Mistrzowie Świata wrócili do Bełchatowa

Grzegorz Łomacz / fot. niezalezna.pl

  

Od dziś do rozpoczynającego się w weekend nowego sezonu ekstraklasy siatkarzy w komplecie przygotowuje się drużyna PGE Skry Bełchatów. Po krótkim odpoczynku do ekipy broniącej tytułu dołączyli trzej mistrzowie świata – Jakub Kochanowski, Artur Szalpuk i Grzegorz Łomacz.

Złoci medaliści światowego czempionatu zostali dziś bardzo ciepło przywitani w Bełchatowie przez szefów klubu, zawodników oraz sztab szkoleniowy z trenerem Roberto Piazzą na czele. Koledzy z zespołu podczas porannego treningu nagrodzili mistrzów brawami i gratulowali sukcesu.

Podczas spotkania z dziennikarzami Łomacz przyznał, że po emocjach związanych z reprezentacyjnym sezonem teraz przyszedł czas na klubowe wyzwania. Jak zapewnił, jest przekonany, że pod nieobecność kadrowiczów drużyna dobrze przygotowała się do rozgrywek ekstraklasy.

"Na pewno pod tym względem wszystko wygląda bardzo dobrze, bo to mój drugi sezon w PGE Skrze i wiem, jak to wszystko tu wygląda. Wierzę, że stworzymy silny zespół, który będzie bił się o mistrzostwo Polski i o wszystkie trofea po drodze"

– przyznał 31-letni rozgrywający.

Żartował, że jest przyzwyczajony do częstego grania, więc nie obawia się wymagającego początku ligi, w którym PGE Skrę czekają trzy mecze w ciągu sześciu dni. "W trakcie mistrzostw więcej okazji do grania miał Fabian Drzyzga i praktycznie rozegrał cały turniej. Ja wchodząc na boisko pomagałem drużynie, jak tylko mogłem. Zresztą każdy, kto wchodził dawał jakość i dokładał swoją cegiełkę. Ten turniej wygraliśmy zespołowością" – dodał Łomacz.

Wracający do Bełchatowa po rocznych występach w Treflu Gdańsk Szalpuk i Kochanowski, który trafił do ekipy mistrzów kraju z AZS Olsztyn wspominali głównie występy w turnieju w Bułgarii i we Włoszech.

23-letni przyjmujący zapewnił, że ten sukces go nie zmienił i nadal twardo stąpa po ziemi. "Nie wiem, co mówiło się o mnie przed mistrzostwami, i co mówi się teraz. Na pewno nie czuję się gwiazdą. Cieszę się, że razem z chłopakami i ze swoją drużyną, wspólnie udało nam się osiągnąć coś wspaniałego. To jest najważniejsze, a nie jakieś tytuły nadawane w prasie" – podkreślił Szalpuk.

Kochanowski pytany o to, czy w swoim nowym zespole będzie popisywał się zagrywkami, jak w grupowym spotkaniu z Iranem, zaznaczył, że był to tylko "mały szczegół, który wydarzył się w drodze do medalu". "Tak naprawdę to był jeden kroczek, do tego najważniejszego celu, do którego razem doszliśmy. Cieszę się, że mogłem się do tego przyczynić" – mówił jeden z najbardziej utalentowanych polskich graczy.

Młodzi zawodnicy podkreślali, że złoto mistrzostw świata dodało im wiary, ale nie zamierzają spoczywać na laurach. Teraz z jak najlepszej strony chcą pokazać się w PGE Skrze i przyczynić się do kolejnych sukcesów klubu z Bełchatowa. Obaj w ekipie broniącej tytułu mistrza kraju zastąpią czołowych graczy ubiegłego sezonu – Kochanowski serbskiego środkowego Srecko Lisinaca, a Szalpuk przyjmującego Bartosza Bednorza.

Dziś do zespołu PGE Skry dołączył także Milan Katic. Przyjmujący reprezentacji Serbii podobnie, jak polscy kadrowicze po mistrzostwach świata dostał od sztabu szkoleniowego kilka dni wolnego.

Ligowe rozgrywki bełchatowianie rozpoczną w poniedziałek, kiedy zmierzą się na wyjeździe z Chemikiem Bydgoszcz.

"Wracam do swojego rodzinnego miasta i liczę, że pojawi się tam komplet kibiców. Dlaczego tak ma nie być, skoro jesteśmy mistrzami świata i do Bydgoszczy przyjedzie trzech zawodników z tego zespołu" – stwierdził statystyk PGE Skry Robert Kaźmierczak, który podczas MŚ był w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak głosować w wyborach? WIDEO

PKW / youtube.com/print screen

  

Aby w wyborach samorządowych oddać ważny głos, należy postawić znak X w kratce przy jednym nazwisku kandydata na karcie do głosowania. PKW apeluje, by wyborcy nie zamazywali kratek, a jedynie stawiali znak X przy nazwisku kandydata, na którego chcą zagłosować.

W lokalu wyborczym otrzymamy cztery lub trzy karty. Na każdej z kart do głosowania można postawić tylko jeden znak X przy jednym nazwisku.

Znowelizowany w styczniu Kodeks wyborczy wprowadził nową definicję znaku X, według której są to "co najmniej dwie linie, które przecinają się w obrębie kratki". Ponadto, nowela wprowadziła przepis, na mocy którego dopisanie na karcie do głosowania dodatkowych numerów list i nazw albo dopisków, w tym w kratce lub poza nią, nie wpłynie na ważność oddanego głosu. Dotychczas w kratkach przy nazwiskach kandydatów nie można było dokonywać żadnych korekt.

Państwowa Komisja Wyborcza wielokrotnie zwracała uwagę, że zmiany te mogą wprowadzić zamieszanie wśród wyborców, a przede wszystkim stanowić problem dla komisji wyborczych przy odczytywaniu intencji wyborców.

Za nieważny uznaje się głos, gdy wyborca w żadnej z kratek nie postawi znaku X lub zagłosuje na więcej niż jedną osobę.

W swoim stanowisku PKW wyjaśniła, że dopisek lub znak, który ma formę nieprzecinających się linii, nie ma wpływu na ważność głosu. Jeśli jednak w jednej kratce jest już przez wyborcę postawiony znak X, a wyborca dokonując dopisku w innej kratce, zawrze w niej taki znak, który będzie zawierał przecinające się linie, to automatycznie wypełni definicję znaku X (co najmniej dwie linie przecinające się w obrębie kratki), co oznaczać będzie, że wyborca postawił kolejny znak X, a to skutkuje nieważnością głosu.

Komisja podkreśliła, że tzw. zamazanie kratki w sposób, w rezultacie którego da się wyróżnić przecinające się linie, także wypełnia definicję znaku X (co najmniej dwie linie przecinające się w obrębie kratki).

Z kolei jednolite zamazanie kratki – jak wskazano w stanowisku – może powodować niepewność, czy pod nim znajduje się znak X, co stwarza ryzyko uznania głosu za nieważny.

Dlatego Państwowa Komisja Wyborcza apeluje, by wyborcy nie zamazywali kratek, a jedynie stawiali znak X przy nazwisku kandydata, na którego chcą zagłosować

– dodano.

Głosowanie odbędzie się w niedzielę, w godzinach od 7 do 21. Wyborcy mogą sprawdzić miejsce głosowania m.in. w urzędzie gminy, na stronie internetowej gminy, na stronie internetowej PKW, gdzie znajduje się pełen wykaz obwodów głosowania oraz wyszukiwarka.

Do lokalu wyborczego trzeba wziąć dokument tożsamości; dokument pozwoli na znalezienie wyborcy w spisie i dopuścić go do głosowania. Na karcie powinna się znajdować pieczęć obwodowej komisji wyborczej oraz wydrukowany odcisk pieczęci terytorialnej komisji wyborczej.

Po wypełnieniu kart wyborca musi je wrzucić do urny wyborczej; nie wolno wynosić kart do głosowania poza lokal wyborczy, ani też odstępować komukolwiek takiej karty. Przepisy karne Kodeksu wyborczego mówią, że grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat 2. Do urny musi być wrzucona kompletna karta głosowania. Karta, której część została oderwana i niewrzucona lub wrzucona osobno, będzie uznana za nieważną.

21 listopada w wyborach samorządowych wybierzemy blisko 47 tys. radnych gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich, a także prawie 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Druga tura wyborów wójta, burmistrza i prezydenta miasta odbędzie się 4 listopada.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl