Prezes Urzędu Zamówień Publicznych odwołana ze stanowiska

Siedziba UZP w Warszawie / By Mzungu - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34799341

  

Małgorzata Stręciwilk została odwołana ze stanowiska Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych z dniem 13 września - poinformował dziś UZP. Jak podano, 14 września obowiązki Prezesa Urzędu powierzono dotychczasowemu wiceprezesowi, Hubertowi Nowakowi.

Informację o odwołaniu dotychczasowej prezes zamieszczono na stronie internetowej Urzędu.

"Uprzejmie informujemy, iż z dniem 13 września 2018 r. Pani Małgorzata Stręciwilk została odwołana ze stanowiska Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Od dnia 14 września 2018 r. obowiązki Prezesa Urzędu zostały powierzone Panu Hubertowi Nowakowi, dotychczasowemu Wiceprezesowi Urzędu"

Przyczyn odwołania nie podano.

Małgorzatę Stręciwilk na szefową Urzędu Zamówień Publicznych powołała 8 lutego 2016 r. premier Beata Szydło, kończąc tym samym trwający od 2013 r. wakat na tym stanowisku. Wcześniej Małgorzata Stręciwilk była członkiem Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) - instytucji rozpatrującej odwołania i skargi w zamówieniach publicznych. Była też rzeczniczką prasową KIO, a także kierowała działem odwołań UZP. W konkursie na to stanowisko pokonała wówczas dwóch innych kandydatów: Adama Twarowskiego i Piotra Wiśniewskiego.

Według informacji podanej na stronie internetowej UZP, tymczasowy następca Stręciwilk Hubert Nowak jest radcą prawnym, absolwentem Uniwersytetu Łódzkiego, specjalizującym się w prawie cywilnym, prawie zamówień publicznych, środkach unijnych, prawie gospodarczym i handlowym. Stanowisko wiceprezesa UZP pełnił od 15 grudnia 2016 r. Wcześniej od 2009 r. był równolegle właścicielem Kancelarii Prawnej, członkiem organów spółek kapitałowych, prezesem firmy konsultingowej w zakresie przygotowania inwestycji infrastrukturalnych oraz współwłaścicielem firmy z branży projektowania i nadzorów budowlanych. W latach 2003-2008 pracował w NFOŚiGW, w tym jako dyrektor Departamentu Kontroli Zamówień Publicznych odpowiedzialny za kontrolę zamówień publicznych w sektorze środowiska finansowanych ze środków UE. We wcześniejszych latach swojej kariery zawodowej prowadził postępowania o zamówienia publiczne w UKE oraz był kontrolerem zamówień publicznych w UZP. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl