Skrajna bieda najniższa w historii

/ pixabay.com/JerzyGorecki

  

Odsetek mieszkańców świata żyjących w skrajnej biedzie spadł w 2015 r. do rekordowo niskiego poziomu 10 proc., ale celu, jakim jest jej wykorzenienie do 2030 r., zapewne nie uda się osiągnąć - podał Bank Światowy. Ocenia się, że w bieżącym roku będzie to 8,6 proc.

Za mniej niż 1,90 dolara dziennie żyło w 2015 roku 738,9 miliona osób, co oznacza, że w porównaniu z 2013 rokiem ta liczba spadła o 68,3 miliona, czyli o 1,2 punktu proc. - wynika z informacji prasowej zapowiadającej raport, który ma zostać opublikowany 17 października.

Bank ostrzegł jednak, że tempo zmniejszania się biedy spada, co grozi, że nie uda się wykorzenić do 2030 roku skrajnej biedy na całym świecie, a taki cel uzgodniono w 2015 roku na forum ONZ. Tę słabnącą dynamikę pokazuje fakt, że w latach 1990-2015 poziom skrajnej biedy spadł z 36 do 10 proc., czyli średnio o około punkt proc. rocznie. To prawie dwa razy więcej niż średni roczny spadek z okresu 2013-2015 i ponad dwa razy więcej niż w okresie 2015-2018.

- W ostatnich 25 latach ponad miliard osób wydobył się ze skrajnej biedy i globalna stopa skrajnego ubóstwa jest obecnie niższa niż była kiedykolwiek w objętej statystykami historii. To wielkie osiągnięcie naszych czasów. Ale jeśli mamy do 2030 roku wykorzenić biedę, potrzebujemy znacznie więcej inwestycji, szczególnie w budowę kapitału ludzkiego, żeby promować inkluzywny wzrost, tak by objął on pozostałych biednych - oświadczył szef Banku Światowego Jim Yong Kim.

W omawianym w raporcie okresie poziom biedy zmniejszył się w każdym regionie świata z wyjątkiem Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, gdzie wzrósł prawie dwukrotnie - z 2,6 do 5 proc. Przekładając to na liczbę ludności oznacza to, że w 2013 roku za mniej niż 1,90 dolara dziennie żyło tam 9,5 miliona osób, a dwa lata później już 18,6 miliona. Przyczyną tego stanu są przede wszystkim trwające konflikty w Syrii i Jemenie.

Mimo niewielkiego spadku najgorsza sytuacja - zarówno procentowo, jak i w liczbach bezwzględnych - jeśli chodzi o poziom skrajnej biedy, nadal panuje w Afryce Subsaharyjskiej - 41,1 proc., a następnie w Azji Południowej, gdzie odsetek ten wynosił w 2015 roku 12,4 proc. W liczbach bezwzględnych wynosiło to odpowiednio - 413,3 oraz 216,4 miliona osób, czyli te dwa regiony odpowiadają za 85 proc. światowej biedy. W żadnym innym regionie odsetek skrajnej biedy nie przekracza 5 proc., a najlepsza sytuacja jest w regionie Europy i Azji Centralnej, gdzie żyło w biedzie tylko 1,5 proc. populacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl