Polak i Węgier - bratanki także do handlu

/ Pixabay/ 13smok

  

Polsko-węgierska wymiana handlowa wzrosła w 2017 roku o około 9 procent, do prawie 9 mld euro. Polska utrzymała pozycję trzeciego co do wielkości eksportera na rynek węgierski.

Polsko-węgierskie obroty handlowe wyniosły 8,89 mld euro, co oznacza wzrost o 9,1 proc. w stosunku do roku poprzedniego – wynika z danych GUS. Polski eksport osiągnął 5,39 mld euro (wzrost o 10 proc. rok do roku), zaś import 3,5 mld (wzrost o 7,7 proc.).

"Dla nas jest najważniejsze, że Polska utrzymała trzecią pozycję największego eksportera na Węgry, po Niemczech i Austrii, a przed Chinami, Rosją i krajami ościennymi takimi jak Słowacja"

– zaznaczył w rozmowie z PAP kierownik Zagranicznego Biura Handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (ZBH PAIH) w Budapeszcie Marcin Karaskiewicz.

Dodatnie dla Polski saldo wymiany handlowej z Węgrami wyniosło w 2017 roku 1,89 mld euro. Za jego wzrost odpowiada w największym stopniu zdominowana po obu stronach przez międzynarodowe koncerny branża motoryzacyjna (np. części i akcesoria samochodowe).

Węgry są dla Polski 11. partnerem pod względem wartości polskiego eksportu i 13. pod względem wartości obrotów handlowych.

Zarówno po polskiej, jak i węgierskiej stronie nadal zasadniczą składową wymiany handlowej są wyroby przemysłu elektromaszynowego - stanowią one 40 proc. polskiego eksportu i 38 proc. węgierskiego. Jak zauważył Karaskiewicz, obrót w tym segmencie jest generowany głównie przez duże koncerny, a w mniejszym stopniu przez kapitał polski.

W polskim eksporcie istotną rolę odgrywają ponadto wyroby metalurgiczne, w tym miedź i stal (16 proc.), przemysł chemiczny (14 proc.) i artykuły rolno-spożywcze (13 proc.). W eksporcie węgierskim do Polski ważną pozycją są też wyroby przemysłu chemicznego (29 proc.).

Wskazując najbardziej perspektywiczne dla polskich producentów branże na rynku węgierskim, Karaskiewicz wymienił budownictwo, kosmetyki i szeroko rozumiany przemysł spożywczy.

Jak podkreślił, miniony rok był rekordowy pod względem wzrostu produkcji budowlanej na Węgrzech, a polskie firmy eksportują dużo materiałów budowalnych na rynek węgierski.

"Rynek budowlany możemy postrzegać jako dużą szansę dla polskich firm eksportowych, bo wraz z obniżką VAT na nowe mieszkania nastąpił na Węgrzech boom budowlany, który będzie trwał na pewno do końca 2019 roku"

– zaznaczył. Do końca przyszłego roku obowiązuje 5-procentowa stawka VAT, która potem wzrośnie z powrotem do 27 proc.

"Z jednej strony jest to dobry sygnał, ale z drugiej informacja, że mamy coraz mniej czasu na to, aby polskie firmy mogły się pojawić na rynku węgierskim i mogły zacząć eksportować. (...) Wszystkie projekty budowlane, które są prowadzone w tej chwili na Węgrzech, to swoisty wyścig z czasem, bo nowe mieszkanie jest opodatkowane niższą, preferencyjną stawką, jeśli zostanie oddane do użytku do końca 2019 roku. Cała branża jest przekonana, że po 2019 roku nastąpi znowu zapaść na rynku, jaka miała miejsce kilka lat wcześniej. Wszyscy deweloperzy realizują teraz na wyścigi zamówienia"

- zaznaczył.

Karaskiewicz powiedział, że od kwietnia 2017 roku, czyli od początku swego funkcjonowania w Budapeszcie, ZBH PAIH pomógł wejść na rynek lub rozwinąć działalność 14-15 polskim firmom. Wiele z nich działa w branży spożywczej.

W odróżnieniu od wymiany handlowej w sferze inwestycji nie było spektakularnych zmian. "To jest efekt tego, że płace w Polsce i na Węgrzech są podobne – tłumaczy Karaskiewicz. - Węgrzy nadal średnio zarabiają mniej niż Polacy i wynagrodzenie minimalne też jest troszkę niższe, więc nie ma dużej różnicy, która przemawiałaby za tym, aby inwestować. (...) Firmy szukają niższych kosztów produkcji, sporo niższego kosztu siły roboczej. Na Węgrzech tego nie ma, tym bardziej że na Węgrzech brak wykwalifikowanej siły roboczej. (...) Z typowych zawodów budowlanych, np. cieśla, dekarz, stolarz czy murarz, na rynku węgierskim jest niedobór wszystkich".

Karaskiewicz podkreśla, że PAIH jest w stanie pomóc polskim firmom pojawić się na rynku i rozpocząć sprzedaż, ale choć później mogą one liczyć na wsparcie Agencji, to już nie wnika ona w relacje między dystrybutorami a producentami.

Dodał, że na rynku węgierskim dochodzi do oszustw na szkodę polskich firm, choć zjawisko to nie ogranicza się do Węgier.

"Bardzo często pojawiają się ogłoszenia w prasie czy na branżowych portalach internetowych w Polsce, gdzie reklamują się zarejestrowane na rynku węgierskim i posiadające europejski NIP węgierskie firmy oferujące np. tani pelet albo tanie napoje typu coca-cola po dziwnie niskiej cenie. Polskie firmy zgłaszają się, nie wiedząc, że kontaktują się z osobami podszywającymi się pod tę firmę. Na przykład tworzona jest strona internetowa o podobnej albo identycznej nazwie, ale przekierowująca na inny numer telefonu i inny adres mejlowy. Z reguły oczekiwana jest przedpłata"

- powiedział Karaskiewicz.

"Chciałbym uczulić polskie firmy na to, aby nie dały się zwieść +okazjom+ ze strony węgierskich firm, bo okazji nie ma. Zresztą to nie jest charakterystyczne tylko dla rynku węgierskiego, podobny proceder ma miejsce np. w Wielkiej Brytanii czy innych krajach UE. (...) Najlepiej sprawdzić firmę w rejestrze, a następnie skontaktować się z centralą firmy i potwierdzić, że zlecenie jest realizowane"

– dodał kierownik ZBH PAIH.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Krzyże Wolności i Solidarności wręczone

/ Twitter/IPN

  

W nas jest siła, którą musimy przekazać młodemu pokoleniu - powiedział b. opozycjonista Andrzej Melak podczas uroczystości wręczenia Krzyży Wolności i Solidarności w 37. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Nie możecie odejść na emeryturę - apelował do odznaczonych prezes IPN Jarosław Szarek.

Podczas czwartkowej uroczystości w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie prezes IPN, Jarosław Szarek, w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy wręczył odznaczenia działaczom opozycji niepodległościowej w latach 1981–89. Szarek zaznaczył, że możliwość przyznania odznaczeń jest "wielkim honorem dla Instytutu Pamięci Narodowej". Zauważył też, że "coraz liczniejszy jest legion ludzi, których państwo polskie pamięta i którym spłaca dług za wolną i niepodległą Polskę".

Jak przypomniał prezes IPN, 37. rocznica wprowadzenia stanu wojennego odbywa się kilka tygodni po obchodach 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. "W tamtych czasach, w latach 70. i 80. nie było tego święta oficjalnie. Było inne. Świętowano oficjalnie pamięć o bolszewickim przewrocie 1917 roku, który przyniósł morze nieszczęścia i miliony ofiar. Równolegle niemal z tym czasem Polska odzyskiwała niepodległość i tę niepodległość tu, na przedpolach Warszawy, obroniła" - powiedział. Dodał, że w przyszłym roku minie 30 lat od pierwszych wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku. Jak zapowiedział, i ta rocznica będzie uroczyście obchodzona.

Szarek odniósł się także do trwającej debaty na temat dekomunizacji ulic w Warszawie. "To nie jest polityka, tylko kwestia przyzwoitości" - powiedział. "Walka, którą zaczęliście w sierpniu, nie chcąc komuny, nie kończy się nawet w sferze symbolicznej. (...) Dlatego tak potrzebny jest głos pokolenia Solidarności. Nie możecie odejść na emeryturę" - zwrócił się do odznaczonych.

"Dzisiaj, w rocznicę tak tragicznego dnia, kiedy wielu naszych przyjaciół, braci i sióstr zginęło, proszę was o powstanie i uczczenie ich minutą ciszy. Oni są w naszych sercach, są z nami i musimy zawsze o nich pamiętać"

- powiedział w imieniu osób uhonorowanych były opozycjonista Andrzej Melak. On również poruszył temat dekomunizacji przestrzeni publicznej. "My tu obecni, choć już mamy siwe włosy i wiele lat na karku, musimy być gwarancją, że to się uda" - zaznaczył, kończąc apelem do byłych działaczy opozycji: "dziękuję za ten dzisiejszy dzień, za to wspomnienie i proszę was zapamiętajmy: w nas jest siła, którą musimy przekazać młodemu pokoleniu. Na nas spoczywa odpowiedzialność!".

Krzyżami Wolności i Solidarności odznaczeni zostali m.in.: Dariusz Bąk, Artur Marian Dąbrowski, Barbara Ewa Fedyszak-Radziejowska, Benedykt Filoda, Andrzej Firląg, Hanna Firląg, Mieczysław Garboś, Jacek Marian Girtler, Mieczysław Zbigniew Jankowski, Zbigniew Wojciech Jankowski, Grażyna Kawulska, Zygmunt Kielar, Jarosław Kosiński, Tomasz Liese, Jacek Adam Lipiński, Andrzej Józef Melak, Sławomir Krzysztof Melak, Stanisław Melak, Ryszard Ostrowski, Leszek Stanisław Pszczółkowski, Stanisław Romański, Lesław Franciszek Saczuk, Romuald Jerzy Sałaciński, Piotr Jan Siegel, Helena Władysława Skowron, Wojciech Ryszard Skowron, Piotr Sobolewski, Paweł Jan Sokołowski, Adam Henryk Szymański, Andrzej Śliwowski, Piotr Walerych, Edward Widuta, Alexander Wiśniowolski, Wojciech Józef Włodarczyk i Piotr Maria Woyciechowski.

Pośmiertnie odznaczono: Arkadiusza Melaka, Janusza Okrasę i Jana Zygmunta Skulimowskiego.

Krzyż Wolności i Solidarności nadawany jest przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek prezesa IPN działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej za działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowanie praw człowieka w PRL. Odznaczenie zostało ustanowione przez parlament Rzeczypospolitej Polskiej 5 sierpnia 2010 r., równocześnie z aktem restytucji Krzyża Niepodległości, do którego tradycji nawiązuje.

Odznaczenie raz pierwszy przyznano w czerwcu 2011 r. przy okazji obchodów 35. rocznicy protestów społecznych w Radomiu. Od tamtej pory Krzyżem Wolności i Solidarności uhonorowano już ponad cztery tysiące osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl