To już było!

Profesor Wojciech Sadurski zaangażował 19 znajomych z różnych uniwersytetów do oświadczenia, że profesor Gersdorf jest dla nich I prezes Sądu Najwyższego i nikogo innego w tej roli sobie oni nie wyobrażają. „Gazeta Wyborcza” informację o tym zatytułowała: „Profesorowie prawa z całego świata stoją w obronie prof. Gersdorf”. Z tym że z owego „całego świata” aż czterech jest z Polski.

Reszta to brytyjscy, włoscy lub amerykańscy uczeni, niemający najpewniej zielonego pojęcia ani o polskiej konstytucji, ani o ostatnich zmianach w ustawodawstwie. Komiczne nie jest jednak to, że ci zapewne wybitni specjaliści w swoich dziedzinach dali się Sadurskiemu wciągnąć w walkę polityczną w Polsce i dali świadectwo tego, iż nieznajomość faktów nie jest dla nich przeszkodą w podpisywaniu się pod politycznymi oświadczeniami. Komiczne jest to, że zarówno Sadurski, jak i „Wyborcza” uważają najwyraźniej, iż na Polaków to zadziała – gdy kilkunastu zagranicznych naukowców oświadczy, że Gersdorf ma być prezesem SN i już. Otóż zapomnieli, że Polacy to już znają – były już kongresy intelektualistów z wielkimi nazwiskami „walczących o pokój” i z „zachodnim imperializmem”. Potem różnym znanym postaciom wstyd było tylko, że dały się wykorzystać do niecnej gry przeciw polskiej wolności.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Atak trolli jest nieuchronny

Jeśli Państwu się wydaje, że Polska nie stanie się obiektem stałego i przemyślanego ataku dezinformacyjnego ze strony „trzecich sił”, chcących wpłynąć na naszą debatę publiczną i zbliżające się wybory, to mają Państwo rację. Może się tak wydawać. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Oto StopFake.org podał, że w belgijskiej infosferze odnaleziono ślady kampanii dezinformacji prowadzące do owianej złą sławą rosyjskiej firmy Internet Research Agency (IRA).

"To powiązana z Kremlem słynna fabryka trolli, którą oskarża się m.in. o ingerencję w amerykański proces wyborczy" – czytamy. Chodzi o 200 tys. wpisów na Twitterze wysłanych w ostatnich latach z fałszywych kont, tworzonych przez pracowników IRA. „Miały one na celu wypaczenie debaty publicznej i rozhuśtanie emocji. Ich apogeum przypada na okres tuż po zamachach terrorystycznych na lotnisku i w metrze w Brukseli w marcu 2016 r.” – donosi StopFake.org. Treść zakwestionowanych wpisów jest łatwa do przewidzenia: kwestie rasowe i etniczne, nawoływanie do nienawiści i upowszechnianie fake newsów. A w Polsce? Cóż, szczęśliwie nie ma u nas takiej osi sporu jak w Europie Zachodniej. Nie oznacza to jednak, że za chwilę nie pojawią się treści dotyczące Ukrainy (i pracujących w Polsce obywateli tego kraju), konfliktu między Polską a Zachodem czy przestrogi przed „wojną z Rosją”. Równie wrażliwym obszarem jest stacjonowanie w Polsce wojsk USA, a ostatnio wyraźnie usiłuje się podgrzewać spór między rolnikami a rządem.

Odpowiedzialność za analizowanie tych spraw spoczywa na służbach specjalnych, a także na mediach i na nas wszystkich. Co do tego, że w najbliższym maratonie wyborczym musimy się mieć na baczności, nie trzeba nikogo przekonywać. Po pierwsze, nie ulegajmy emocjom. Po drugie, nie bierzmy za prawdę każdej sensacji. Po trzecie, nie wierzmy niesprawdzonym źródłom informacji, internetowym anonimom, podejrzanym portalikom czy rzekomym ekspertom mówiącym „niewygodną prawdę”. 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl