Jakie plany ma prezydent Ukrainy?

/ The Chancellery of the Senate of the Republic of Poland [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en) or CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

  

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył dziś, że ogłosi swoją decyzję o udziale w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, gdy zacznie się kampania wyborcza. Zapewnił, że głosowanie będzie uczciwe i demokratyczne.

Poinformuję o tym, gdy rozpocznie się kampania

- powiedział Poroszenko, pytany przez dziennikarzy o plany reelekcji podczas dorocznej konferencji Jałtańskiej Strategii Europejskiej w Kijowie.

Jako prezydent twardo gwarantuję wolne, uczciwe, demokratyczne wybory. Wybory głowy państwa, wybory nowego parlamentu i wybory lokalne. Obronimy prawo wyborcze obywateli – oświadczył następnie szef ukraińskiego, występując podczas pierwszego panelu konferencji.

Poroszenko odniósł się przy tym do ogłoszonych niedawno wyborów tzw. przywódców i parlamentów dwóch samozwańczych, separatystycznych republik ludowych (donieckiej i ługańskiej) w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Zaplanowano je na 11 listopada.

Ukraina uważa te wybory za nielegalne, a jednocześnie, zgodnie z mińskimi porozumieniami w sprawie Donbasu, mówi, że gotowa jest przeprowadzić tam wybory lokalne po opuszczeniu tego regionu przez rosyjskie wojska, w zgodzie ze swoim prawem i z udziałem obserwatorów międzynarodowych.

Jesteśmy gotowi do wyborów lokalnych od razu, gdy będzie tam bezpiecznie. Od czterech lat czekamy, że Rosja zrobi choć jeden krok w tym kierunku. Zamiast tego słyszymy jednak rozmowy o bezprawnych i fejkowych wyborach na terytoriach okupowanych

– podkreślił.

Mówiąc o polityce zagranicznej, Poroszenko oświadczył, że bez Ukrainy projekt Unii Europejskiej będzie niedokończony.

Ukraina ma ogromny potencjał ludzkiej siły, ludzkiej wiary i niejednokrotnie pokazywaliśmy, że Ukraina jest krajem optymistycznym z unikalną wiarą w Europę. Unia Europejska będzie spełnionym projektem tylko z Ukrainą. Dlatego że nie jest to żaden Ural, a nasza północno-wschodnia granica jest granicą współczesnej cywilizacji europejskiej

– stwierdził.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl