Przemysł lotniczy: duża szansa dla Polski

/ 12019

  

Przemysł lotniczy jest globalny: polskie firmy powinny budować swoją pozycję w łańcuchu jego dostaw. Wspierane powinny być też polskie produkty z szansami rynkowymi - mówili przedstawiciele branży podczas zorganizowanego w Gliwicach III Festiwalu Innowacji i Technologii.

Jak akcentował prezes Śląskiego Centrum Naukowo-Technologicznego Przemysłu Lotniczego Bartłomiej Płonka, technologie lotnicze są technologiami globalnymi – nie można mieć ambicji utworzenia i rozwijania centrum naukowo-technologicznego przemysłu lotniczego i ograniczać się do współpracy z przedsiębiorstwami krajowymi.

"Faktycznie innowacje światowe mogą być realizowane we współpracy z przemysłem globalnym. Nam do tej pory, istniejąc ok. pięciu lat od otwarcia infrastruktury, udało się podjąć współpracę z kilkoma zagranicznymi koncernami i realizujemy wsparcie ich produktów poprzez wytwarzanie głównie struktur kompozytowych – bo w tym specjalizujemy się"

- zaznaczył.

Płonka podał przykład współpracy z koncernem Thales Alenia Space, z którym w maju br. Centrum podpisało umowę na wytworzenie paneli strukturalnych, tworzących część konstrukcji dużego satelity telekomunikacyjnego o nośności 6,5 tony.

"Co dla nas ważne, przy wytwarzaniu tych paneli strukturalnych musimy współpracować z podmiotami krajowymi – i to nam się udaje: po pierwsze w zakresie poddostawców niektórych surowców i komponentów, jak również w zakresie naukowo-badawczym, prowadzenia testów czy inspekcji gotowych elementów. To dla nas ważne, bo tak realizujemy naszą misję, czyli rozprzestrzenianie innowacji"

- zaznaczył Płonka.

Podkreślił, że Centrum rozwija współpracę przy rozwoju produktów innowacyjnych z firmami krajowymi. "To głównie statki powietrzne lekkie i ultralekkie, ale również drony. Wdrażamy technologie – mówię cały czas o strukturach - do tej pory wdrażane w dużych statkach powietrznych, teraz w mniejszych statkach powietrznych, w firmach, które mają dużo mniejszy potencjał kapitałowy, rynkowy" - wyjaśnił.

"Mamy nadzieję, że rezultatem współpracy naszego Centrum z firmami globalnymi będzie to, że innowacje, które gdzieś są na świecie, będą wdrażane również w Polsce i w naszym regionie"

- dodał Płonka.

Dyrektor wykonawczy stowarzyszenia Dolina Lotnicza Andrzej Rybka ocenił, że – przy niewielkim praktycznym wsparciu ze strony np. państwa - polscy przedsiębiorcy z branży lotniczej starają się opierać na zdrowym rozsądku oraz pasji. Jak zobrazował, Dolina Lotnicza zrzeszająca firmy z branży z południowo-wschodniej Polski – od Bielska-Białej po Świdnik - koncentruje się "na budowaniu mostów".

"Te mosty polegają najpierw na zbudowaniu relacji pomiędzy przedsiębiorcami, którzy na co dzień konkurują ze sobą, bo są z tej samej branży czy tego samego regionu i konkurują o klienta, o pracownika, o przetargi – natomiast współpracują na rzecz np. tworzenia programów sektorowych, programów badawczych, programów wspierających edukację w regionie"

- wyjaśnił.

Wskazał, że taka współpraca umożliwia budowanie pozycji w globalnym przemyśle lotniczym. "Oczywiście pewnie chcielibyśmy mieć pewnie polski wyrób lotniczy, ale proszę wziąć pod uwagę, że (...) dzisiaj praktycznie nie ma narodowego samolotu. Nawet Airbus czy Boeing to są multinarodowe przedsięwzięcia" - zaakcentował.

Jak zaznaczył, z informacji szefów Boeinga wynika, że tylko 25 proc. każdego samolotu tego koncernu jest produkowane w jego zakładach; pozostałe 75 proc. zapewniają poddostawcy z całego świata. "Rolą Doliny Lotniczej i polskich firm - to są w coraz większej mierze polskie rodzinne firmy- jest pozycjonować się jak najwyżej w tym globalnym łańcuchu dostawców" - mówił.

Podał przy tym przykłady, że z Polski dostarczane jest obecnie każde podwozie boeinga 737, wszystkie podwozia do F-16, znaczna część struktur kompozytowych airbusów; codziennie z Rzeszowa wyjeżdża jeden silnik APU (Auxiliary Power Unit - pomocnicza jednostka zasilająca np. systemy samolotu) do boeinga 787 i dwa dziennie do embraerów. Z Polski pochodzi także 25 proc. elementów nowych modeli silników głównych, wykorzystywanych przez Airbusa i Boeinga.

"To jest to, co udało nam się zbudować. A ostatnim krokiem na 15-lecie Doliny Lotniczej jest to, że Lufthansa Technik i MTU zainwestują pod Rzeszowem w zakład, który będzie prowadził serwis i przeglądy silników lotniczych do airbusa. (...) To są remonty - tu będzie zawsze zapotrzebowanie. (...) To budowanie długoletniej obecności tutaj"

- podkreślił Płonka.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl