Polakom ma śmierdzieć

  

PiS zamroził pracę nad ustawą o ochronie zwierząt futerkowych. Decyzja polityków, którzy wystraszyli się pohukiwania futrzarskiego lobby i zamknęli oczy na problem, nie oznacza, że on zniknął. Pamiętają o tym ludzie, którzy od lat walczą o likwidację krwawego biznesu, szczególne sąsiedzi firm zerwiskórów.

Jutro w Warszawie ma się odbyć manifestacja środowisk, które nie są zwolennikami zaspokajania potrzeb rynku chińskiego i rosyjskiego na futra. Bo to tak, jakbyśmy zgodzili się, by w naszym domu Pan X gotował Panu Y zupę, przy tym jedyną naszą korzyścią byłby pozostawiony bałagan i obierki, które gniją w śmietniku. To zwyczajnie głupie i pozostanie takie niezależnie od tego, ilu dziennikarzy wymyślających teorie spiskowe kupi Pan X. Zabawne jest też to, że dziś PiS w kampanii wyborczej narzeka, iż PSL zbyło sieci sprzedaży i przetwórstwo, a lituje się nad biznesem, w którym 100 proc. sprzedaży należy do zagranicznych instytucji, a Polska odgrywa tylko rolę niewolnika, który ma pracować tanio i w smrodzie, a na koniec w nagrodę będzie mógł zatrzymać sobie śmieci. Kolonializm w czystej postaci. Polakom ma śmierdzieć, a najwyżej narodowcy im wytłumaczą, że zapach jest swojski i patriotyczny.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Ciemność widzę

  

Przed towarzyskim meczem z Czechami Jerzy Brzęczek zapowiadał, że zakończył się czas eksperymentów i nareszcie zagramy w optymalnym ustawieniu. Mimo pozornie niewielkiej stawki spotkania Brzęczek rzucił na południowych sąsiadów wszystko, co ma najlepsze. Doskonale wiedział, że każda porażka nie tylko psuje atmosferę wokół reprezentacji, ale podważa jego pomysł na drużynę narodową. Niestety, po raz kolejny poległ – tym razem z przeciętnym rywalem.

To nic, że nie do końca zasłużenie, że szczególnie w drugiej połowie momentami gnębiliśmy rywali niemiłosiernie, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. Nawet murawa nam przeszkadzała, gdy Lewandowski fatalnie skiksował, mając przed sobą pustą bramkę. Mimo to Zbigniew Boniek robi dobrą minę do złej gry i twierdzi, że do eliminacji Euro 2020 będziemy gotowi. „Ciemność widzę, ciemność” – powtarzał w filmie „Seksmisja” jeden z bohaterów. Popularny cytat jest najlepszą puentą towarzyskiej potyczki z Czechami. Miejmy nadzieję, że światełko w tunelu widzi choć sam selekcjoner.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl