Turyści zaśmiecają krzyż na Giewoncie

/ pixabay.com/DzidekLasek

  

Pseudoturyści montują na krzyżu na Giewoncie różne pamiątki. To zaśmiecanie Tatrzańskiego Parku Narodowego, za które grozi nawet 500 zł mandatu – powiedział leśniczy z TPN Marcin Strączek–Helios.

- Najwięcej z krzyża na Giewoncie odpinamy metalowych kłódek z wyrytymi inicjałami zakochanych. Są też wypisywane na tabliczkach pamiątki zdobycia Giewontu, jakieś pamiątki ślubu, urodzin, a poza tym różne drobnostki, na przykład chustki przywiązane do konstrukcji, kapelusze czy wstążki - powiedział leśniczy Strączek–Helios.

Szpecące krajobraz elementy pracownicy TPN systematycznie znoszą ze szczytu. W razie konieczności odcięcia kłódek czy tablic przyrodnicy muszą wnosić na Giewont specjalny sprzęt. Zdarzyło się nawet, że wandale przewiercili konstrukcję krzyża i śrubami przytwierdzili do niej metalową tablicę.

Często luźne śmieci porywa wiatr, a następnie zaplątują się w ścianie Giewontu albo w kosodrzewiny, szpecąc krajobraz, albo w konstrukcję krzyża i ją niszczą.

Strączek-Helios szacuje, że pracownicy TPN miesięcznie zdejmują z krzyża duży worek śmieci. W wakacje pojawia się ich na Giewoncie nawet więcej.

- Czasami bywa tak, że jednego dnia wysprzątamy konstrukcję krzyża, a następnego już są kolejne śmieci. Ostatnio na krzyżu pojawił się napis konstytucja – wymienia leśniczy.

Zaśmiecanie parku narodowego jest niedozwolone. Grozi za to mandat do 500 zł. Trudno jednak złapać pseudoturystów na gorącym uczynku, bo, jak tłumaczył leśniczy, gdy strażnik jest na szczycie, nikt nie robi niedozwolonych rzeczy.

Różne okolicznościowe tabliczki z napisami są montowane też w innych częściach Tatr. Często wandale przyklejają je bezpośrednio do skał. Zdarzenia takie przyrodnicy obserwują na przykład na Rysach.

- Znajdujemy tabliczki poświęcone osobom, które zginęły w Tatrach, jednak miejsce na takie upamiętnienie jest wyznaczone przy Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach. Ze wszystkich innych miejsc takie rzeczy są usuwane. Często zdarza się, że inni turyści ściągają te tabliczki i oddają je pracownikom parku - powiedział leśniczy Marcin Strączek-Helios.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl