Suweren ma tego dość!

W maju ukazały się wyniki sondażu IBRiS o poparciu dla partii w wyborach do sejmików wojewódzkich. Według niego PiS wygrywał wybory w dwóch trzecich województw. Napisałem wtedy, jak ważne to wybory dla lokalnych społeczności, które decydują o rozwoju gmin, powiatów i miast. To tam wpływają największe środki z budżetu państwa i przesądzają o ich rozwoju. O sposobie wydawania publicznych pieniędzy decydują prezydenci miast, wójtowie i burmistrzowie. Parę dni temu ukazał się nowy sondaż IBRiS i okazało się, że nadal rośnie przewaga PiS, który może wygrać aż w 10 województwach, a koalicja PO i Nowoczesnej jedynie w czterech.

To dowód na to, że Polacy nie dają się nabierać na prowokacje różnych oszołomów i realnie oceniają politykę obecnego rządu. Zdają sobie sprawę, że nie musi być tak, iż lokalne sitwy nadal będą rozkradały majątek przeznaczony na rozwój ich regionów. I na nic się nie zdadzą żenujące rozróby, kłamstwa i odwracanie uwagi Polaków od spraw dla nich istotnych. Jest duża szansa na odsunięcie od władzy bezideowych i skorumpowanych kacyków. Jak się okazuje, jest też szansa na to, że wreszcie po dekadach rozkradania Polski suweren powie: „Dość tego!”.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Atak trolli jest nieuchronny

Jeśli Państwu się wydaje, że Polska nie stanie się obiektem stałego i przemyślanego ataku dezinformacyjnego ze strony „trzecich sił”, chcących wpłynąć na naszą debatę publiczną i zbliżające się wybory, to mają Państwo rację. Może się tak wydawać. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Oto StopFake.org podał, że w belgijskiej infosferze odnaleziono ślady kampanii dezinformacji prowadzące do owianej złą sławą rosyjskiej firmy Internet Research Agency (IRA).

"To powiązana z Kremlem słynna fabryka trolli, którą oskarża się m.in. o ingerencję w amerykański proces wyborczy" – czytamy. Chodzi o 200 tys. wpisów na Twitterze wysłanych w ostatnich latach z fałszywych kont, tworzonych przez pracowników IRA. „Miały one na celu wypaczenie debaty publicznej i rozhuśtanie emocji. Ich apogeum przypada na okres tuż po zamachach terrorystycznych na lotnisku i w metrze w Brukseli w marcu 2016 r.” – donosi StopFake.org. Treść zakwestionowanych wpisów jest łatwa do przewidzenia: kwestie rasowe i etniczne, nawoływanie do nienawiści i upowszechnianie fake newsów. A w Polsce? Cóż, szczęśliwie nie ma u nas takiej osi sporu jak w Europie Zachodniej. Nie oznacza to jednak, że za chwilę nie pojawią się treści dotyczące Ukrainy (i pracujących w Polsce obywateli tego kraju), konfliktu między Polską a Zachodem czy przestrogi przed „wojną z Rosją”. Równie wrażliwym obszarem jest stacjonowanie w Polsce wojsk USA, a ostatnio wyraźnie usiłuje się podgrzewać spór między rolnikami a rządem.

Odpowiedzialność za analizowanie tych spraw spoczywa na służbach specjalnych, a także na mediach i na nas wszystkich. Co do tego, że w najbliższym maratonie wyborczym musimy się mieć na baczności, nie trzeba nikogo przekonywać. Po pierwsze, nie ulegajmy emocjom. Po drugie, nie bierzmy za prawdę każdej sensacji. Po trzecie, nie wierzmy niesprawdzonym źródłom informacji, internetowym anonimom, podejrzanym portalikom czy rzekomym ekspertom mówiącym „niewygodną prawdę”. 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl