Spore zmiany dot. kradzieży

/ Ichigo121212; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Sejm przyjął nowelizację określającą stałą sumę pieniędzy, po której przekroczeniu, kradzież będzie traktowana jak przestępstwo, a nie wykroczenie. Zgodnie z nowymi regulacjami określenie na poziomie 500 zł stałego progu, od którego kradzież przestaje być wykroczeniem, a staje się przestępstwem - przewiduje nowelizacja Kodeksu wykroczeń, którą przyjął Sejm. Nowelizacja trafi teraz do Senatu.

Za zmiana głosowało 395 posłów, przeciw było trzech, zaś siedmiu wstrzymało się od głosu.

Nowelizację przygotował resort sprawiedliwości. Zaproponował zmianę zasady, według której określa się, czy popełniona kradzież jest jeszcze wykroczeniem, czy już przestępstwem. "To istotna różnica, bo za wykroczenie grozi najczęściej grzywna, a za kradzież będącą przestępstwem - nawet pięć lat więzienia" - zwracało uwagę Ministerstwo Sprawiedliwości.

Według obecnej regulacji, granicę tę wyznacza wartość szkody wynosząca jedną czwartą minimalnego wynagrodzenia za pracę - obecnie jest to 525 zł.

Pierwotnie w projekcie MS zaproponowano, by granicą była stała kwota - 400 zł i każda kradzież przedmiotów o wartości powyżej tej kwoty byłaby przestępstwem. Latem - podczas prac w sejmowej podkomisji i komisji - tę stałą wartość podniesiono do 500 zł.

- Jest to kwota bardziej adekwatna do dochodów w obecnej chwili - mówił sprawozdawca komisji Andrzej Matusiewicz z PiS uzasadniając tę modyfikację.

Wyjaśniając szczegóły zmian wiceszef resortu sprawiedliwości zwraca uwagę, że w tej kwestii uwzględniono również postulat sądów, ponieważ chodzi o „płynniejsze przejście” z dotychczasowych przepisów na nowe regulacje.

- Modyfikacja została spowodowana stanowiskiem sądów na etapie opiniowania projektu. Sądy wskazały, że wartość 500 zł, w stosunku do obecnej 525 zł, jest mniejszą różnicą. Zaś wprowadzenie, tak jak pierwotnie proponowano, progu 400 zł spowodowałoby nadmierne komplikacje w pracy sądów [...] Ta obecna wartość 525 zł i tak rosłaby co roku, my zamrażamy ten próg, ale chcemy łagodnie przejść do nowych uregulowań. Sądy o to prosiły - uzasadnia wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Na etapie prac w podkomisji do przepisów dodano także modyfikację Kodeksu karnego, zgodnie z którą „odpowiada jak za jeden czyn zabroniony wyczerpujący znamiona przestępstwa ten, kto w krótkich odstępach czasu, przy wykorzystaniu tej samej albo takiej samej sposobności lub w podobny sposób popełnia dwa lub więcej umyślnych wykroczeń przeciwko mieniu, jeżeli łączna wartość mienia uzasadnia odpowiedzialność za przestępstwo”.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl