Kij i marchewka

Nasi zachodni sąsiedzi bardzo uważnie przyglądają się rozwojowi projektu Trójmorza oraz wizycie prezydenta Dudy w Waszyngtonie. Jest już dla nich jasne, że rząd w Warszawie nie podziela entuzjazmu szefa niemieckiego MSZ Heiko Maasa w budowaniu europejskiej przeciwwagi dla USA. Nawet polska opozycja w tej sprawie nabrała wody w usta.

Nie ma u nas zwyczajnie ani partii wyraźnie prorosyjskiej, ani wyraźnie antyamerykańskiej. To Polskę różni od Niemiec, gdzie co najmniej dwa ugrupowania (AfD i Die Linke) łączą te elementy. I z prawa, i z lewa wywierają teraz rosnącą presję na centrum. Niemcy sondują też obecnie, na ile poważnym problemem dla ich polityki zagranicznej jest Polska. Berlin sięga więc ostrożnie po kij (nie za gruby) i marchewkę (niezbyt soczystą). Marchewką jest z tej perspektywy poparcie dla Trójmorza i wizyta Maasa na szczycie w Bukareszcie. Za szturchnięcie kijem można natomiast uznać wysłuchanie w Bundestagu Ludmiły Kozłowskiej, którą Polska wydaliła ze strefy Schengen. W rezultacie mamy przed sobą bardzo trudne zadanie. Musimy równocześnie unikać kija i nie zapominać, że marchewka w takich razach zwykle zawieszona jest na wędce i długim sznurku.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Idź i głosuj!

Wielokrotnie na łamach „GPC” pisałem, jak ważne są zbliżające się wybory samorządowe. Ich wynik bezpośrednio wpłynie na jakość życia lokalnych społeczności oraz zdecyduje o rozwoju gmin, powiatów i miast. To tu trafiają największe środki z budżetu państwa i to w tych lokalnych ojczyznach o sposobie ich wydawania decydują samorządowcy, prezydenci, wójtowie i burmistrzowie.

Można te pieniądze wydać na rozwój, inwestycje, tworzenie nowych miejsc pracy. Albo zaspokoić potrzeby lokalnych kacyków, którzy rządzą czasami od paru dekad. Można np. wydać 320 tys. zł na milion gazet zamówionych tuż przed wyborami przez Urząd Marszałkowski w Krakowie i promować panów z koalicji PO-PSL startujących do sejmiku województwa. A można te pieniądze spożytkować na bieżące potrzeby Krakowa, jak budowa nowych żłobków, przedszkoli czy np. na walkę ze smogiem. Wszystko można, jednak nic się nie zmieni, jeżeli przy władzy zostaną ci, którzy patrzą tylko na załatwienie swoich szemranych interesów. Polacy muszą zrozumieć, że budowę IV RP należy rozpocząć od podstaw, od zmiany w samorządach. Bo tam, na dole, buduje się zaufanie do prawa, do władzy, a na końcu do państwa.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl