Co zrobi prezydent ws. ordynacji wyborczej do PE? Szef gabinetu uchyla rąbka tajemnicy

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Szef gabinetu prezydenta ujawnił, że Andrzej Duda przedstawi decyzję w sprawie zmian w Kodeksie wyborczym dotyczących ordynacji do Parlamentu Europejskiego najpóźniej w czwartek. „Podejmując ją będzie się kierował potrzebą zapewnienia szerokiego dostępu obywateli do demokratycznej reprezentacji” - zapowiedział Krzysztof Szczerski.

Prezydencki minister był pytany w radiowej Jedynce o słowa Andrzeja Dudy z czwartkowego wywiadu dla „Dziennika Gazety Prawnej”, w którym prezydent krytycznie odniósł się do przyjętych przez parlament zmian w Kodeksie wyborczym dot. wyborów do europarlamentu. Prezydent powiedział, że mocno skłania się w kierunku zablokowania tej propozycji. Zaznaczył, że „wszyscy przyznają”, iż w rezultacie zmian zawartych w nowelizacji realny próg wyborczy będzie podniesiony do poziomu co najmniej 11, 12 procent.

Jak zaznaczył Krzysztof Szczerski, wypowiedź prezydenta „literalnie oznacza, że decyzji jeszcze nie ma”.

- Ona zapewne zapadnie do czwartku, dlatego, że pan prezydent w czwartek po południu udaje się z wizytą zagraniczną – powiedział szef gabinetu prezydenta.

Krzysztof Szczerski przyznał jednocześnie, że w wywiadzie dla „DGP” prezydent przedstawił „racje, którymi będzie się kierował” podejmując decyzję ws. zmian w ordynacji wyborczej do europarlamentu.

- A chodzi mu przede wszystkim o to, żeby dostęp do demokratycznej reprezentacji był szeroki, żeby obywatele rzeczywiście dokonywali tego wyboru, kto ma być ich reprezentantem, w sposób swobodny, w toku kampanii wyborczej i w akcie głosowania, a nie poprzez prawo, które tak czy inaczej będzie potem te głosy przeliczało - podkreślił szef gabinetu prezydenta.

Ponadto prezydencki minister tłumaczył, że „bardzo ważna dla decyzji ostatecznej pana prezydenta” będzie planowana na poniedziałek rozmowa z przedstawicielami czterech ugrupowań - Kukiz'15, PSL, Partii Razem oraz Prawicy Rzeczypospolitej - które podpisały zainicjowany przez stowarzyszenie Klub Jagielloński apel do prezydenta o zawetowanie nowelizacji Kodeksu wyborczego.

Pytany o kontakty ws. zmian w ordynacji między prezydentem a większością parlamentarną Krzysztof Szczerski stwierdził, że stanowisko posłów i większości parlamentarnej wyraża kształt zaproponowanych przez nich zmian.

- Więc głos poselski, głos większości parlamentarnej pan prezydent zna poprzez tę ustawę, teraz spotyka się z tymi, którzy pisali do niego z innymi argumentami i, ważąc te argumenty, będzie decyzję podejmował - powiedział prezydencki minister.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ekspert ds. katastrof lotniczych ujawnia szokujące fakty! Chodzi o prace komisji Millera

/ arch.GP

  

Gościem red. Ewy Stankiewicz w programie "Otwartym tekstem" w Telewizji Republika był duński śledczy katastrof lotniczych, członek podkomisji smoleńskiej Glenn Joergensen,. - Udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych – ujawnił ekspert.

To druga część rozmowy Ewy Stankiewicz z duńskim ekspertem. Pierwsza część została wyemitowana na antenie Telewizji Republika w zeszłym tygodniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspert ds. katastrof lotniczych: Była EKSPLOZJA w lewym skrzydle TU-154M!

Glenn Joergensen zapowiedział działania, jakie komisja podejmie w najbliższym czasie.

– Pod wpływem eksplozji serce przestaje bić natychmiastowo, co oznacza, iż krew nie jest już pompowana, a więc pomimo obrażeń, wiele się jej nie wydostaje – to typowe zjawisko. Temu będą przyglądać się śledczy prokuratury. Nasi eksperci będą to również analizować.  Mamy dużo zdjęć i dokumentację, w jakim stanie i gdzie znaleziono ciała, jaki był poziom krwi na siedzeniach. To jest obszar, który będziemy badać 

– powiedział śledczy, odpierając argumenty o "niewystarczającej" ilości krwi na miejscu katastrofy.

Joergensen tłumaczył dlaczego na ciałach niektórych ofiar katastrofy nie było ubrania.

– Mamy 35 ciał kompletnie bez ubrań, lub prawie kompletnie, np. na gołym ciele został krawat lub skarpetka. Ciężko wytłumaczyć takie obrażenia wypadkiem komunikacyjnym. Jest to praktycznie niemożliwe. Za to spójnym wytłumaczeniem jest fala uderzeniowa. Zdarcie ubrań to częste i powszechnie znane zjawisko w przypadku działania materiałów wybuchowych, szeroko opisane już choćby podczas I wojny światowej – tłumaczył.

Ekspert zaznaczył, że jeżeli ktoś chciałby umieścić w samolocie ładunki wybuchowe, to musiałby mieć do niego stały dostęp od dłuższego czasu.

- Przymocowania takich ładunków nie dokonuje się w godzinę czy dwie, nawet gdyby jakiś terrorysta miał dostęp do samolotu na kilka godzin, nie da się tego zrobić w tak krótkim czasie. Wymagało to planowania, dostępu do skrzydła i możliwości jego otwarcia, dostępu do tysięcy śrub i mocowań, to wymagało dużej pracy i przygotowań. Nawet przy bardzo szczegółowej inspekcji nie da się tego ładunku znaleźć. Można to dobrze ukryć – zapewnił Joergensen.

Śledczy wyraził zdziwienie działaniem niektórych mediów w Polsce, które rozpowszechniają niewiarygodne teorie na temat katastrofy smoleńskiej.

– Jestem duńskim inżynierem – to co widzę tutaj w Polsce jest wyraźnie inne od tego co zrobiono by w Danii. Tutaj mamy gazety takie jak "Wyborcza", czy telewizje TVN oraz "Polsat", media, które przepychają dziwne teorie jakichś ludzi, takich jak Artymowicz czy Czachor, którzy nie mają żadnego wykształcenia w badaniu katastrof. Te media próbują wzbudzić zaufanie, zbudować wiarygodność i stawiać ich na równi z autentycznymi ekspertami w tej dziedzinie, jak Frank Taylor – przywołał.

Joergensen zauważył, że rzetelność poprzedniego dochodzenia pozostawia wiele do życzenia

– Są wyraźne dowody manipulowania danymi, a także  pomijania ważnych danych po stronie rosyjskiej. To łamanie podstawowych zasad prawidłowego śledztwa. Niestety po polskiej stronie – chodzi mi tu o komisję Millera – udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych. To bardzo dziwne. Miller zrobił to czterokrotnie podczas swojego przemówienia przed komisją, na spotkaniu inicjującym prace. Nie wiedział wtedy jeszcze,  do jakich wniosków dojdą Rosjanie – przecież był to zaledwie początek śledztwa. Kiedy polityczna ręka kontroluje śledztwo, nigdy nie dzieje się dobrze – opisał działania komisji Millera.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl