"Totalni" mają kłopoty w Opolu. Jest zmiana kandydata na prezydenta

Ratusz w Opolu / By Raddeck - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24420646

  

Pracująca w opolskim urzędzie marszałkowskim Barbara Kamińska jest nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Opola. Dotychczasowy kandydat, prof. Kazimierz Ożóg we wtorek oficjalnie zrezygnował z udziału w wyborach.

Dwa miesiące podczas konwencji z udziałem szefa PO Grzegorza Schetyny i szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, zaprezentowano prof. Ożoga jako bezpartyjnego kandydata wspieranego przez PO, Nowoczesną, PSL, Unię Pracy oraz część środowiska KOD.

Wczoraj pojawiły się nieoficjalne informacje o rezygnacji prof. Ożoga z udziału w kampanii wyborczej. Dziś podczas konferencji prasowej potwierdził on, że wycofuje swoją kandydaturę.

"Są w życiu różne sytuacje losowe, związane między innymi ze stanem zdrowia. Mam zamiar skupić się na rodzinie i pracy zawodowej" - tłumaczył prof. Ożóg. Jak oświadczył, nie zamierza brać udziału w tegorocznych wyborach.

W miejsce prof. Ożoga kandydatką Koalicji Obywatelskiej została odpowiedzialna za współpracę z trzecim sektorem w opolskim urzędzie marszałkowskim Barbara Kamińska. Jak zapewniał na wtorkowej konferencji prasowej poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński, związana z PO Kamińska cieszy się poparciem wszystkich ugrupowań wchodzących w skład Koalicji Obywatelskiej w Opolu.

Sama kandydatka dotychczas nie wypowiadała się na temat swojego programu wyborczego.

Kandydatka PiS na prezydenta Opola wicewojewoda Violetta Porowska zmianę kandydata Koalicji Obywatelskiej określiła na wtorkowej konferencji prasowej jako "absolutny blamaż i kompromitację" partii wchodzących w skład KO. Za przejaw lekceważenia wyborców i mieszkańców Opola przez partie opozycyjne Porowska uznała fakt wystawienia kandydata - jak mówiła - bez jakiegokolwiek doświadczenia w samorządzie i zarządzaniu, który zrezygnował kilka dni po ogłoszeniu kampanii wyborczej, a następnie wystawienie kandydatki, którą mieszka poza Opolem i z miastem łączy ją jedynie miejsce pracy.

W Opolu oprócz Kamińskiej i Porowskiej o fotel prezydenta miasta stara się Macin Gambiec (Mniejszość Niemiecka), urzędujący prezydent Arkadiusz Wiśniewski i Apolonia Klepacz z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czy ORP Orzeł odnajdzie się w pobliżu Szkocji?

Po włączeniu w skład brytyjskiej 2. Flotylli Okrętów Podwodnych ORP Orzeł otrzymał numer burtowy 85A.

  

W niedzielę z Gdyni wyruszyła piąta już wyprawa w poszukiwaniu wraku zaginionego w maju 1940 r. okrętu wojennego ORP „Orzeł”. Kilkuosobowa grupa chce przebadać ok. 600 km2 dna Morza Północnego w pobliżu wybrzeży Szkocji. Rejs potrwa 14 dni.

Bardzo na to liczymy, że ta piąta ekspedycja będzie zarazem ostatnią, a następne wyprawy będą miały już tylko bardziej charakter inwentaryzacyjny.

– powiedział jeden z organizatorów wyprawy, Tomasz Stachura.

We wtorek rano w porcie Thyboron w Danii, poszukiwacze przesiądą się na trzydziestometrowy kuter rybacki. Jednostka, dzięki wsparciu Instytutu Morskiego w Gdańsku, zostanie wyposażona w profesjonalne urządzenia poszukiwawcze, takie jak echosonda wielowiązkowa (MBES), umożliwiająca badanie dna morskiego w paśmie o szerokości nawet do 400 m.

Od początku przychylamy się do hipotezy, że ORP Orzeł został zatopiony omyłkowo i przypadkowo przez brytyjski samolot. Naszym zdaniem właśnie „friendly fire" jest najbardziej prawdopodobną z ośmiu wersji zaginięcia okrętu. I ta hipoteza jest jak najbardziej do sprawdzenia. Bo są takie hipotezy, których w żaden sposób nie można dziś udowodnić, jak chociażby najechanie okrętu na minę.

– dodał Stachura.

Członkowie ekspedycji chcą przebadać około 600 km kw. dna morskiego na obszarze znajdującym się ok. 120 mil morskich na wschód od szkockiego portu Rosyth oraz 200 mil od wybrzeży Danii. Tam bowiem miał nastąpić atak przeprowadzony 3 czerwca 1940 r. przez brytyjską maszynę Lockheed Hudson. Pilot, w wyniku błędnej identyfikacji okrętu podwodnego, który został uznany za niemieckiego U-Boota, miał zrzucić na sojuszniczego Orła trzy 250-funtowe bomby, prawdopodobnie powodując jego zatopienie.

To już piąta wyprawa pod hasłem „Santi odnaleźć Orła” (Santi to nazwa firmy, której szefem jest Stachura, będącej sponsorem przedsięwzięcia ). W trakcie trzech wypraw – w 2014, 2015 i 2017 r. – przeczesano za pomocą sonarów trzy wytypowane obszary dna Morza Północnego w pobliżu angielskich wybrzeży. Z kolei w 2016 r. poszukiwania prowadzono u wybrzeży Holandii, a ich rejon wyznaczono w oparciu o hipotezę zakładającą, iż ORP Orzeł został zatopiony przez niemiecki okręt.

Przed ekspedycjami z serii Santi odbyło się kilka innych wypraw mających na celu odnalezienie wraku Orła. Część z nich prowadziła Marynarka Wojenna działająca wspólnie z kilkoma innymi instytucjami, w tym z Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku. Wszystkie dotychczasowe wyprawy zakończyły się fiaskiem.

W środę w tygodniku GP ukaże się dodatek poświęcony polskiej marynarce. O walce Orła i innych okrętów pisze Tomasz Panfil. Z kolei o kształtowaniu się floty handlowej i turystycznej będzie można przeczytać w artykule Piotra Dmitrowicza.

Źródło: dzieje.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl