Mocny list Leszka Millera do wydawcy "Faktu". Chodzi o skandaliczną okładkę dziennika

/ Fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Nie chcemy, by to, co dotknęło ze strony "Faktu" naszą rodzinę, stało się normą, godzącą w innych ludzi - napisał były premier Leszek Miller w liście do do prezesa Axel Springer SE, wydawcy "Faktu". Wyraził oczekiwanie na podjęcie przez niego działań, które uniemożliwią powtórzenie się podobnych zdarzeń w przyszłości. Chodzi o skandaliczną okładkę dziennika dotyczącą Leszka Millera i jego zmarłego syna.

Leszek Miller jr. zmarł pod koniec sierpnia. Prokurator Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował wówczas PAP, że wstępne ustalenia wskazują na to, że syn byłego premiera popełnił samobójstwo. W sobotę 1 września w Żyrardowie odbył się jego pogrzeb. W sobotnim wydaniu "Faktu" ukazał się artykuł zatytułowany "Ojciec wybrał politykę, a syn sznur". Publikacja ta spotkała się z falą krytyki w mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Bezduszność w pełnej krasie. Tą okładką "Fakt" przekroczył wszelkie granice

W poniedziałek 3 września Zarząd Ringier Axel Springer Polska, wydawca gazety poinformował, że redaktor naczelny dziennika "Fakt" Robert Feluś zrezygnował z pełnionej funkcji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Naczelny „Faktu” zrezygnował

Miller w dzisiejszej rozmowie z PAP potwierdził, że list skierowany do Mathias Doepfnera, przewodniczącego Zarządu Axel Springer SE, został wysłany. Były premier nie chciał szerzej komentować sprawy.

"Razem z małżonką apeluję do Pana o zwrócenie uwagi na działalność redakcji ogólnopolskiego dziennika Fakt, którego Ringier Axel Springer Polska jest wydawcą"

- czytamy w datowanym na 9 września liście. Pod listem podpisała się też małżonka byłego premiera Aleksandra Miller.

"Nie chcemy, żeby to, co dotknęło ze strony gazety naszą rodzinę, stało się normą, godzącą w innych ludzi. Rezygnacja redaktora naczelnego Faktu, która nastąpiła w wyniku oburzenia opinii publicznej i środowisk dziennikarskich w żaden sposób nie usuwa ani przyczyn, ani skutków tej skandalicznej sytuacji. Oczekujemy, że działania, które powinny zostać przez Pana podjęte uniemożliwią powtórzenie się podobnych zdarzeń w przyszłości"

- napisał były premier w liście.

Miller przypomniał w nim, że przez lata był czynnym politykiem, także Prezesem Rady Ministrów.

"Pełniąc urząd Premiera rządu RP negocjowałem i podpisałem Traktat o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Od trzech lat nie biorę czynnego udziału w życiu politycznym, zajmując się jedynie jego komentowaniem. W końcu sierpnia tego roku dotknęła nas niewyobrażalna tragedia – odebrał sobie życie nasz jedyny syn. Media w Polsce opisywały to zdarzenie z delikatnością i taktem. Nikt nie starał się pogłębiać naszego bólu"

- zauważył.

"Haniebnym wyjątkiem jest dziennik Fakt. Jako jedyny ze wszystkich tytułów prasowych w Polsce brutalnie podeptał nasze uczucia"

- podkreślił były premier.

Jak dodał, 1 września 2018 roku w dniu pogrzebu jego syna „Fakt” opublikował artykuł o śmierci Leszka Millera juniora, zatytułowany „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”. Artykuł został wydrukowany na pierwszej stronie dodatku weekendowego.

"Kiedy składaliśmy do grobu urnę z prochami naszego jedynaka egzemplarze gazety docierały do czytelników w całej Polsce, a nasza rozpacz i dogłębny smutek zostały zbrukane"

- czytamy w liście.

Miller podkreślił, że materiał „Faktu” dotkliwie zakłócił przeżywaną przez jego rodzinę żałobę.

"Śmierć najbliższej osoby to największa tragedia jaka komukolwiek może się przydarzyć. Żaden rodzic nie chce uczestniczyć w pogrzebie własnego dziecka, w dodatku z towarzyszącym temu obrzydliwym komentarzem gazety o wielkim nakładzie"

- napisał były premier.

Podkreślił, że jako najbliżsi Leszka Millera juniora nie mogą "pozostać bierni na tak brutalne zachowanie dziennika Fakt".

"Nie zostały urażone jedynie nasze uczucia, ale również spokój i dobre imię zmarłego syna"

- dodał były premier. Zaznaczył, że jego syn nie był osobą publiczną, "a jego prywatność nigdy nie powinna zostać naruszona".

Miller poinformował też Mathiasa Doepfnera, że zwrócił się do Zarządu Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o. "o stosowne zadośćuczynienie".

Wcześniej były premier poinformował w wywiadzie dla RMF FM, że będzie domagał się zadośćuczynienia materialnego oraz przeprosin na pierwszej stronie "Faktu" w związku z artykułem dotyczącym zmarłego syna.

W ubiegłym tygodniu były premier zapowiedział też skierowanie pozwu sądowego przeciwko wydawcy i redaktorowi naczelnemu dziennika "Fakt" w związku "z rażącym naruszeniem" dóbr osobistych jego i jego najbliższej rodziny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier rezygnuje, król się waha. Niejasna sytuacja w Belgii

Król Belgii Filip I / By Lars Koopmans - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30289745

  

Belgijski król Filip I nie podjął decyzji, czy zaakceptować prośbę o rezygnację przedstawioną przez premiera kraju Charlesa Michela. Poinformował o tym dziś wieczorem pałac królewski. Media podają, że król prawdopodobnie jutro rozpocznie konsultacje z szefami partii.

Michel ogłosił dziś w belgijskim parlamencie swoją rezygnację. "Podejmuję decyzję o rezygnacji i natychmiast udaję się do króla" - oświadczył. Ogłosił rezygnację, ponieważ - jak argumentował - jego apel o utrzymanie rządu po tym, gdy rządzącą koalicję opuścił Nowy Sojusz Flamandzki, nie spotkał się z poparciem.

Za decyzją o rezygnacji stała groźba przegłosowania wniosku o wotum nieufności dla rządu. Michel powiedział parlamentarzystom, że złoży ją na ręce króla, bo socjaliści i Zieloni przedstawili wniosek o wotum nieufności dla jego mniejszościowego rządu.

Przyczyną kryzysu politycznego w Belgii jest ONZ-owski pakt migracyjny. 8 grudnia koalicję rządzącą w Belgii opuściła największa partia - Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), protestując przeciw przyjęciu tego paktu. Michel krótko po tym poinformował, że jego rząd będzie teraz funkcjonował jako gabinet mniejszościowy.

Bez N-VA koalicja w 150-osobowym parlamencie ma tylko 52 deputowanych. Wybory są zaplanowane na koniec maja 2019 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl