Argentyński Senat głosował nad legalizacją aborcji. Obrady śledziły tysiące obywateli

Argentyński Senat; zdjęcie ilustracyjne / De Gobierno de Chile - Flickr: Presidenta participa en sesión especial del Congreso Nacional de Argentina, en su honor, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32768952

  

Po 16-godzinnej debacie argentyński Senat dziś nad ranem odrzucił projekt ustawy legalizującej aborcję do 14. tygodnia ciąży. Obecne prawo zezwala na przerwanie ciąży w sytuacjach, gdy jest ona wynikiem gwałtu lub zagraża zdrowiu kobiety.

Przeciw zmianie prawa było 38 senatorów, przy 31 głosach za i dwóch wstrzymujących się. Głosowanie odbyło się ok. godz. 3 nad ranem miejscowego czasu. W czerwcu projekt ustawy niewielką większością przyjęła Izba Deputowanych, niższa izba parlamentu Argentyny. W obu przypadkach nie obowiązywała dyscyplina partyjna.

CZYTAJ WIĘCEJ: Izba Deputowanych w Argentynie za depenalizacją aborcji. W tle ostra dyskusja

Jak podkreśla Associated Press, sprawa spowodowała podziały w Argentynie, która jest ojczyzną papieża Franciszka.

Wielogodzinną debatę w Senacie z napięciem śledziły dziesiątki tysięcy przeciwników, jak i zwolenników prawa do aborcji, zgromadzonych na ulicach wokół parlamentu mimo dokuczliwego wiatru i zimnego deszczu. Ci pierwsi wynik głosowania przyjęli okrzykami radości, wymachując flagami Argentyny w poparciu dla stanowiska Kościoła katolickiego w kwestii przerywania ciąży.

Przed głosowaniem prezydent Argentyny Mauricio Macri zapowiedział, że jeśli Senat zatwierdzi projekt ustawy, on ją podpisze, choć sam jest aborcji przeciwny. Parlamentarną debatę na ten temat określił jako "zwycięstwo demokracji". Za projektem ustawy opowiedziało się kilku członków rządu, w tym minister zdrowia Adolfo Rubinstein.

Decyzja Senatu oznacza, że projekt ustawy nie powróci pod obrady parlamentu najprawdopodobniej aż do wybrania nowego Kongresu Narodowego w 2020 roku - podała telewizja TeleSUR.

Obecnie aborcja w Argentynie jest dozwolona tylko w przypadku, jeśli do ciąży doszło w wyniku gwałtu lub stwierdzono zagrożenie dla zdrowia kobiety lub płodu. W myśl obowiązującej do dziś ustawy z 1921 roku odpowiedzialności prawnej za aborcję podlega nie tylko przeprowadzający ją lekarz, ale też poddająca się jej kobieta. W latach 2007-2016 w Argentynie w związku z nielegalnymi aborcjami skazano 63 osoby.

Według ministerstwa zdrowia co roku w kraju przeprowadzanych jest ok. 350 tys. nielegalnych zabiegów przerywania ciąży, jednak zdaniem międzynarodowych organizacji praw człowieka liczba ta w rzeczywistości może być wyższa. Co roku ok. 50 tys. kobiet trafia do szpitala z poaborcyjnymi komplikacjami, a według Amnesty International wykonywane pokątnie aborcje i ich skutki w ostatnich 30 latach to najczęstsza przyczyna śmierci wśród ciężarnych kobiet.

Urugwaj i Kuba to obecnie jedyne kraje Ameryki Łacińskiej, w których aborcja jest zasadniczo dozwolona. W Brazylii Sąd Najwyższy ma wkrótce orzec, czy obecne prawo w tym kraju - pozwalające na przerwanie ciąży w przypadku gwałtu, deformacji płodu lub zagrożenia dla życia matki - jest niezgodne z konstytucją. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier rozegrał opozycję niczym partię szachów. Karczewski: Dobry ruch. Szach i MAT-eusz!

Stanisław Karczewski / fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

"Szach-MAT-eusz" - tak zgłoszony przez premiera Mateusza Morawieckiego wniosek o wotum zaufania dla rządu podsumowuje marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Kiedy "totalna opozycja" zapowiedziała, złożenie wniosku o wotum nieufności dla rządu, politycy partii rządzącej... wyprzedzili ten ruch - tyle, że poprosili o wotum zaufania dla premiera Mateusza Morawieckiego i jego gabinetu. W dodatku bez problemów rząd wotum zaufania uzyskał.

Oj, miny Schetyny, Lubnauer i spółki musiały być nietęgie. Ktoś tu właśnie ich przechytrzył... [polecam:https://niezalezna.pl/249920-misja-premiera-morawieckiego-bedzie-trwala-sejm-udzielil-wotum-zaufania-rzadowi]

Wotum zaufania dla rządu to nie jest nic nowego, dlatego że poprzedni już szefowie rządów stosowali tego typu metody – i Leszek Miller i Donald Tusk. To zupełnie naturalne. Bardzo dobrze, że tak się stało

–stwierdził Stanisław Karczewski na antenie RMF FM.

Marszałek Senatu dał też dobrą radę kolegom z opozycyjnych komitetów. Według niego, powinni oni często wracać do posiedzenia, na którym udzielono wotum zaufania premierowi Morawieckiemu i jego rządowi.

Dobrze, żeby opozycja sobie fragmenty od czasu do czasu zajrzała, przeczytała czy skróty z tego. Wyjeżdżał premier do Brukseli. Pojechał z jeszcze silniejszym mandatem, z silnym mandatem i większą pewnością, że może reprezentować Polskę i że ma poparcie. To było potrzebne

– mówił.

Na koniec, marszałek Karczewski porównał ten ruch z... szachami.

My zrobiliśmy ten ruch dobry z wnioskiem o wotum zaufania, to było takie szachowanie trochę w tej grze. Myślę, że to był MAT-eusz

– zakończył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl