Bartosz Kurek wyjaśnia sytuację z piątego seta. "Nie wiem dlaczego przegraliśmy"

/ By Nula (Anna Kłeczek) - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10505292

  

Tego się nie spodziewaliśmy... Przy stanie 2:2 meczu Polska - Argentyna na Mistrzostwach Świata siatkarzy biało-czerwoni prowadzili w tie-breaku 14:11 i do zwycięstwa brakowało im tylko jednego punktu. Ostatecznie... przegrali 14:16. Bartosz Kurek twierdzi, że nasza reprezentacja wyciągnie wnioski z tej porażki.

Na gorąco po piątkowym meczu Bartosz Kurek nie mógł być zadowolony z wyniku. W tie-breaku biało-czerwoni prowadzili 14:11, ale ostatecznie przegrali 14:16.

"Dlaczego przegraliśmy tę partię? Nie wiem. I tak chwała nam za to, że doprowadziliśmy do tego momentu, bo graliśmy ogólnie jako zespół bardzo słabo. Obniżyliśmy loty względem poprzednich spotkań. Mam nadzieję, że szybko wrócimy na dobre tory i jutro zaprezentujemy się już lepiej. Wiemy jak wygląda sytuacja i co musimy zrobić, żeby poprawić spójność swojej gry. Liczę, że zrobimy to jutro na boisku. Nie ma co już roztrząsać tego spotkania. Wyciągnąć wnioski i wyjść jutro w lepszej dyspozycji"

- zaznaczył Kurek.

Podopieczni trenera Vitala Heynena wcześniej w pięciu spotkaniach pierwszej fazy mundialu wywalczyli komplet punktów. Reprezentacyjny atakujący nie sądzi, by piątkowa porażka mocno podkopała wiarę w siebie jego drużyny.

"Mam nadzieję, że jutro pokażemy, że to był tylko taki chwilowy spadek formy i mam nadzieję, że to był ten jeden słabszy mecz, który musi się zdarzyć na tak długim turnieju" - podkreślił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemiec z polskim obywatelstwem skazany za terroryzm. Miał problemy psychiczne

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Jordi Bernabeu Farrús/CC BY-SA 2.0

  

W lutym bieżącego roku w prowincji Helmand na południu Afganistanu zatrzymano niemieckiego taliba, z polskim obywatelstwem. Dzisiaj Wyższy Sąd Krajowy w Duesseldorfie skazał Thomasa K. za działalność terrorystyczną na sześć lat więzienia.

Thomas K. wyjechał w 2012 roku do Afganistanu i przyłączył się do talibów. Wcześniej był już obserwowany przez niemieckie służby ze względu na sympatię okazywaną dżihadystom. Podejrzewano, że mógł on brać udział w zamachach na placówki Bundeswehry w Afganistanie.

Oskarżony przyznał się do winy, zeznał również, że cierpi z powodu silnych problemów psychicznych.

Z tego powodu przebywał wcześniej na oddziale psychiatrycznym oraz już w wieku 25 lat został rencistą. Mimo to biegły psychiatra uznał, że Niemiec jest zdolny ponieść całkowitą odpowiedzialność karną

- czytamy w dw.com. 

Początkowo postawiono mu zarzut próby zabójstwa, ale, sąd uznał, że nie jest za nie odpowiedzialny.

Thomas K. urodził się w Polsce, a wychowywał sie w okolicach Worms w Nadrenii-Palatynacie. 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dw.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl