Słowaccy dziennikarze atakują śledczych

/ aktuality.sk

  

W pół roku po zamordowaniu na Słowacji dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego partnerki opublikowano kwestionujący niezależność śledztwa w tej sprawie list otwarty, podpisany przez ponad 300 słowackich dziennikarzy i wydawców prasy.

- Nadal nie wiemy, kto ich zabił i dlaczego to zrobił. Wciąż mamy wątpliwości, czy śledztwo jest rzeczywiście niezależne. Jan pisał także o mafii, która miała kontakty z ludźmi z najbliższego otoczenia byłego premiera Roberta Fico. Skoro po zabójstwie nie doszło do zasadniczych zmian w policji czy prokuraturze, nie możemy mieć wielkiego zaufania do prowadzonego śledztwa – zaznaczyli dziennikarze.

- Zabójstwo kolegi wstrząsnęło nami, ale nas nie zastraszyło. Nie przestaliśmy pytać, śledzić i kontrolować polityków i ludzi pełniących funkcje publiczne. Rządzący politycy się po zabójstwie (Kuciaka) nie zmienili. Wprost przeciwnie, ich słownictwo wobec dziennikarzy jest jeszcze ordynarniejsze. Do tego łączą nawet samo zabójstwo i reakcje na nie z konspirowaniem - czytamy w liście.

Kuciak zajmował się między innymi działalnością na wschodniej Słowacji włoskich przedsiębiorców podejrzewanych o powiązania z mafią i widywanych w towarzystwie zaufanych współpracowników premiera. Wywołane zabójstwem społeczne protesty zmusiły Fico do rezygnacji z kierowania rządem, ale zachował on stanowisko przewodniczącego swej partii Kierunek – Socjaldemokracja (Smer-SD).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Spowodował wypadek będąc "na bani". Trafił do aresztu

/ malopolska.policja.gov.pl

  

12 listopada 2018 r. nad ranem, w miejscowości Kościelisko, kierujący samochodem marki BMW stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w betonowo-kamienny murek. W wyniku uderzenia, 24-letnia pasażerka doznała poważnych obrażeń ciała. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci, strażacy i załoga pogotowia ratunkowego.

W początkowej fazie czynności wykonywanych w związku ze zdarzeniem, istniały wątpliwości co do osoby prowadzącej samochód. Ostatecznie ustalono, że kierującym był 30-latek bez stałego miejsca zameldowania. Mężczyzna „wydmuchał” ponad 1 promil alkoholu i został przez policjantów zatrzymany. Samochód został zabezpieczony do  szczegółowych oględzin.

Na wniosek prokuratury, Sąd Rejonowy w Zakopanem zastosował wobec kierującego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Za spowodowanie wypadku, w wyniku którego inna osoba doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Z kolei prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl