Ekspert ds. katastrof lotniczych ujawnia szokujące fakty! Chodzi o prace komisji Millera

/ arch.GP

  

Gościem red. Ewy Stankiewicz w programie "Otwartym tekstem" w Telewizji Republika był duński śledczy katastrof lotniczych, członek podkomisji smoleńskiej Glenn Joergensen,. - Udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych – ujawnił ekspert.

To druga część rozmowy Ewy Stankiewicz z duńskim ekspertem. Pierwsza część została wyemitowana na antenie Telewizji Republika w zeszłym tygodniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspert ds. katastrof lotniczych: Była EKSPLOZJA w lewym skrzydle TU-154M!

Glenn Joergensen zapowiedział działania, jakie komisja podejmie w najbliższym czasie.

– Pod wpływem eksplozji serce przestaje bić natychmiastowo, co oznacza, iż krew nie jest już pompowana, a więc pomimo obrażeń, wiele się jej nie wydostaje – to typowe zjawisko. Temu będą przyglądać się śledczy prokuratury. Nasi eksperci będą to również analizować.  Mamy dużo zdjęć i dokumentację, w jakim stanie i gdzie znaleziono ciała, jaki był poziom krwi na siedzeniach. To jest obszar, który będziemy badać 

– powiedział śledczy, odpierając argumenty o "niewystarczającej" ilości krwi na miejscu katastrofy.

Joergensen tłumaczył dlaczego na ciałach niektórych ofiar katastrofy nie było ubrania.

– Mamy 35 ciał kompletnie bez ubrań, lub prawie kompletnie, np. na gołym ciele został krawat lub skarpetka. Ciężko wytłumaczyć takie obrażenia wypadkiem komunikacyjnym. Jest to praktycznie niemożliwe. Za to spójnym wytłumaczeniem jest fala uderzeniowa. Zdarcie ubrań to częste i powszechnie znane zjawisko w przypadku działania materiałów wybuchowych, szeroko opisane już choćby podczas I wojny światowej – tłumaczył.

Ekspert zaznaczył, że jeżeli ktoś chciałby umieścić w samolocie ładunki wybuchowe, to musiałby mieć do niego stały dostęp od dłuższego czasu.

- Przymocowania takich ładunków nie dokonuje się w godzinę czy dwie, nawet gdyby jakiś terrorysta miał dostęp do samolotu na kilka godzin, nie da się tego zrobić w tak krótkim czasie. Wymagało to planowania, dostępu do skrzydła i możliwości jego otwarcia, dostępu do tysięcy śrub i mocowań, to wymagało dużej pracy i przygotowań. Nawet przy bardzo szczegółowej inspekcji nie da się tego ładunku znaleźć. Można to dobrze ukryć – zapewnił Joergensen.

Śledczy wyraził zdziwienie działaniem niektórych mediów w Polsce, które rozpowszechniają niewiarygodne teorie na temat katastrofy smoleńskiej.

– Jestem duńskim inżynierem – to co widzę tutaj w Polsce jest wyraźnie inne od tego co zrobiono by w Danii. Tutaj mamy gazety takie jak "Wyborcza", czy telewizje TVN oraz "Polsat", media, które przepychają dziwne teorie jakichś ludzi, takich jak Artymowicz czy Czachor, którzy nie mają żadnego wykształcenia w badaniu katastrof. Te media próbują wzbudzić zaufanie, zbudować wiarygodność i stawiać ich na równi z autentycznymi ekspertami w tej dziedzinie, jak Frank Taylor – przywołał.

Joergensen zauważył, że rzetelność poprzedniego dochodzenia pozostawia wiele do życzenia

– Są wyraźne dowody manipulowania danymi, a także  pomijania ważnych danych po stronie rosyjskiej. To łamanie podstawowych zasad prawidłowego śledztwa. Niestety po polskiej stronie – chodzi mi tu o komisję Millera – udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych. To bardzo dziwne. Miller zrobił to czterokrotnie podczas swojego przemówienia przed komisją, na spotkaniu inicjującym prace. Nie wiedział wtedy jeszcze,  do jakich wniosków dojdą Rosjanie – przecież był to zaledwie początek śledztwa. Kiedy polityczna ręka kontroluje śledztwo, nigdy nie dzieje się dobrze – opisał działania komisji Millera.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Refugess Welcome” nie traci na aktualności. Młodzi Niemcy niczego się nie nauczyli

"Refugees welcome" / flickr.com/Urban Isthmus "Refugees welcome"/CC BY-SA 2.0

  

Dotychczasowa polityka migracyjna forsowana przez Angelę Merkel poniosła fiasko, a sama kanclerz, po katastrofalnych wynikach wyborów do landtagu Hesji zrezygnowała ze stanowiska szefowej CDU. Zapowiedziała też, że po upływie obecnej kadencji wycofa się z życia politycznego. Mimo, że oficjalne dane o przestępczości imigrantów są coraz bardziej zatrważające, a przybysze "zapadają się pod ziemię", niemieckie dzieci popierają przyjmowanie uchodźców. Jak widać kilka lat polityki "Refugess Relcome" odcisnęło swe piętno na poglądach najmłodszych Niemców.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji niemiecki bank przedstawił badanie opinii niemieckich dzieci. "Barometr Opinii Dzieci" jest przeprowadzany co 4 lata i jest wspólnym projektem banku LBS i niemieckiej organizacji praw dzieci Kinderschutzbund, który powstał w 1997 r.                [polecam:https://niezalezna.pl/243139-po-klesce-wyborczej-merkel-podjela-decyzje-i-rezygnuje-z-waznej-funkcji]

W ankiecie wzięło udział ponad 10 000 dziewczynek i chłopców w wieku od 9 do 14 lat, co sprawia, że wyniki sondażu są reprezentatywne.

Trzy czwarte ankietowanych dzieci popiera przyjmowanie przez Niemcy ludzi, którzy uciekli z innych krajów.                                                                                                                    [polecam:http://niezalezna.pl/213517-niemcy-zrobili-testy-imigrantom-i-sa-zszokowani-juz-wiedza-ze-lepiej-nie-bedzie] 

W kwestii tolerancji odpowiedzi były nie tylko pozytywne. Pomimo, że ponad połowa ankietowanych dzieci popiera przyjmowanie uchodźców, 10 proc. jest temu przeciwne. Poza tym wyniki ukazały różnice między nastawieniami dzieci z zachodnioniemieckich i wschodnioniemieckich krajów związkowych

- informuje dw.com.

Okazało się także, że dzieci z Nadrenii Płn.-Westfalii i z miast-landów: Bremy, Hamburga i Berlina przejawiały większą otwartość, niż dzieci z landów wschodnich. Wyniki sondaży wskazują również, że tolerancja dla uchodźców spada wraz z wiekiem.                                                                        [polecam:https://niezalezna.pl/230763-w-niemczech-quotznikajaquot-imigranci-nie-wiadomo-co-sie-z-nimi-dzieje]

Prawie dwie trzecie (61 proc.) ankietowanych dziewczynek i chłopców podało, że ma za przyjaciół dzieci z innych krajów. Obcowanie z przedstawicielami innych narodowości dla większości dzieci jest czymś zupełnie naturalnym w szkole

- powiedział Christian Schroeder, organizujący badania Kinderbarometer 2018, którego cytuje dw.com.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dw.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl