Kwestia zaufania

  

Ekstradycja do Polski Dariusza Przywieczerskiego, jednego z domniemanych mózgów afery FOZZ, była procesem długim i żmudnym. Opłaciła się jednak. I to nie tylko w zakresie dochodzenia prawdy (choćby i po latach). To, że Przywieczerski właśnie kwateruje w przytulnej celi przy ul. Kłobuckiej w Warszawie, to najlepszy dowód zaufania, jakim władze USA obdarzyły polski wymiar sprawiedliwości.

Stany Zjednoczone rzadko i bardzo niechętnie wydają innym krajom przebywających na ich terytorium ludzi. Na pozytywne rozpatrzenie swoich próśb mają szansę tylko bliscy sojusznicy, których praworządność ma nieposzlakowaną opinię. Na przykład tureckie wnioski trafiają od razu do kosza. Rosji nie pozwolono nawet zawrzeć stosownego traktatu w tej sprawie. A Wielkiej Brytanii od 2004 r. udało się sfinalizować ledwie kilka wniosków. Ekstradycja nie dojdzie do skutku, jeśli są podejrzenia, że proces będzie miał charakter polityczny. To znamienne, że tak potężnego kredytu zaufania polskim sądom i prokuraturze udziela najstarsza liberalna demokracja akurat w momencie, kiedy legitymacja polskiego sądownictwa jest wprost podważana przez niektóre siły w UE i przez część opozycji.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Ciemność widzę

  

Przed towarzyskim meczem z Czechami Jerzy Brzęczek zapowiadał, że zakończył się czas eksperymentów i nareszcie zagramy w optymalnym ustawieniu. Mimo pozornie niewielkiej stawki spotkania Brzęczek rzucił na południowych sąsiadów wszystko, co ma najlepsze. Doskonale wiedział, że każda porażka nie tylko psuje atmosferę wokół reprezentacji, ale podważa jego pomysł na drużynę narodową. Niestety, po raz kolejny poległ – tym razem z przeciętnym rywalem.

To nic, że nie do końca zasłużenie, że szczególnie w drugiej połowie momentami gnębiliśmy rywali niemiłosiernie, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. Nawet murawa nam przeszkadzała, gdy Lewandowski fatalnie skiksował, mając przed sobą pustą bramkę. Mimo to Zbigniew Boniek robi dobrą minę do złej gry i twierdzi, że do eliminacji Euro 2020 będziemy gotowi. „Ciemność widzę, ciemność” – powtarzał w filmie „Seksmisja” jeden z bohaterów. Popularny cytat jest najlepszą puentą towarzyskiej potyczki z Czechami. Miejmy nadzieję, że światełko w tunelu widzi choć sam selekcjoner.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl