Na Powązkach upamiętniono matkę Matyldę Getter - Sprawiedliwą wśród Narodów Świata

/ Twitter.com/@ipngovpl

  

Odsłonięciem tablicy na warszawskich Powązkach i poświęceniem kamienia węgielnego pod budowę muzeum upamiętniono matkę Matyldę Getter w 50. rocznicę jej śmierci. - Niech postawa polskich sióstr zakonnych budzi w nas ducha wzajemnego szacunku - napisał w liście prezydent Andrzej Duda.

Uroczystości poświęcone matce Matyldzie Getter - przełożonej prowincji warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, dzięki której podczas okupacji niemieckiej uratowanych zostało kilkuset Żydów - z udziałem m.in. prezesa IPN Jarosława Szarka, wiceprezesa IPN Mateusza Szpytmy oraz sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Adama Kwiatkowskiego odbyły się dziś w warszawskim Domu Prowincjonalnym przy ul. Hożej.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Adam Kwiatkowski odczytał list, w którym Andrzej Duda przypomniał, że matka Matylda Getter w 1925 r. odznaczona została za swoje zasługi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a otwierając placówki wychowawcze i oświatowe - jak zaznaczył - "pomagała formować serca i umysły kolejnych pokoleń w oparciu o wartości i tradycje, które od wieków zakorzeniają nas w historycznej tożsamości i pozwalają naszej wspólnocie przetrwać nawet najcięższe próby".

- Niech postawa polskich sióstr zakonnych i księży ratujących Żydów budzi w nas ducha wzajemnego szacunku, a ich bohaterstwo pozostanie na zawsze w pamięci naszej oraz wszystkich narodów świata

 - napisał w liście prezydent.

Podczas uroczystości ks. dr Robert Ogrodnik poświęcił kamień węgielny pod budowę Muzeum Ratowania Dzieci Żydowskich im. m. Matyldy Getter. O powstaniu instytucji przy domu prowincjalnym Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi poinformowało pod koniec lipca biuro prasowe Archidiecezji Warszawskiej.

Jak podano, w muzeum znajdzie się wystawa stała poświęcona historii ratowania dzieci żydowskich przez żeńskie zgromadzenia zakonne i księży, a także sala konferencyjna i biblioteka. Placówka będzie ogólnodostępna. Zgromadzenie podjęło już pierwsze formalne kroki związane z uzyskaniem pozwoleń na budowę Muzeum Ratowania Dzieci Żydowskich. Gotowy jest już wstępny projekt, ale dalsze formalności i budowa – jak przewidują siostry – potrwają 2-3 lata.

Wcześniej na Starych Powązkach odsłonięto i poświęcono tablicę nagrobną poświęconą matce Matyldzie Getter. Prezes IPN Jarosław Szarek zwrócił wówczas uwagę na "krzywdzące i często nieprawdziwe" informacje dotyczące wkładu Polaków "w to jak wyglądała II wojna światowa". Zaznaczył jednocześnie, że nie ma konieczności "pisania historii na nowo".

- Musimy głośno opowiedzieć tę historię i pokazać ludzi, którzy w czasach II wojny światowej pomagali ludności żydowskiej. (...) Matka Matylda Getter powinna być symbolem tej pomocy, obok Ireny Sendlerowej, rodziny Ulmów. To jest początek naszej drogi, żeby to nazwisko i jej wielkie dzieło było znane nie tylko w Polsce, ale także za granicą

 - mówił prezes instytutu.

Zaznaczył także, że Instytut Pamięci Narodowej zapewni pomoc w szerzeniu wiedzy o działalności sióstr zakonnych w czasie "nieludzkiego barbarzyństwa" jakim była II wojna światowa.

- Wtedy matka Matylda Getter zdobyła się na ten najwyższy akt człowieczeństwa służąc Bogu, ojczyźnie. Za długo trwało na ten temat milczenie. Trzeba o tym głośno mówić

 - podkreślił Szarek.

Przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, matka Janina Kierstan mówiła, że siostrę Matyldę Getter "oprócz odwagi cechowała niezwykła skromność".

- Nie mówiła wiele o swej odważnej, gigantycznej działalności podejmowanej na wielu odcinkach życia okupacyjnego

- oceniła.

Przy tablicy, na której znalazł się napis: "Zasłużona na polu wychowania młodzieży polskiej w Odessie, Petersburgu, Warszawie" złożono wieńce m.in. od prezydenta oraz IPN.

Matka Matylda Getter przed wojną założyła ponad 20 placówek opiekuńczych i edukacyjnych, za co wielokrotnie była honorowana wysokimi odznaczeniami państwowymi. W czasie wojny w domu prowincjalnym na Hożej zakonnice prowadziły punkt sanitarny i kuchnię dla najbiedniejszych, a w czasie Powstania Warszawskiego – szpital. Tam też trafiały dzieci wyprowadzone z getta, którym m. Matylda Getter organizowała schronienie w prowadzonych przez zgromadzenie sierocińcach i domach dziecka. W 1985 r. została pośmiertnie odznaczona medalem i tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śląsk z Barylskim na ławce - tylko na remis

/ By Op - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15939509

  

Do momentu czerwonej kartki dla Dorde Cotry to Śląsk był zespołem lepszym i przeważał. Grając w przewadze jednego zawodnika Korona zdołała doprowadzić do remisu, ale to było wszystko, co kibice zobaczyli w niedzielne mroźne popołudnie we Wrocławiu. Śląsk - Korona - 1:1.

Lepiej spotkanie rozpoczęli goście, którzy jako pierwsi zagrozili bramce rywali. Najpierw z dystansu strzelił Marcin Cebula, a kilka chwil później z pola karnego spudłował włoski Elia Soriano. Wrocławianie odpowiedzieli stałym fragmentem gry, po którym byli bliscy zdobycia gola. Po dośrodkowaniu Matthias Hamrol tak piąstkował, że piłka trafiła pod nogi Łotysza Igorsa Tarasovsa, który zdecydował się od razu na uderzenie i pomylił się o centymetry.

Od tego momentu obraz gry się zmienił. Gra się wyrównała i toczyła głównie w środkowej strefie. Sytuacji bramkowych było niewiele, ale za to nie brakowało walki i ostrych starć. Z czasem zaczęła zarysowywać się przewaga gospodarzy, którzy po przejęciu piłki potrafili szybciej wymienić kilka podań i przedostać się w pole karne przyjezdnych.

Po jednej z takich szybkich akcji Arkadiusz Piech zagrał na lewe skrzydło do Roberta Picha. Słowak odważnie wbiegł w pole karne i mocnym strzałem z lewej nogi pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi gości.

Gol sprawił, że kolejny raz sytuacja na boisku się zmieniła. Korona zaczęła grać agresywniej i gra przesunęła się bliżej pola karnego miejscowych. Kilka razy w polu karnym wrocławian zrobiło się gorąco, ale to oni zdobyli drugiego gola.

Po stałym fragmencie gry do siatki z bliska trafił Piech. Korona ustawiła już piłkę na środku boiska, ale sędzia wstrzymał wznowienie gry i pokazał, że nasłuchuje arbitrów odpowiadających za weryfikację wideo. Przerwa trwała dosyć długo i w końcu Paweł Raczkowski nie uznał gola, odgwizdując pozycję spaloną jednego z graczy Śląska.

Korona rzuciła się do ataku i jeszcze przed przerwą mogła doprowadzić do remisu. Po dośrodkowaniu z lewej strony głową strzelił Soriano, ale Jakuba Słowika uratowała poprzeczka.

Druga połowa rozpoczęła się od czerwonej kartki, którą ukarany został Cotra. Początkowo obrońca Śląska ujrzał żółtą kartką za atak łokciem na Mateja Pucko, ale po analizie VAR arbiter zmienił decyzję i usunął zawodnika gospodarzy z boiska.

Od tego momentu zarysowała się przewaga Korony, ale na boisku było więcej walki, fauli i przerw w grze niż sytuacji bramkowych. Kielczanie naciskali i już po 10 minutach gry w przewadze doprowadzili do remisu. Po rzucie wolnym w polu karnym Śląska piłka trafiła do Michaela Gardawskiego, który z bliska trafił do siatki.

Gol niewiele zmienił – Korona w przewadze nadal nacierała, a gospodarze odgryzali się kontratakami i stałymi fragmentami. Przyjezdni nie mieli jednak pomysłu na sforsowania dobrze dysponowanej defensywy Śląska. Poza strzałem Jakuba Żubrowskiego nie zmusili Słowika do wysiłku.

W doliczonym czasie gry zwycięskiego gola mógł za to zdobyć Śląsk. W zamieszaniu w polu karnym piłka odbiła się od Michała Chrapka i kiedy wydawało się, że wpadnie do siatki trafiła w poprzeczkę. To był ostatni ciekawy akcent w niedzielnym meczu, w którym gospodarzy poprowadził po raz pierwszy Paweł Barylski. Do końca rundy ten szkoleniowiec zastąpił zwolnionego Tadeusza Pawłowskiego.


Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Robert Pich (27), 1:1 Michael Gardawski (64-głową).

Żółta kartka – Śląsk Wrocław: Mateusz Radecki, Łukasz Broź, Michał Chrapek; Korona Kielce: Oliver Petrak, Ivan Marquez, Jakub Żubrowski, Elhadji Pape Diaw. Czerwona kartka – Śląsk Wrocław: Dorde Cotra (53-faul).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 3 710.

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Łukasz Broź, Mariusz Pawelec, Wojciech Golla, Dorde Cotra – Robert Pich, Igors Tarasovs, Mateusz Radecki, Farshad Ahmadzadeh (70. Damian Gąska) – Arkadiusz Piech (80. Michał Chrapek), Marcin Robak.

Korona Kielce: Matthias Hamrol - Adnan Kovacevic, Elhadji Pape Diaw, Ivan Marquez (46. Ivan Jukic) - Marcin Cebula (81. Łukasz Kosakiewicz), Matej Pucko, Oliver Petrak (46. Maciej Górski), Jakub Żubrowski, Mateusz Możdżeń, Michael Gardawski - Elia Soriano.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl