Nie wierzcie sondażom!

Kolejne dni przynoszą nowe sondaże oraz świetne wyniki Prawa i Sprawiedliwości. Tak jak w ostatnim, pracowni Estymator, PiS popiera 45 proc. Polaków, a PO 23,9 – czyli PiS ma zwycięstwo w kieszeni, przytłaczającą przewagę nad totalną opozycją – nic, tylko się cieszyć. Ale ja chętnie napiszę – nie wierzcie sondażom.

Oczywiście, że polityka rządu PiS: realizacja obietnic wyborczych, dbałość o zrównoważony rozwój kraju i wsparcie dla rodzin, jest wysoko oceniana przez Polaków, ale w jakiej skali, wiedzieć będziemy dopiero, gdy poznamy wyniki wyborów. Rosnące słupki w sondażach nie zdecydują o tym, kto będzie rządził w samorządach – ale to, czy pójdziemy do wyborów i zagłosujemy. Totalna opozycja się mobilizuje, jej wyborcy (to prawda, że jest ich mniej, niż było, ale wciąż to znaczna część Polaków) pójdą teraz głosować – to dla nich pierwsza okazja od przegranych wyborów parlamentarnych, by mogli się policzyć. A część wyborców dobrej zmiany uspokajanych tym, że „PiS wygrywa” może zostać na kanapach przed telewizorami. A tu potrzeba mobilizacji. Trzeba nie tylko iść do wyborów, ale namówić tych, którzy dotąd nie chodzili. I głosować na PiS. Bo tylko wtedy zmienimy kraj.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

W obronie Michalkiewicza

Jestem zmuszony stanąć w obronie Stanisława Michalkiewicza. Nie myślałem, przyznam szczerze, że kiedykolwiek to nastąpi – delikatnie rzecz ujmując, daleko mi do poglądów tego publicysty. Ale ostatnio wylano na niego kubeł pomyj opartych na chamskim fejk newsie. Wystarczyło przejrzeć nagłówki mediów i telewizji, które same siebie nazywają bądź to liberalnymi, bądź lewackimi.

Oskarżono Michalkiewicza o to, że zwyzywał od prostytutek ofiarę przestępstwa, zgwałconą przez księdza dziewczynę, która dostała milionowe odszkodowanie. Nic takiego nie powiedział. Faktycznie użył tych słów, ale w kontekście kobiet, które teraz mogą po takim precedensie usiłować wyłudzić pieniądze. Z taką tezą można się zgadzać bądź nie, można ją uznać za oburzającą – ale nie jest ona słowami, o które został oskarżony. I to tyle, jeśli chodzi o obronę. Bo faktycznie Michalkiewicz nie zwyzywał ofiary gwałtu. Ale grzech, który popełnił, chociaż nie ten sam, jest równie obrzydliwy jak słowa, które nieprawdziwie włożono mu w usta. Przesłuchawszy całość wypowiedzi, jedno staje się jasne. Michalkiewicz traktuje koszmarną krzywdę, którą zrobiono tej dziewczynie, jako punkt wyjścia do żartów, do obrzydliwie pobłażliwego tonu. Do szeregu durnych i chamskich wypowiedzi, które, z konieczności, jako umiejscowione w obrębie dyskusji o konkretnym czynie – o gwałcie – tę krzywdę skrajnie bagatelizują. A Michalkiewicz nie jest przygłupim nastolatkiem, tylko doświadczonym publicystą, czyli świadomym konsekwencji słów. I już sam ten fakt pokazuje, na jak paskudną rzecz pozwolił sobie Michalkiewicz. W pełni go dyskwalifikującą. I dziwi mnie, że część prawicy usiłuje go usprawiedliwiać, twierdząc na przykład, że bronił Kościoła. Nie, jest inaczej. Michalkiewicz opluwa Kościół. Bo gdyby go bronił w ten sposób, gdyby Kościół miał twarz tego publicysty, to Smarzowski i jego film pokazywałyby prawdę. Ale na szczęście tak nie jest. Więc lepiej, żeby prawica trzymała się z dala od różnych Michalkiewiczów.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl