Papież Franciszek zwrócił się do Polaków. Mówił też o okupacji Niemców i Sowietów

/ / By Mariordo (Mario Roberto Durán Ortiz) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Papież Franciszek dzień po powrocie z podróży na Litwę, Łotwę i do Estonii powiedział Polakom podczas środowej audiencji generalnej, że zachowuje wspomnienia z wizyty w tych krajach „historycznie i duchowo związanych z Polską”.

Zwracając się do Polaków Franciszek podkreślił: „Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszyli mi w modlitwie podczas mojej podróży. Zachowując w sercu doświadczenie tej wizyty w krajach historycznie i duchowo związanych z Polską, zawierzam Matce Miłosierdzia z Ostrej Bramy was, wasze rodziny i waszą Ojczyznę”.

W katechezie papież podsumował swą czterodniową wizytę w republikach bałtyckich przypominając na początku, że podróżował tam z okazji stulecia ich niepodległości.

„To sto lat, które przeżyły one w połowie pod jarzmem okupacji, najpierw nazistowskiej, a potem sowieckiej. To narody, które bardzo cierpiały i dlatego Pan patrzył na nie z upodobaniem” - dodał Franciszek.

„Moja wizyta odbyła się w kontekście znacznie różniącym się od tego, jaki napotkał święty Jan Paweł II” - podkreślił przywołując pielgrzymkę polskiego papieża przed 25 laty. Franciszek wyjaśnił: „Moją misją było to, by na nowo głosić tym narodom radość Ewangelii i rewolucję miłosierdzia, czułości, gdyż wolność nie wystarcza, by nadać sens i pełnię życiu bez miłości, miłości, która płynie od Boga”.

„Ewangelia, która w czasie prób daje siłę i ożywia walkę o wyzwolenie, w czasie wolności jest światłem dla codziennej drogi osób, rodzin, społeczeństwa i jest solą nadającą smak powszedniemu życiu oraz chroni przez zepsuciem przeciętności i egoizmów” - wskazywał papież.

Podkreślił, że podczas spotkań z władzami trzech krajów bałtyckich położył akcent na wkład, jaki wnoszą we wspólnotę narodów, a zwłaszcza Europy; „to wkład wartości ludzkich i społecznych, które przeszły przez tygiel prób” - dodał.

Franciszek relacjonował, że oddał hołd ofiarom Holokaustu na Litwie w 75. rocznicę likwidacji getta w Wilnie , które - jak dodał - „było przedsionkiem śmierci dla dziesiątek tysięcy Żydów”.

Dodał, że w wileńskim Muzeum Okupacji i Walk o Wolność modlił się w celach, w których „przeciwnicy reżimu byli więzieni, torturowani i zabijani”. Tak papież przywołał prześladowania w czasach sowieckich. Muzeum znajduje się w dawnej siedzibie KGB.

„Mijają lata, przemijają reżimy, ale nad Ostrą Bramą w Wilnie, Maryja - Matka Miłosierdzia dalej czuwa nad swoim ludem jako znak pewnej nadziei i pocieszenia” - powiedział Franciszek nawiązując do swej sobotniej wizyty w tym miejscu.

W czasie audiencji papież pozdrowił także obecną na placu Świętego Piotra delegację dyrekcji generalnej i funkcjonariuszy polskiej Służby Więziennej, którzy pielgrzymują do Rzymu z okazji stulecia istnienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl