Kolejny dowód

  

Sędziowie Sądu Najwyższego, którzy przeszli w stan spoczynku, postanowili zlekceważyć prawo – uważają, że w Polsce nie ma demokracji, w której prawo stanowi parlament, lecz obowiązuje sędziokracja. W myśl jej zasad ani ustawy parlamentu, ani prezydent działający na podstawie ustaw i konstytucji nie mogą decydować o piastowanych przez nich funkcjach – te mają z nadania sędziowskiej korporacji i nie podlegają prawu.

Póki przekonanie to demonstrowała była prezes SN, która jednocześnie spełniała warunki formalnie wynikające z przejścia w stan spoczynku i faktycznie stosowała się do zapisów prawa, było to komicznie. Teraz jednak dwóch innych sędziów przeniesionych w stan spoczynku postanowiło zignorować ten fakt i uczestniczyło w posiedzeniu sądu. Kosztem jego legalności i prawomocności, a także dobra tych, których ono dotyczyło, sędziowie ci nie zawahali się niszczyć prestiżu Sądu Najwyższego. Walka polityczna, jaką prowadzą, dążenie do anarchizacji wymiaru sprawiedliwości, demonstracyjne lekceważenie prawa i konstytucji – to wszystko dowodzi, jak potrzebna jest wymiana kadrowa w Sądzie Najwyższym. Trudno o lepszy przykład, z jak głęboką patologią mamy tam do czynienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Ciemność widzę

  

Przed towarzyskim meczem z Czechami Jerzy Brzęczek zapowiadał, że zakończył się czas eksperymentów i nareszcie zagramy w optymalnym ustawieniu. Mimo pozornie niewielkiej stawki spotkania Brzęczek rzucił na południowych sąsiadów wszystko, co ma najlepsze. Doskonale wiedział, że każda porażka nie tylko psuje atmosferę wokół reprezentacji, ale podważa jego pomysł na drużynę narodową. Niestety, po raz kolejny poległ – tym razem z przeciętnym rywalem.

To nic, że nie do końca zasłużenie, że szczególnie w drugiej połowie momentami gnębiliśmy rywali niemiłosiernie, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. Nawet murawa nam przeszkadzała, gdy Lewandowski fatalnie skiksował, mając przed sobą pustą bramkę. Mimo to Zbigniew Boniek robi dobrą minę do złej gry i twierdzi, że do eliminacji Euro 2020 będziemy gotowi. „Ciemność widzę, ciemność” – powtarzał w filmie „Seksmisja” jeden z bohaterów. Popularny cytat jest najlepszą puentą towarzyskiej potyczki z Czechami. Miejmy nadzieję, że światełko w tunelu widzi choć sam selekcjoner.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl