Satelity skontrolują rolników wyłudzających nielegalne dopłaty?

satelita w kosmosie / USAF (Los Angeles AFB); https://en.wikipedia.org/wiki/Public_domain

  

Nowoczesne technologie, takie jak obrazowanie satelitarne, mają pomóc w kontroli dopłat dla rolników. Do tej pory kontrolowano ich "na miejscu”, a proces był na tyle nieszczelny i kosztowny, że Unia traciła na dopłatach miliony euro. Może się to jednak zmienić dzięki nowym technologiom dostarczanym przez… branżę kosmiczną.

Problem dopłat dla rolników wyłudzających pieniądze na fikcyjnie uprawiane działki jest znany nie od dzisiaj. Być może już wkrótce będzie jednak tylko wspomnieniem, bo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – która do tej pory miała możliwość kontrolowania takich upraw wyłącznie na miejscu, w którym rzeczona działka miała być uprawiana – zyska nowe narzędzie kontroli: obrazowanie satelitarne w czasie rzeczywistym, które pozwoli na kontrolowanie upraw dzięki szczegółowym zdjęciom z kosmosu.

Wnioski na dopłaty do działek, które albo nie istnieją, albo nie są uprawiane, to łakomy kąsek dla „obrotnych” rolników, którzy kontroli ARiMR najwyraźniej się nie boją. Co jakiś czas do Sądów Rejonowych w Polsce trafiają akty oskarżenia w podobnych sprawach, ale skala procederu jest na tyle gigantyczna, że nie sposób całkowicie go wyeliminować. Dla przykładu, Piotr L., rolnik z gminy Rozprza, za usiłowanie oszukania ARiMR ma zapłacić 1500 zł grzywny. Niby stosunkowo niewiele, ale tak, jak brzmi słynne powiedzenie: „chciwy traci dwa razy”. W kwestii unijnych dopłat dochodzi niekiedy do naprawdę kuriozalnych sytuacji. Wyjątkową „kreatywnością” wykazała się mieszkanka gm. Wolbórz (pow. piotrkowski), która od 2011 do 2013 r. regularnie składała wnioski do ARiMR o dopłaty do upraw, które… nie istniały.

Od dawna mówi się o tym, że skala procederu jest niebezpiecznie duża, a koszty ponoszone przez państwo – gigantycznie wysokie. W marcu tego roku funkcjonariusze CBA w Rzeszowie zatrzymali 7 osób zajmujących się wyłudzeniami unijnych dopłat bezpośrednich tzw. dopłat do ziemi, dopłat rolno-środowiskowych oraz dopłat obszarowych dla terenów rolnych. Podobny przykład z czerwca tego roku: funkcjonariusze z CBŚP zatrzymali 10 osób podejrzanych o wyłudzenie dotacji wynoszących co najmniej 21 mln złotych dotacji. A to tylko pojedyncze przypadki, wiele z nich do dziś pozostaje z pewnością niewykrytych, ponieważ ARMiR nie dysponuje takimi środkami, by móc skontrolować każdą uprawę na terenie kraju.

Ile można wyłudzić?
Wysokość dopłaty jest uzależniona od liczby hektarów posiadanych przez danego rolnika. Dopłata jednego hektara wynosi 390 euro i jest przeliczana na złotówki według kursu walutowego z ostatniego dnia września. W praktyce oznacza to, że – w zależności od skali działalności – wysokość dopłat dla rolników może wahać się nawet od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

– Przypadków wyłudzeń dopłat dla rolników jest sporo - przyznaje w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim Jarosław Kubisztal z łódzkiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – W zasadzie każdy wniosek zawiera jakieś błędy lub nierzetelnie wypełnione dane. Dziś jednak, w porównaniu z początkowym okresem wypłat unijnej pomocy dla rolników, kłamstwo we wniosku ma dość krótkie nogi - dodaje Kubisztal.


Sposób na rolnika oszusta? Obraz z satelity
Kłamstwa w tym zakresie stają się jednak coraz łatwiejsze do wykrycia, w czym pomocne okazują się nowe technologie. Jednym z najskuteczniejszych narzędzi, dzięki któremu możliwe jest wykrycie nielegalnych upraw, są… satelity krążące po orbicie. I nie chodzi tu bynajmniej o popularne Zdjęcia Google, lecz o zupełnie nowy i cały czas rozwijany projekt CREODIAS. Wspomniany projekt powstał we współpracy Unii Europejskiej z Europejską Agencją Kosmiczną. W ramach tej kooperacji na orbicie pojawiły się nowoczesne satelity z rodziny Sentinel, które w czasie rzeczywistym przekazują obraz z Ziemi. Co więcej, archiwalne zdjęcia nie są kasowane i można mieć dostęp nawet do takich sprzed kilku lat, co odpowiednim organom daje nieograniczone wręcz możliwości kontroli. Zatem teoretycznie bezpiecznie nie mogą czuć się nawet ci rolnicy, którzy są przekonani, że ich fortel z nielegalnymi dopłatami sprzed lat uszedł im na sucho.

Usługa jest dostępna dla każdego użytkownika z dostępem do internetu na cyfrowej platformie CREODIAS. Na koniec warto pochwalić się tym, że w jednym z najbardziej ambitnych projektów kosmicznych ostatnich lat, bierze udział m.in. polska firma CloudFerro. Całość jest elementem międzynarodowego programu Copernicus.

– Zdjęcia są znacznie lepszej jakości niż te, które udostępnia NASA. Wynika to z przewagi technologicznej – europejskie satelity są nowsze i oferują większą różnorodność danych niż ich amerykańskie odpowiednik. Dane z jednej strony są aktualne – nowe zdjęcia trafiają do repozytorium już w kilka godzin po przelocie satelity, co jest przewagą nad Google - a jednocześnie zawierają tak wiele parametrów, że mogą być wykorzystywane z powodzeniem do kontrolowania takich właśnie nielegalnych upraw i to na masową skalę – tłumaczy Stanisław Dałek, wiceprezes CloudFerro, polskiej firmy, która przetwarza już blisko 9 PB danych z satelitów, wykorzystując w tym celu technologie chmurowe.

Dzięki programowi CREODIAS, szczegółowe fotografie z kosmosu będą dostępne jak nigdy dotąd w historii. Całość to część programu Copernicus (poprzednio znany jako GMES – Global Monitoring for Environment and Security). To najbardziej ambitny program obserwacji Ziemi, jaki powstał do tej pory. Zapewnia on dokładne, aktualne i łatwo dostępne informacje, pozwalające na poprawę zarządzania środowiskiem. Z pewnością przyda się on nie tylko rodzimej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, ale również podobnym podmiotom z Europy zachodniej. Proceder polegający na wyłudzaniu unijnych dotacji nie jest bowiem domeną wyłącznie polskich rolników. O podobnej skali problemu można by opowiedzieć również w kontekście krajów takich jak chociażby Francja, w przypadku której dotacje są jednym z kluczowych elementów rozwoju rolnictwa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, inplusmedia.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z Olsztyna polecisz do Burgas

/ Nasomatrix [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)]

  

Latem 2019 r. z portu lotniczego Olsztyn-Mazury zostanie uruchomione połączenie do Burgas. Loty będą realizowane przez linie lotnicze Bulgarian Air Charter - podała samorządowa spółka Warmia i Mazury, zarządzająca lotniskiem w Szymanach.

W tegoroczne wakacje z mazurskiego lotniska można już było polecieć do Burgas liniami lotniczymi Small Planet i loty te cieszyły się bardzo dużą popularnością. Połączenia do Bułgarii miały być kontynuowane również w przyszłym roku - podała spółka Warmia i Mazury.

Jednak przewoźnik w październiku ogłosił upadłość i tym samym kwestia lotów czarterowych stanęła pod znakiem zapytania. Port Lotniczy Olsztyn-Mazury rozpoczął współpracę z tour operatorem Neckermann Polska. W biurach podróży będzie możliwość kupienia zarówno wczasów w Bułgarii, jak i indywidualnych biletów lotniczych na to połączenie. Loty realizowane będą w okresie od 9 czerwca do 15 września 2019 r. przez linie lotnicze Bulgarian Air Charter. Trasa obsługiwana będzie raz w tygodniu w niedzielę.

Przedstawiciele Polskich Linii Lotniczych LOT poinformowali niedawno, że z portu lotniczego Olsztyn- Mazury od kwietnia 2019 r. będzie można latać do Krakowa oraz do Lwowa. Inauguracyjny lot do Krakowa zaplanowany jest 25 kwietnia 2019 r. Rejsy będą realizowane dwa razy w tygodniu w czwartki i niedzielę. Do siatki połączeń portu lotniczego Olsztyn-Mazury w rozkładzie letnim 2019 r. wracają także połączenia ze Lwowem. Zostaną one zawieszone po 15 stycznia 2019 r., by powrócić także w kwietniu. Rejsy będą odbywać się od 27 kwietnia do 1 października 2019 r.

Jak podała spółka Warmia i Mazury, dużym zainteresowaniem pasażerów cieszy się niezmiennie połączenie z Londynem realizowane przez dwóch przewoźników niskokosztowych- Ryanair oraz Wizz Air. Bardzo dobre wyniki osiąga również nowy kierunek w siatce połączeń mazurskiego lotniska - uruchomiona przez Wizz Air w maju tego roku trasa do Dortmundu.

W ubiegłym roku samorząd województwa warmińsko-mazurskiego dopłacił do działalności operacyjnej lotniska 11 mln zł. Samorząd szacuje, że w tym roku będzie to podobna kwota. W 2024 r. według planów lotnisko ma obsłużyć 450 tys pasażerów. Wówczas także przyjmuje się, że przychody zbilansują się z wydatkami.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl