Kozłowska w Bundestagu. "To bardzo poważna sprawa" - podkreśla minister Macierewicz. A kto był "mózgiem FOZZ"?

/ screen You Tube

  

- Nie ma, nie tylko w wymiarze prestiżowym, gorszego policzka, ale też bardziej jednoznacznego opowiedzenia się po stronie rosyjskiej, a nawet sowieckiej - w taki sposób minister Antoni Macierewicz skomentował pobyt szefowej Fundacji Otwarty Dialog Ludmiły Kozłowskiej w Bundestagu i zachowanie niektórych niemieckich polityków.

Minister Antoni Macierewicz spotkał się dzisiaj w Warszawie z członkami Bielańsko-Żoliborskiego Klubu Gazety Polskiej.

Nasza reporterka skorzystała z okazji i zapytała byłego szefa MON, czy być może w Polsce zbyt dużą wagę przykładamy do wizyty Ludmiły Kozłowskiej w Bundestagu, bo w Niemczech nie wywołała ona dużego zainteresowania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemcy zaprosili Kozłowską z powodu ich "interesu narodowego". „To prowokacyjne zachowanie”

- Są tacy, którzy mówią, że ilość ludzi nasłanych przez GRU i FSB w czasach komunistycznych, i później za Putina, do Niemiec była tak duża, że oni problematyki agentury wpływu wręcz już nie zauważają i nie zdają sobie sprawy, że jest to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa

- stwierdził minister Macierewicz,

Były szef MON podkreślił, że obecność Kozłowskiej w Bundestagu to sprawa bardzo poważna.

- Rzecz jest zupełnie jednoznaczna, w sposób demonstracyjny przedstawiciele władzy ustawodawczej niemieckiej Bundestagu podkreślają swoją solidarność z agenturą rosyjską. Nie ma, nie tylko w wymiarze prestiżowym, gorszego policzka, ale też bardziej jednoznacznego opowiedzenia się po stronie rosyjskiej, a nawet sowieckiej

- stwierdził minister Macierewicz.

W trakcie rozmowy na spotkaniu z klubem "Gazety Polskiej" były szef MON został zapytany przez nasza reporterkę o przewiezienie z USA do Polski Dariusza Przywieczerskiego, skazanego za udział w przekręcie FOZZ. Czy on był "mózgiem tej afery"?

- Nie, mózgiem FOZZ-u były władze wywiadu sowieckiego, władze GRU - stwierdził A. Macierewicz, dodając, ze Przywieczerski był jedynie podwykonawcą tej operacji.

Całą rozmowę można obejrzeć tutaj

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl