Niemal co siódmy mieszkaniec USA urodził się poza granicami Stanów. Przez lata zmienił się profil migrantów

/ pixabay.com/CC0/temprb0

  

Prawie 14 procent mieszkańców USA, największy odsetek od 1910 roku, urodziło się poza granicami tego kraju - wykazała analiza danych Biura Spisu Ludności i statystyk imigracyjnych, przeprowadzona przez waszyngtoński ośrodek analityczny Brookings Institution.

Obecnie legalnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych ponad 44 miliony imigrantów, co według danych za 2017 r. stanowi 13,7 procent ogółu mieszkańców USA. Znacznie różnią się oni od imigrantów, którzy osiedlili się w Ameryce podczas największej fali imigracyjnej, na przełomie XIX i XX wieku.

W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku, do lat 20. tamtego stulecia, gdy Kongres radykalnie ograniczył legalną imigrację do Stanów Zjednoczonych, większość imigrantów stanowili przybysze z południowej i środkowo-wschodniej Europy: z Włoch, Grecji, Niemiec i Polski. Byli to ludzie w większości biedni i słabo wykształceni, uciekający do Ameryki przed głodem i konfliktami na Starym Kontynencie w poszukiwaniu lepszego życia.

Dane dotyczące imigracji Polaków do Ameryki na przełomie XIX i XX wieku nie są wiarygodne, ponieważ do odzyskania przez Polskę niepodległości Polacy na wyspie Ellis, będącej do 1954 roku głównym portem wjazdowym do Ameryki, rejestrowani byli jako obywatele państw rozbiorowych bądź geograficznie jako przybysze z północnej czy wschodniej Europy.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w latach 20. ubiegłego stulecia w USA osiedliło się prawie 1,3 mln przybyszy z Polski, a w latach 30. - ponad 1,1 mln.

Po II wojnie światowej imigracja z Polski z każdą dekadą zmniejszała się: w latach 60. osiedliło się w USA 747 tys. Polaków, w latach 70. 548 tys.; w 80. - latach "imigracji solidarnościowej" - 418 tys., a w latach 90. już tylko 388 tys.

W rezultacie ograniczeń legalnej imigracji - od lat 20. ubiegłego stulecia do roku 1965 - populacja urodzonych poza granicami spadła z prawie 15 proc. w 1910 roku do zaledwie 5 proc. w roku 1970.

Jednak po 1965 r. - gdy Kongres zliberalizował zasady łączenia rodzin, zwiększył kontyngenty imigracyjne, wprowadził tzw. loterię wizową, a Stany Zjednoczone stały się przystanią dla uchodźców politycznych - odsetek imigrantów znów zaczął rosnąć, osiągając w 2017 roku prawie 13,7 procent ogółu mieszkańców USA. Zmienił się także charakter imigracji.

Imigranci, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych w latach 2010-2017, są lepiej wykształceni: aż 45 procent ukończyło przynajmniej college. Większość wśród imigrantów, którzy trafili do USA w tych latach, 41 proc., stanowią Azjaci. Na drugim miejscu plasują się Latynosi (39 proc.). Jednak z powodu dużej imigracji w poprzednich dekadach przybysze z Ameryki Łacińskiej nadal stanowią większość całego ogółu imigrantów - ponad 50 procent.

Nowi imigranci coraz częściej osiedlają się poza typowymi ośrodkami imigracyjnymi jak Nowy Jork, Chicago czy Los Angeles; w regionach, gdzie do tej pory mieszkali głównie "rodowici Amerykanie", w tym także w południowych stanach amerykańskiej federacji. Populacja urodzonych poza granicami USA od roku 2010 wzrosła w stanie Tennessee o 20 proc., a w Karolinie Południowej - o 12 proc.

Wzrost populacji osób urodzonych poza granicami USA zdaniem socjologów i politologów był jedną z głównych przyczyn sukcesu wyborczego prezydenta Donalda Trumpa i jego antyimigracyjnej platformy wyborczej. Zdaniem socjologów "rodowici Amerykanie" w wielu stanach wraz ze wzrostem populacji nowych imigrantów zaczęli obawiać się utraty swojej tożsamości i poczuli się zagrożeni konkurencją na rynku pracy ze strony często lepiej wykształconych przybyszów.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl