Wielka defilada wojskowa w Warszawie – 100 samolotów, 200 maszyn bojowych i 1,5 tys. żołnierzy

/ niezalezna.pl

  

15 sierpnia – z okazji święta Wojska Polskiego oraz stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości – odbędzie się w stolicy wielka defilada. poinformował szef MON Mariusz Błaszczak. Dlatego też przejdzie Wisłostradą, a nie jak w ubiegłych latach al. Ujazdowskimi.

Mariusz Błaszczak, szef MON, zapowiedział, iż w defiladzie weźmie udział ponad 100 samolotów i śmigłowców, ponad 200 maszyn bojowych oraz 1,5 tys. żołnierzy, 900 rekonstruktorów w mundurach z różnych epok. Ze względu na rozmiar kolumny przemarszu defiladę przeniesiono z Alej Ujazdowskich na  Wisłostradę.

Zapraszam 15 sierpnia, już w przyszłym tygodniu, o godz. 13 na Wisłostradę, tam będzie defilada upamiętniająca stulecie odzyskania niepodległości.

– powiedział minister.

Jak poinformowało w komunikacie Ministerstwo Obrony Narodowej, 14 i 15 sierpnia w Warszawie odbędą się centralne uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego, w których udział wezmą m.in. szef MON, najwyższe władze państwowe oraz kadra kierownicza Sił Zbrojnych RP. Z przekazanego komunikatu, wynika że we wtorek 14 sierpnia przed siedzibą resortu obrony wręczone zostaną odznaczenia resortowe i wyróżnienia z okazji Święta Wojska Polskiego. Jeszcze tego samego dnia odbędzie się uroczyste zakończenie „Sztafety – 100-lecia Niepodległości” oraz Apel Pamięci na cmentarzu wojskowym na Powązkach.

Natomiast środowe uroczystości zainauguruje msza św. w katedrze polowej WP, po której nastąpi złożenie kwiatów przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego. Następnie w Pałacu Prezydenckim prezydent Andrzej Duda wręczy odznaczenia państwowe i nominacje generalskie. Zgodnie z planem uroczystości o godz. 13. odbędzie się Wielka Defilada Niepodległości. Ostatnim punktem uroczystości będzie Wojskowy Piknik Żołnierski „Służymy Niepodległej” na błoniach Stadionu Narodowego.

15 sierpnia przypada rocznica zwycięskiej dla Polski bitwy w wojnie 1920 roku. Dzień ten został ogłoszony świętem Wojska Polskiego w 1923 r. i pozostawał nim do roku 1947. Później dzień wojska obchodzono 12 października, w rocznicę bitwy pod Lenino. Od 1992 roku święto Wojska Polskiego ponownie jest obchodzone w połowie sierpnia.  

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl, mon.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ekspert ds. katastrof lotniczych ujawnia szokujące fakty! Chodzi o prace komisji Millera

/ arch.GP

  

Gościem red. Ewy Stankiewicz w programie "Otwartym tekstem" w Telewizji Republika był duński śledczy katastrof lotniczych, członek podkomisji smoleńskiej Glenn Joergensen,. - Udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych – ujawnił ekspert.

To druga część rozmowy Ewy Stankiewicz z duńskim ekspertem. Pierwsza część została wyemitowana na antenie Telewizji Republika w zeszłym tygodniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspert ds. katastrof lotniczych: Była EKSPLOZJA w lewym skrzydle TU-154M!

Glenn Joergensen zapowiedział działania, jakie komisja podejmie w najbliższym czasie.

– Pod wpływem eksplozji serce przestaje bić natychmiastowo, co oznacza, iż krew nie jest już pompowana, a więc pomimo obrażeń, wiele się jej nie wydostaje – to typowe zjawisko. Temu będą przyglądać się śledczy prokuratury. Nasi eksperci będą to również analizować.  Mamy dużo zdjęć i dokumentację, w jakim stanie i gdzie znaleziono ciała, jaki był poziom krwi na siedzeniach. To jest obszar, który będziemy badać 

– powiedział śledczy, odpierając argumenty o "niewystarczającej" ilości krwi na miejscu katastrofy.

Joergensen tłumaczył dlaczego na ciałach niektórych ofiar katastrofy nie było ubrania.

– Mamy 35 ciał kompletnie bez ubrań, lub prawie kompletnie, np. na gołym ciele został krawat lub skarpetka. Ciężko wytłumaczyć takie obrażenia wypadkiem komunikacyjnym. Jest to praktycznie niemożliwe. Za to spójnym wytłumaczeniem jest fala uderzeniowa. Zdarcie ubrań to częste i powszechnie znane zjawisko w przypadku działania materiałów wybuchowych, szeroko opisane już choćby podczas I wojny światowej – tłumaczył.

Ekspert zaznaczył, że jeżeli ktoś chciałby umieścić w samolocie ładunki wybuchowe, to musiałby mieć do niego stały dostęp od dłuższego czasu.

- Przymocowania takich ładunków nie dokonuje się w godzinę czy dwie, nawet gdyby jakiś terrorysta miał dostęp do samolotu na kilka godzin, nie da się tego zrobić w tak krótkim czasie. Wymagało to planowania, dostępu do skrzydła i możliwości jego otwarcia, dostępu do tysięcy śrub i mocowań, to wymagało dużej pracy i przygotowań. Nawet przy bardzo szczegółowej inspekcji nie da się tego ładunku znaleźć. Można to dobrze ukryć – zapewnił Joergensen.

Śledczy wyraził zdziwienie działaniem niektórych mediów w Polsce, które rozpowszechniają niewiarygodne teorie na temat katastrofy smoleńskiej.

– Jestem duńskim inżynierem – to co widzę tutaj w Polsce jest wyraźnie inne od tego co zrobiono by w Danii. Tutaj mamy gazety takie jak "Wyborcza", czy telewizje TVN oraz "Polsat", media, które przepychają dziwne teorie jakichś ludzi, takich jak Artymowicz czy Czachor, którzy nie mają żadnego wykształcenia w badaniu katastrof. Te media próbują wzbudzić zaufanie, zbudować wiarygodność i stawiać ich na równi z autentycznymi ekspertami w tej dziedzinie, jak Frank Taylor – przywołał.

Joergensen zauważył, że rzetelność poprzedniego dochodzenia pozostawia wiele do życzenia

– Są wyraźne dowody manipulowania danymi, a także  pomijania ważnych danych po stronie rosyjskiej. To łamanie podstawowych zasad prawidłowego śledztwa. Niestety po polskiej stronie – chodzi mi tu o komisję Millera – udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych. To bardzo dziwne. Miller zrobił to czterokrotnie podczas swojego przemówienia przed komisją, na spotkaniu inicjującym prace. Nie wiedział wtedy jeszcze,  do jakich wniosków dojdą Rosjanie – przecież był to zaledwie początek śledztwa. Kiedy polityczna ręka kontroluje śledztwo, nigdy nie dzieje się dobrze – opisał działania komisji Millera.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl