„Niech Pan powie!”. No to mówię

„Niech Pan powie, czy się Panu to podobało!?” – krzyczą do mnie w internecie oburzeni na transparent niesiony przez jednego z uczestników demonstracji „Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt?”. O co chodzi?

Ano o planszę z następującą treścią: „Lepiej być zwierzęciem niż wierzącym”. I oczywiście, że mi się nie podobał, podobnie jak nieliczne antykościelne wypowiedzi osób, które zabierały głos podczas marszu. Podobnie jak nie podobały mi się szowinistyczne i rasistowskie incydenty na Marszu Niepodległości czy noszące znamiona prowokacji lub choroby psychicznej zachowania pojedynczych uczestników smoleńskich miesięcznic (choćby przypadek Andrzeja Hadacza). To jednak nie znaczy, że Marsz Niepodległości, miesięcznica czy manifestacja w obronie zwierząt to wydarzenia z gruntu złe.

Wręcz przeciwnie. Manifestacja, w której wzięło udział kilka tysięcy ludzi – od prawa do lewa – była największym tego typu wydarzeniem od lat. Obok Krzysztofa Czabańskiego i Anny Chodakowskiej stanęły Maja Ostaszewska i Agata Buzek. Z całej Polski przyjechali ludzie, którzy poczuli się oszukani tym, że PiS wycofało się z zapowiedzi likwidacji hodowli zwierząt na futra, uboju rytualnego czy zakazu trzymania psów na łańcuchach lub wykorzystywania ich w cyrkach przy uciesze rozdziawionej gawiedzi. Byli mieszkańcy wsi, rolnicy, „zwykli Polacy”. I ja byłem. Bo poczułem się oszukany.

Tym bardziej że na łamach „Gazety Polskiej” daliśmy wystarczającą ilość dowodów m.in. na to, że skórowanie 10 mln norek rocznie przynosi więcej szkód niż pożytku. Okazało się jednak, że lobby ma w Sejmie większy posłuch niż prawda. A zwierzęta cierpią. A Kościół? Cóż. Dopóki jedynym jego słyszalnym stanowiskiem będzie oddawanie na łamach Radia Maryja i TV Trwam głosu bonzom futrzarskim czy niezgodne z nauczaniem Stolicy Piotrowej przekonywanie, że „czynić sobie ziemię poddaną” znaczy tyle, co traktować przyrodę jak przemysł ciężki (wiem, powtarzam się), dopóty na duchownych spadać będzie słuszna krytyka za milczące przyzwolenie na kłamstwo. Oby bardziej konstruktywna niż transparent jakiegoś oszołoma. 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Idź i głosuj!

Wielokrotnie na łamach „GPC” pisałem, jak ważne są zbliżające się wybory samorządowe. Ich wynik bezpośrednio wpłynie na jakość życia lokalnych społeczności oraz zdecyduje o rozwoju gmin, powiatów i miast. To tu trafiają największe środki z budżetu państwa i to w tych lokalnych ojczyznach o sposobie ich wydawania decydują samorządowcy, prezydenci, wójtowie i burmistrzowie.

Można te pieniądze wydać na rozwój, inwestycje, tworzenie nowych miejsc pracy. Albo zaspokoić potrzeby lokalnych kacyków, którzy rządzą czasami od paru dekad. Można np. wydać 320 tys. zł na milion gazet zamówionych tuż przed wyborami przez Urząd Marszałkowski w Krakowie i promować panów z koalicji PO-PSL startujących do sejmiku województwa. A można te pieniądze spożytkować na bieżące potrzeby Krakowa, jak budowa nowych żłobków, przedszkoli czy np. na walkę ze smogiem. Wszystko można, jednak nic się nie zmieni, jeżeli przy władzy zostaną ci, którzy patrzą tylko na załatwienie swoich szemranych interesów. Polacy muszą zrozumieć, że budowę IV RP należy rozpocząć od podstaw, od zmiany w samorządach. Bo tam, na dole, buduje się zaufanie do prawa, do władzy, a na końcu do państwa.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl