Adwokat znęcał się nad żoną, ale za kraty nie wróci. Sąd uznał, że wystarczy dozór

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował dziś, że adwokat oskarżony o znęcanie się nad niepełnosprawną żoną nie wróci do aresztu. Jest objęty dozorem i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na mniej niż 200 metrów.

Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 10 sierpnia 2018 r. po rozpoznaniu zażaleń Prokuratora Rejonowego Warszawa Ochota oraz pełnomocników oskarżycielki posiłkowej postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie

- poinformowała dziś PAP Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Prokuratura argumentowała w nieuwzględnionym przez sąd zażaleniu, że adwokat powinien przebywać w izolacji ze względu na obawę matactwa procesowego i grożącą mu surową karę – nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna wyszedł na wolność w pierwszej połowie lipca. Decyzja o uchyleniu aresztu zapadła na drugiej rozprawie przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy po przesłuchaniu głównych świadków, w tym żony oskarżonego. Adwokat został objęty dozorem policyjnym, ma zakaz kontaktowania się z małżonką i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 200 metrów.

Sąd odmówił PAP informacji o przesłankach wypuszczenia oskarżonego, bo sprawa toczy się z wyłączeniem jawności.

Proces utajniono 5 lipca na pierwszym posiedzeniu sądu. Sędzia Urszula Andrejuk-Kielak uzasadniła decyzję przede wszystkim ważnym interesem prywatnym pokrzywdzonej.

Oskarżony jest doktorem prawa i adwokatem. Do niedawna był głównym przedstawicielem warszawskiej fundacji wspierającej osoby dotknięte przemocą w rodzinie. W internecie pisał o sobie "trzymam stronę kobiet". Na ławę oskarżonych trafił pod zarzutem znęcania się nad żoną "jako osobą najbliższą i nieporadną ze względu na jej stan psychiczny i fizyczny". Kobieta przeszła ciężką chorobę nowotworową. Teraz jest na rencie.

Wielokrotnie wszczynał awantury, wielokrotnie wyzywał i poniżał pokrzywdzoną, (...) szarpał i popychał, zaś od lutego 2018 r. stosował przemoc fizyczną wobec pokrzywdzonej, polegającą na wielokrotnym biciu pięściami po głowie i kopaniu po całym ciele

- napisał prokurator w akcie oskarżenia.

Krzysztof S. został zatrzymany w marcu po tym, jak dotkliwie pobił żonę.

Z relacji świadków, w tym sąsiadów, wynika, iż Krzysztof S. został przez nich poznany, jako osoba często widywana w stanie upojenia alkoholowego, miał też opinię osoby agresywnej

- mówił PAP w maju prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Następny termin rozprawy zaplanowano na połowę września.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Samochód szefa rządu zderzył się z jeleniem

jeleń / Free-Photos CC0

  

Samochód słowackiego premiera Petera Pellegriniego zderzył się dziś z jeleniem. Premier kontynuował podróż na wyjazdowe posiedzenie rządu innym samochodem. Po zakończeniu obrad premierowi założono w szpitalu kołnierz ortopedyczny.

Do wypadku doszło na odcinku drogi między Popradem a Wielką Łomnicą w Tatrach Wysokich. W momencie kolizji w samochodzie oprócz premiera byli członkowie jego ochrony.

Poczułem silne uderzenie w przedni słupek samochodu. Wybuchły poduszki powietrzne i rozbiły się szyby. Kierowca zareagował bardzo dobrze i zatrzymał samochód. Nie zjechaliśmy z drogi i nie zderzyliśmy się z innym pojazdem. Przesiadłem się do innego samochodu

– powiedział Pellegrini, cytowany przez agencję TASR.

Po zakończeniu wyjazdowego posiedzenia rządu w Kieżmarku na północy Słowacji Pellegrini pojechał do szpitala. 

Badanie nie wykazało nic poważnego, mogło jednak dojść do lekkiego uszkodzenia kręgosłupa. Dostałem kołnierz ortopedyczny, którego mam używać podczas podróży samochodem w ciągu najbliższych dni, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje

- powiedział słowacki premier, dziękując kierowcy i ochronie.

Według informacji mediów zranionym zwierzęciem zajęli się miejscowi myśliwi. Okoliczności wypadku badają policjanci z Kieżmarku. Odcinek drogi, na którym doszło do kolizji, nie należy do niebezpiecznych i nie dochodzi tam zbyt często do podobnych zdarzeń.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl