Polak z Hollywood gościem Warsaw Comic Conu

/ fot. YouTube

  

Świetnie mówi po polsku i chętnie się tym chwali. Paul Wesley, któremu rola Stefana Salvatore w serialu „Pamiętniki wampirów” przyniosła międzynarodową sławę i uwielbienie fanek na całym świecie, przyjedzie do Polski na festiwal Warsaw Comic Con, który odbędzie się w dniach 26-28 października. Czwarta edycja największego w Polsce festiwalu popkultury zapowiada się rekordowo, a już trzecia była wielka - wzięło w niej udział 56 tysięcy fanów.

Jak Paweł Wasilewski stał się Paulem Wesleyem? Paul urodził się w amerykańskim New Brunswick, w stanie New Jersey jako Paweł Tomasz Wasilewski. Jego rodzice, Agnieszka i Tomasz, są bowiem Polakami. W dzieciństwie Paul często spędzał wakacje nad Wisłą - u swoich dziadków. Dzięki temu hollywoodzki aktor świetnie mówi po polsku. Co więcej, chętnie się tym chwali. Żeby przekonać się jak mu idzie wystarczy zobaczyć "polskie" filmiki wrzucane przez aktora na serwis YouTube. Paul już zapowiedział, że podczas Warsaw Comic Conu będzie rozmawiał ze swoimi fanami właśnie po polsku. Tym samym przełamie wreszcie monopol języka angielskiego, którym posługiwali się wszyscy dotychczasowi goście imprezy. Czasem tylko polskim fanom udawało się namówić gwiazdę do wypowiedzenia jakichś pojedynczych polskich słów.

Tegoroczny gość Warsaw Comic Conu na szklanym ekranie zadebiutował jako 17-latek. Dotychczas zagrał już w 45 produkcjach telewizyjnych i filmowych, ale prawdziwą międzynarodową popularność przyniosła mu rola Stefana Salvatore w serialu The CW „Pamiętniki wampirów”. Jako członek głównej obsady Paul pojawił się we wszystkich 8 seriach i we wszystkich 171 odcinkach serialu. Ma na swoim koncie także pracę z najbardziej znaną polską reżyserką w Hollywood - Agnieszką Holland.

Mimo, że nie będzie to dla Paula pierwsza wizyta w Polsce, z pewnością zapamięta ją na długo. Po raz pierwszy bowiem przybędzie do Warszawy jako międzynarodowa gwiazda. Co więcej, Paul zamierza zabrać ze sobą również rodziców, którzy podobno cieszą się na wizytę w rodzinnych stronach niemniej niż ich słynny syn. Podczas wydarzenia, oprócz spotkania z fanami na sesji pytań i odpowiedzi, aktor weźmie również udział w sesjach autografowych i zdjęciowych. Chętnych do zrobienia sobie wspólnej fotki z chłopakiem, który rolą Stefana z "Pamiętników" szturmem zdobył serca kobiet na całym świecie z pewnością nie zabraknie.

Wesley dołączy do grona kilkunastu gwiazd październikowej edycji. Wcześniej organizatorzy ujawnili już kilka gorących nazwisk. Do Warszawy przyjadą m.in. gwiazdy takich hitów, jak: „Władca Pierścieni”, „Gra o tron”, „Star Wars”, „Stranger Things”, „Sherlock” czy „Teen Wolf”. Kolejnych gości imprezy poznamy już wkrótce.

Oprócz spotkań z aktorami w programie wydarzenia znajdą się także spotkania, panele i warsztaty z autorami książek i komiksów oraz twórcami popkultury, a także strefy tematyczne filmów i seriali, konkursy cosplay, turnieje gier planszowych, koncerty i wystawy. 4. Warsaw Comic Con odbędzie się w dniach 26-28 października 2018 w Ptak Warsaw Expo na przedmieściach Warszawy. Szczegóły na stronie www.warsawcomiccon.pl i Facebooku.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ekspert ds. katastrof lotniczych ujawnia szokujące fakty! Chodzi o prace komisji Millera

/ arch.GP

  

Gościem red. Ewy Stankiewicz w programie "Otwartym tekstem" w Telewizji Republika był duński śledczy katastrof lotniczych, członek podkomisji smoleńskiej Glenn Joergensen,. - Udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych – ujawnił ekspert.

To druga część rozmowy Ewy Stankiewicz z duńskim ekspertem. Pierwsza część została wyemitowana na antenie Telewizji Republika w zeszłym tygodniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspert ds. katastrof lotniczych: Była EKSPLOZJA w lewym skrzydle TU-154M!

Glenn Joergensen zapowiedział działania, jakie komisja podejmie w najbliższym czasie.

– Pod wpływem eksplozji serce przestaje bić natychmiastowo, co oznacza, iż krew nie jest już pompowana, a więc pomimo obrażeń, wiele się jej nie wydostaje – to typowe zjawisko. Temu będą przyglądać się śledczy prokuratury. Nasi eksperci będą to również analizować.  Mamy dużo zdjęć i dokumentację, w jakim stanie i gdzie znaleziono ciała, jaki był poziom krwi na siedzeniach. To jest obszar, który będziemy badać 

– powiedział śledczy, odpierając argumenty o "niewystarczającej" ilości krwi na miejscu katastrofy.

Joergensen tłumaczył dlaczego na ciałach niektórych ofiar katastrofy nie było ubrania.

– Mamy 35 ciał kompletnie bez ubrań, lub prawie kompletnie, np. na gołym ciele został krawat lub skarpetka. Ciężko wytłumaczyć takie obrażenia wypadkiem komunikacyjnym. Jest to praktycznie niemożliwe. Za to spójnym wytłumaczeniem jest fala uderzeniowa. Zdarcie ubrań to częste i powszechnie znane zjawisko w przypadku działania materiałów wybuchowych, szeroko opisane już choćby podczas I wojny światowej – tłumaczył.

Ekspert zaznaczył, że jeżeli ktoś chciałby umieścić w samolocie ładunki wybuchowe, to musiałby mieć do niego stały dostęp od dłuższego czasu.

- Przymocowania takich ładunków nie dokonuje się w godzinę czy dwie, nawet gdyby jakiś terrorysta miał dostęp do samolotu na kilka godzin, nie da się tego zrobić w tak krótkim czasie. Wymagało to planowania, dostępu do skrzydła i możliwości jego otwarcia, dostępu do tysięcy śrub i mocowań, to wymagało dużej pracy i przygotowań. Nawet przy bardzo szczegółowej inspekcji nie da się tego ładunku znaleźć. Można to dobrze ukryć – zapewnił Joergensen.

Śledczy wyraził zdziwienie działaniem niektórych mediów w Polsce, które rozpowszechniają niewiarygodne teorie na temat katastrofy smoleńskiej.

– Jestem duńskim inżynierem – to co widzę tutaj w Polsce jest wyraźnie inne od tego co zrobiono by w Danii. Tutaj mamy gazety takie jak "Wyborcza", czy telewizje TVN oraz "Polsat", media, które przepychają dziwne teorie jakichś ludzi, takich jak Artymowicz czy Czachor, którzy nie mają żadnego wykształcenia w badaniu katastrof. Te media próbują wzbudzić zaufanie, zbudować wiarygodność i stawiać ich na równi z autentycznymi ekspertami w tej dziedzinie, jak Frank Taylor – przywołał.

Joergensen zauważył, że rzetelność poprzedniego dochodzenia pozostawia wiele do życzenia

– Są wyraźne dowody manipulowania danymi, a także  pomijania ważnych danych po stronie rosyjskiej. To łamanie podstawowych zasad prawidłowego śledztwa. Niestety po polskiej stronie – chodzi mi tu o komisję Millera – udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych. To bardzo dziwne. Miller zrobił to czterokrotnie podczas swojego przemówienia przed komisją, na spotkaniu inicjującym prace. Nie wiedział wtedy jeszcze,  do jakich wniosków dojdą Rosjanie – przecież był to zaledwie początek śledztwa. Kiedy polityczna ręka kontroluje śledztwo, nigdy nie dzieje się dobrze – opisał działania komisji Millera.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl