Na jej rozkaz usuwano tulipany dla Pierwszej Damy. Jak tow. Gawor walczyła z pamięcią o Smoleńsku?

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, brała czynny udział w torpedowaniu inicjatyw, którymi środowiska prawicowo-patriotyczne chciały w 2010 i 2011 r. upamiętnić ofiary katastrofy smoleńskiej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że to na jej polecenie straż miejska nie reagowała, gdy atakowano obrońców krzyża pamięci ustawionego w 2010 r. przed Pałacem Prezydenckim.

Jak wczoraj informowaliśmy, Ewa Gawor, która zasłynęła ostatnio bulwersującą decyzją o rozwiązaniu Marszu Powstania Warszawskiego, ukrywała fakt, że była funkcjonariuszką MSW Czesława Kiszczaka.

Postanowiliśmy sprawdzić, jaki był udział Ewy Gawor w tłumieniu manifestacji środowisk prawicowo-patriotycznych w poprzednich latach. Urzędniczka Hanny Gronkiewicz-Waltz szefowała BBiZK Urzędu m.st. Warszawy wówczas, gdy w 2010 r. dochodziło do dramatycznych scen pod krzyżem ustawionym przed Pałacem Prezydenckim.

Ludzie, którzy wtedy przyszli na Krakowskie Przedmieście, aby upamiętnić tragicznie zmarłych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę Marię, a także inne ofiary, byli w brutalny sposób atakowani przez sympatyków opozycji przy całkowitej bierności stołecznej straży miejskiej. Dochodziło do takich sytuacji, że chuligani rzucali niedopałkami papierosów w modlące się osoby, a także oddawali mocz na zapalone znicze. Służby porządkowe podległe Gawor nie reagowały.

Ponadto z nieoficjalnych informacji wynika, że w 2011 r. na polecenie Ewy Gawor służby porządkowe błyskawicznie usuwały tulipany złożone przed Pałacem Prezydenckim w hołdzie zmarłej pierwszej damie Marii Kaczyńskiej. Co warte odnotowania, w tym samym roku w stołecznej straży miejskiej wybuchł bunt – funkcjonariusze nie chcieli sprzątać zniczy ustawianych w kolejne miesięcznice katastrofy smoleńskiej, twierdząc, że to profanacja.

– Nie ma naszej zgody na uczestnictwo w profanacji. A taką jest gaszenie nagrobnych zniczy, sprzątanie wieńców i usuwanie krzyży

– mówił w 2011 r. „Życiu Warszawy” Artur Jarecki, przewodniczący NSZZ „Solidarność 80” w straży miejskiej.

Ewa Gawor rozegrała to w taki sposób, że nakazała strażnikom, aby ochraniali pracowników służb porządkujących teren przed Pałacem Prezydenckim.

Kolejną skandaliczną akcją Ewy Gawor przeciwko obywatelom stolicy była pacyfikacja namiotu Solidarnych 2010 w czerwcu 2011 r. Kilkudziesięciu strażników miejskich wspieranych przez policjantów siłą zdemontowało stanowisko członków stowarzyszenia rozstawione na Krakowskim Przedmieściu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl