PSL do skansenu

  

„ZSRS to kolos na glinianych nogach. Wystarczy tylko kopnąć we wrota, a cała ta spróchniała budowla się zawali” – miał powtarzać Adolf Hitler, zanim zaatakował Sowietów. Jak wielu przed nim i wielu po nim przekonał się, że niedocenianie przeciwnika to pierwszy etap porażki. Często mam wrażenie, że lokalni politycy PiS myślą podobnie, uważając, że wybory są już wygrane, kampanię można robić jak najtaniej, obywatele zagłosują na szyld, a my bardziej musimy się skupić na wewnętrznych wichrzycielach niż na wyborach.

Tymczasem obóz obrony dorobku III RP nadal jest bardzo silny. Pokazuje to przykład PSL. W ostatnim tygodniu marszałek Sławomir Sosnowski pokazał, że jak trzeba będzie, to wyśle na ulice wszystkich pracowników urzędu marszałkowskiego do roboty na rzecz ludowców. Nic nie oddadzą za darmo, bo nie po to przez kilkadziesiąt ostatnich lat ZSL/PSL tworzył ten system na wsi, aby teraz się poddać bez walki. Dla mnie jednak zawsze te układziki i taki styl były wystarczającą przesłanką do tego, aby tę partię wysłać do lamusa. Dziś może to zrobić jedynie PiS, który jednak wysyła sprzeczne sygnały. Najpierw przez lata nie podejmuje działań, jest wspaniałomyślny dla zielonych marszałków, by za chwilę walczyć z nimi na śmierć i życie, waląc w nich jak w bęben. Tymczasem Polski nie stać na to, żeby w samorządach utrzymywać zieloną pajęczynę, która skrępowała lokalne instytucje i którą interesuje tylko to, aby trwać. Nie mamy czasu na to, aby Adam Struzik przez kolejne cztery lata zadłużał Mazowsze. Nie możemy sobie pozwolić, aby Adam Jarubas marnował kolejne szanse, a marszałek Sosnowski nadal kpił z zasad i prawa. Ich czas na wsi minął. Tak jak minęły czasy koni, wozów drabiniastych, sierpów i cepów. Miejsce PSL jest w PRL-owskim skansenie.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Przyjaciele Polski

  

Najserdeczniej składały Polsce życzenia z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości kraje b. ZSRS, zwłaszcza kraje bałtyckie. Rząd Estonii odśpiewał przed ambasadą RP Mazurka Dąbrowskiego, na Łotwie na budynkach rządowych zawisły polskie flagi, symboliczne obiekty Wilna zostały podświetlone na biało-czerwono, prezydent Litwy cytowała III część „Dziadów”, a litewskie lokomotywy odegrały hymn Polski.

Bałtowie po prostu wiedzą, jaka to wielka wartość – niepodległość. I wiedzą, że bez niepodległości Polski nie mają przyszłości. Niektórzy powiedzą, że z Litwą nie wszystko układa się jak trzeba, ale to ci, dla których szklanka zawsze jest do połowy pusta. Otóż od kilku lat relacje z Litwą się poprawiają i te wspomniane wyżej gesty to przykład tej tendencji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl