Szczątkami Niezłomnych wypełniali przestrzenie między grobami

Prof. Krzysztof Szwagrzyk podczas wykładu / fot. Tomasz Łysiak

  

„Polska szuka bohaterów” to tytuł wykładu prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który wygłosił w Domu Polskiej Misji Katolickiej w La Ferté-sous-Jouarre pod Paryżem, na IV Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” Europy Zachodniej. Prof. Szwagrzyk zaprezentował zestaw fotografii, które mówią więcej niż najmocniejsze słowa i które są niemym, ale nie pozostawiającym najmniejszej wątpliwości oskarżeniem zbrodniarzy komunistycznych.

Ale te zdjęcia są także przykładem polskiej pamięci, spełniania obowiązków,pamięci o naszych przodkach. Tak wielu z nich nie ma mogił.

Staramy się zrobić to, co powinno być zrobione dawno. Na szczęście wreszcie Polska pochyla się nad swoimi bohaterami, szuka ich, chce wszystkich godnie pochować.

– mówił Szwagrzyk.

Władza ludowa zrobiła wszystko, co w swojej mocy, by Żołnierze Niezłomni zostali zohydzeni w oczach społeczeństwa, by ludzie myśleli, że to naprawdę byli „bandyci z lasu”. Plakaty o „bandach”, listy gończe, ogłoszenia z lat 50. XX wieku, wzorowano na tych, którymi oklejane były ulice polskich miast za czasów okupacji. Ta sama czcionka, ten sam kolor, a nawet rozmiar papieru – miały sugerować powiązania polskiego podziemia niepodległościowego z niemieckim okupantem.

Jedno ze zdjęć pokazywane przez prof. Szwagrzyka pokazuje sędziów z sądu krakowskiego z lat 50., którzy wydają wyrok mając na swym stole postawiony wielki krucyfiks. W ten sposób sędziowie – komuniści z krwi i kości, z przekonań, niewierzący przecież – legitymizowali swoje działania, pokazywali, że niby jest ciągłość władzy przedwojennej. Mało kto wie, że często wyroki śmierci wykonywano publicznie. Istnieją fotografie, na których tłum zebrany na jakimś placu miejskim, przygląda się wieszaniu rzekomych „bandytów”.

Między zdjęciami zabitych żołnierzy Profesor wstawił kadr z filmu „Mężczyźni wolą blondynki”.

Oczywiście to zdjęcie włożyłem tu świadomie. Robi ono wrażenie szczególnie na ludziach z innych krajów. Jest rok 1953. Kiedy Marilyn tańczy w różowej sukni, a w Polsce ludzie są więzieni, torturowani, mordowani przez komunistów. To najdobitniej pokazuje nieprzystawalność dwóch światów.

– powiedział.

Zaprezentował też serię sfotografowanych przedmiotów znalezionych w bezimiennych dołach. Medaliki ukrywane były w dłoniach, w  okolicach serca, czasem mają wyryte napisy, wiadomości przekazywane do rodzin, kto był właścicielem, adresy narzeczonych, matek. Starano się przechytrzyć oprawców. Tak jak niepozorna szczoteczka do zębów odnaleziona na Cmentarzu Bródnowskim. Po odczyszczeniu ukazał się wykaligrafowany starannie napis „Kazimiera Adamkiewicz Dęblin Lipowa 36. Kęska Zygmunt”, a potem jeszcze data z wyrokiem śmierci. Badania genetyczne potwierdziły, że szczoteczka należała do Kęski, żołnierza AK ze zgrupowania Orlika.

Prof. Szwagrzyk opisał też kolejne miejsca, w których pracowała jego ekipa. „Łaczkę”, o której już w pierwszych dniach wiedzieli, że to masowe groby śmierci, 2/3 czaszek nosiło ślady strzału zw. katyńskim. Znaleziono dowody na to, że budując groby dla komunistycznych bohaterów – o czym decyzja zapadła dopiero w latach 80. XX wieku – koparki wykopywały kości ludzkie, które potem wraz ziemią używane były do wypełnienia pustych przestrzeni między tymi grobami.

W Białymstoku, przy ul. Giedymina, zespół IPN pracował w dzielnicy domków jednorodzinnych. Tam doły śmierci odnaleziono w ogródkach, pod piaskownicami dla dzieci, pod miejscami na grilla czy wypoczynek.

Na warszawskiej ul. Strzeleckiej w kamienicy, w której były pokoje przesłuchań, gdzie więźniów torturowano, nadal mieszkają ludzie. W piwnicach  gdzie stały słoiki i niepotrzebne rzeczy,  wyryte było setki napisów uwięzionych m.in. modlitwy, prośby za ojczyznę, nazwiska…

Inne szokujące zdjęcia pokazują miejsca zbrodni UPA. Na Ukrainie szukać nie można, rząd jest skrajnie nieprzychylny polskim poszukiwaniom zamordowanych rodaków. Jak mówił prof. Szwagrzyk:

My badamy miejsca, staramy się dochodzić do prawdy, ale Ukraińców to nie interesuje. Bez względu na to, co zrobimy, nie zdołamy się porozumieć.

W tym miejscu zaprezentował szereg slajdów, na których pokazana jest droga do Huty Pieniackiej w dniu rocznicy, kiedy na miejsce udają się polskie rodziny, by upamiętnić swoich bliskich. Domy we wsiach są celowo udekorowane flagami banderowskimi, a przy drogach stoją członkowie bojówek ukraińskich, którzy jak tylko mogą utrudniają przejazd. Po zgładzonych wsiach nie został żaden ślad. Wycięto nawet drzewa owocowe, aby nikt nie zorientował się, że była tam jakakolwiek siedziba ludzka.

Za to zakończenie wykładu miało wydźwięk pozytywny. Oto Szwagrzyk pokazał zdjęcia tych, którzy wraz z nim szukają polskich bohaterów. Jak mówił, wolontariusze przychodzą zawsze i wszędzie. Są to profesorowie i kasjerki,  robotnicy i ministrowie, młodzi i starzy. Kilkaset osób rocznie. Widać szczególnie, jak wspaniałe jest młode pokolenie, jak im zależy. Ich patriotyzm to nie tylko noszenie koszulki z Niezłomnymi, ale i prawdziwe czynyDlatego profesor uważa, że w pochodzie pokoleń wszystko układa się pomyślnie i że Polskę czeka dobra przyszłość.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Skandal wokół dekomunizacji warszawskich ulic ma drugie dno?

zdjęcie ilustracyjne / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Głównym tematem programu Doroty Kani „Koniec systemu” był skandal związany z dekomunizacją ulic w Warszawie. Profesor Jan Żaryn zwrócił uwagę na drugie dno całej sprawy. „Opozycja cały czas nie może pogodzić się z faktem, że nie rządzi. Przez to tworzy gamę pretekstów do awantur antypisowskich” - mówił historyk.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyroki WSA o uchyleniu ponad 40 zarządzeń wojewody dekomunizujących nazwy ulic w Warszawie. [polecam:https://niezalezna.pl/249567-trzaskowski-zadowolony-z-decyzji-nsa-ciesze-sie-ze-sad-potwierdzil-to-co-mowilismy-od-dawna]

Odnosząc się do całego zamieszania wokół dekomunizacji nazw ulic w Warszawie prof. Jan Żaryn zwrócił uwagę, że sprawa jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.

Moja intuicja podpowiada mi, że jeśli chcemy znaleźć krótką odpowiedź, to dlatego, że Polacy prowadzą ze sobą totalną wojnę. Opozycja cały czas nie może pogodzić się z faktem, że nie rządzi. Przez to tworzy gamę pretekstów do awantur antypisowskich. W sensie mentalnym, nie potrafię tego pojąć. Okazuje się, że na podstawowym poziomie komunikacji narodowej, totalna opozycja postanowiła wykorzystać kruczki prawne, by uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość. To wysoce szkodliwe w obliczu budowania wspólnoty narodowej. – Tragedia smoleńska była momentem, jednym z najistotniejszych. Nasza strona  wybitnie się wówczas zintegrowała. Siła w jaką urośliśmy, zaczęła być dostrzegana przez środowiska Platformy. Jawiliśmy się im jako zagrożenie. Wówczas zaczęto tłamsić Polaków w ich patriotycznych odruchach. Wybuchła wojna, z której do dziś wydobyć się nie możemy.
- mówił senator Jan Żaryn.
 
W dalszej części rozmowy Dorota Kania zwróciła uwagę, że poważnym zagrożeniem dla Polaków jest poniekąd niepamięć i próba fałszowania historii.

My, jako naród, zaczynamy zapominać kto był katem, kto nas atakował. To, że oprawcy nie są wymienieni z nazwiska, że nie widzimy ich twarzy powoduje, że ci ludzie nie są postrzegani jako egzekutorzy. To samo jest z patronami ulic. Wszystko to postrzegam jako świadome wpuszczanie Polaków w niepamięć.
- mówiła Dorota Kania.
 
Odnosząc się do tego prof. Żaryn stwierdził, że jest to istotny aspekt związany z edukacją obecnych i przyszłych pokoleń Polaków.

Nie do końca tylko w niepamięć. Nazwy ulic są wysoce istotne pod względem edukacyjnym. Sam pamiętam, jak mój brat zamieszkał przy ul. Maurycego Mochnackiego. Byłem młodym chłopakiem; interesowałem się historią. Maurycy Mochnacki dla mnie nic wówczas nie znaczył. Dzięki temu, że mój brat tam zamieszkał, zajrzałem do encyklopedii chcąc sprawdzić, kim jest. Nazwy ulic, patroni szkół… wszystko to ma szalenie ważny wymiar edukacyjny.
- mówił prof. Jan Żaryn.
[polecam:https://niezalezna.pl/249221-skandal-sad-zdecydowal-nie-bedzie-alei-lecha-kaczynskiego-w-warszawie]

Decyzją sędziów NSA pozostają:
ul. Michała Sobczaka zamiast płk. Władysława Beliny-Prażmowskiego;
ul. ppłk. Wacława Witolda Szadkowskiego zamiast mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”;
ul. Henryka Jędrzejowskiego zamiast rtm. Zbigniewa Dunin-Wąsowicza;
ul. Natalii Gąsiorowskiej zamiast Władysława Poboga-Malinowskiego;
ul. Teodora Duracza zamiast Zbigniewa Romaszewskiego;
ul. Antoniego Parola zamiast Józefa Sawy Calińskiego;
ul. Kazimierza Grodeckiego zamiast mjr. Adolfa Pilcha „Doliny”;
ul. Józefa Balcerzaka zamiast Stanisława Kasznicy;
ul. Oskara Langego zamiast premiera Tomasza Arciszewskiego;
ul. Wincentego Rzymowskiego zamiast Przemysława Gintrowskiego;
ul. Zygmunta Modzelewskiego zamiast Jacka Kaczmarskiego;
ul. Heleny Kozłowskiej zamiast Grażyny Gęsickiej;
ul. Piotra Gruszczyńskiego zamiast Gustawa Szaramowicza;
ul. Franciszka Józefa Bartoszka zamiast Stanisława Pyjasa;
ul. I Praskiego Pułku WP zamiast żołnierzy I Praskiego Pułku WP;
ul. I Praskiego Pułku WP (Wesoła) zamiast Władysława Raczkiewicza;
ul. Sylwestra Bartosika zamiast Grzegorza Przemyka;
ul. Batalionu Platerówek zamiast Platerówek;
ul. Franciszka Ilskiego zamiast mjr. Tadeusza Furgalskiego „Wyrwy”;
ul. Antoniego Kacpury zamiast Stefana Melaka;
ul. Edwarda Fondamińskiego zamiast Leona Rodala;
ul. Józefa Lewartowskiego zamiast Marka Edelmana;
ul. Leona Kruczkowskiego zamiast Zbigniewa Herberta;
ul. Armii Ludowej zamiast Lecha Kaczyńskiego;
ul. Mieczysława Fersta zamiast ks. Władysława Gurgacza;
ul. Jadwigi i Witolda Kokoszków zamiast Zbigniewa Stypułkowskiego;
ul. Henryka Sternhela zamiast mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”;
ul. II Armii Wojska Polskiego zamiast Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego;
ul. Związku Walki Młodych zamiast Andrzeja Romockiego „Morro”;
ul. Służby Polsce zamiast Kazimierza Kardasia „Orkana”;
ul. Jana Wasilkowskiego zamiast Wojciecha Kilara;
ul. Stanisława Kulczyńskiego zamiast Rodziny Ulmów;
ul. Heleny Wolff zamiast Sergiusza Piaseckiego;
ul. Romana Pazińskiego zamiast mjr. Józefa Jagmina;
ul. Bronisława Wesołowskiego zamiast gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza;
ul. Wincentego Pstrowskiego zamiast Bohaterów z kopalni „Wujek”;
ul. Stanisława Wrońskiego zamiast Anny Walentynowicz;
ul. Hanki Sawickiej zamiast Zofii Kossak-Szczuckiej;
ul. Bolesława Gidzińskiego zamiast Marka Nowakowskiego;
ul. 17 Stycznia zamiast Komitetu Obrony Robotników;
ul. Jana Szałka zamiast Olgi Johann;
ul. Jana Szymczaka zamiast Emanuela Szafarczyka;
ul. Antoniego Dobiszewskiego zamiast Adama Bienia;
ul. Małego Franka (Zubrzyckiego) zamiast Danuty Siedzikówny „Inki”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl