Polski koszykarz w lidze chińskiej. Maciej Lampe wyrabia sobie markę za Wielkim Murem

Maciej Lampe / By Andrzej Romański / PLK.pl, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35179194

  

Reprezentant Polski Maciej Lampe pozostaje w chińskiej lidze koszykarzy. W nowym sezonie będzie występował w drużynie Jilin Northeast Tigers, która poprzednie rozgrywki skończyła na 17. miejscu w stawce 20 zespołów.

Jej trenerem jest były zawodnik i trener reprezentacji Hiszpanii Juan Antonio Orenga, a jednym z zawodników znany z występów w lidze NBA amerykański skrzydłowy Carl Landry.

Będzie to trzeci sezon 33-letniego polskiego środkowego (211 cm) za Wielkim Murem. Poprzednio w lidze chińskiej reprezentował Shenzhen Leopards i Qingdao Eagles. W tym ostatnim klubie wystąpił w czterech meczach poprzedniego sezonu, zdobywając średnio 24,3 pkt i 13,8 zbiórek. Trafiał 54 procent rzutów z gry.

W 2003 roku Lampe, wówczas zawodnik Realu Madryt, został wybrany do NBA z numerem 30. draftu przez New York Knicks. W amerykańskich rozgrywkach, występując w Phoenix Suns, New Orleans Hornets i Houston Rockets, nie zrobił jednak kariery i po trzech latach wrócił do Europy.

Tutaj grał w Chimkach Moskwa (zdobywca Pucharu Rosji 2008), Maccabi Tel Awiw, Uniksie Kazań (triumf w Pucharze Europy 2011), Caja Laboral Vitoria, Barcelonie (mistrzostwo Hiszpanii 2014) i Besiktasie Stambuł.

W reprezentacji Polski łodzianin rozegrał dotychczas 66 spotkań, zdobywając 864 pkt. W dwóch ostatnich meczach kwalifikacji mistrzostw świata z Litwą i Kosowem notował średnio 12 pkt i 6,5 zbiórek.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czy ORP Orzeł odnajdzie się w pobliżu Szkocji?

Po włączeniu w skład brytyjskiej 2. Flotylli Okrętów Podwodnych ORP Orzeł otrzymał numer burtowy 85A.

  

W niedzielę z Gdyni wyruszyła piąta już wyprawa w poszukiwaniu wraku zaginionego w maju 1940 r. okrętu wojennego ORP „Orzeł”. Kilkuosobowa grupa chce przebadać ok. 600 km2 dna Morza Północnego w pobliżu wybrzeży Szkocji. Rejs potrwa 14 dni.

Bardzo na to liczymy, że ta piąta ekspedycja będzie zarazem ostatnią, a następne wyprawy będą miały już tylko bardziej charakter inwentaryzacyjny.

– powiedział jeden z organizatorów wyprawy, Tomasz Stachura.

We wtorek rano w porcie Thyboron w Danii, poszukiwacze przesiądą się na trzydziestometrowy kuter rybacki. Jednostka, dzięki wsparciu Instytutu Morskiego w Gdańsku, zostanie wyposażona w profesjonalne urządzenia poszukiwawcze, takie jak echosonda wielowiązkowa (MBES), umożliwiająca badanie dna morskiego w paśmie o szerokości nawet do 400 m.

Od początku przychylamy się do hipotezy, że ORP Orzeł został zatopiony omyłkowo i przypadkowo przez brytyjski samolot. Naszym zdaniem właśnie „friendly fire" jest najbardziej prawdopodobną z ośmiu wersji zaginięcia okrętu. I ta hipoteza jest jak najbardziej do sprawdzenia. Bo są takie hipotezy, których w żaden sposób nie można dziś udowodnić, jak chociażby najechanie okrętu na minę.

– dodał Stachura.

Członkowie ekspedycji chcą przebadać około 600 km kw. dna morskiego na obszarze znajdującym się ok. 120 mil morskich na wschód od szkockiego portu Rosyth oraz 200 mil od wybrzeży Danii. Tam bowiem miał nastąpić atak przeprowadzony 3 czerwca 1940 r. przez brytyjską maszynę Lockheed Hudson. Pilot, w wyniku błędnej identyfikacji okrętu podwodnego, który został uznany za niemieckiego U-Boota, miał zrzucić na sojuszniczego Orła trzy 250-funtowe bomby, prawdopodobnie powodując jego zatopienie.

To już piąta wyprawa pod hasłem „Santi odnaleźć Orła” (Santi to nazwa firmy, której szefem jest Stachura, będącej sponsorem przedsięwzięcia ). W trakcie trzech wypraw – w 2014, 2015 i 2017 r. – przeczesano za pomocą sonarów trzy wytypowane obszary dna Morza Północnego w pobliżu angielskich wybrzeży. Z kolei w 2016 r. poszukiwania prowadzono u wybrzeży Holandii, a ich rejon wyznaczono w oparciu o hipotezę zakładającą, iż ORP Orzeł został zatopiony przez niemiecki okręt.

Przed ekspedycjami z serii Santi odbyło się kilka innych wypraw mających na celu odnalezienie wraku Orła. Część z nich prowadziła Marynarka Wojenna działająca wspólnie z kilkoma innymi instytucjami, w tym z Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku. Wszystkie dotychczasowe wyprawy zakończyły się fiaskiem.

W środę w tygodniku GP ukaże się dodatek poświęcony polskiej marynarce. O walce Orła i innych okrętów pisze Tomasz Panfil. Z kolei o kształtowaniu się floty handlowej i turystycznej będzie można przeczytać w artykule Piotra Dmitrowicza.

Źródło: dzieje.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl