Srebrny Niedźwiedź za "Pokot" i magiczna latarnia. Filmowe skarby w Łodzi

/ fot. www.nckf.pl

  

Prawie 700 eksponatów związanych z kinem, technikami audiowizualnymi i twórczością filmową zgromadziło Narodowe Centrum Kultury Filmowej (NCKF) w Łodzi. Wartość zbiorów, których prezentacja planowana jest na przełom 2019 i 2020 roku, przekroczyła 1 mln zł.

Pod numerem 1 w księgach NCKF zarejestrowany został zrekonstruowany biopleograf. Jak napisał w 1898 r. jego wynalazca, inżynier Kazimierz Prószyński to "przyrząd, służący do kopiowania z natury i odtwarzania wrażeń świetlnych, jakie odbiera oko nasze przy wszelkich widocznych ruchach ciał z zachowaniem wrażenia ciągłości danych ruchów".

Aparat został odtworzony przez NCKF w ramach eksperymentalnej rekonstrukcji, na podstawie dwóch zdjęć oraz opisu. Urządzenie, które wyprzedziło kinematograf braci Lumiere, było częścią wystawy "Leonardo da Vinci - energia umysłu" w EC1; wkrótce zostanie zaprezentowane we Wrocławiu na festiwalu Nowe Horyzonty, pojedzie też na 43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Ostatecznie biopleograf ma trafić na wystawę "Kino Polonia" – największą monograficzną ekspozycję poświęconą historii kina na ziemiach polskich w NCKF. W planach jest także nakręcenie nim rekonstrukcji pierwszego polskiego filmu fabularnego - zarejestrowanego w 1902 r. przy użyciu oryginalnego biopleografu Prószyńskiego "Powrotu birbanta" z udziałem Kazimierza Junoszy Stępowskiego. Film ten nie zachował się do naszych czasów.

Najdroższym nabytkiem w zbiorach NCKF jest warta nieco ponad 100 tys. złotych latarnia magiczna Newton. Latarnia będzie – obok gogli VR – centralnym punktem wystawy "Mechaniczne Oko", obrazującej ewolucję technik filmowych. Jak wyjaśnił dyrektor NCKF Rafał Syska, te dwa obiekty: z XIX i XXI wieku, to dwa przykłady technologii 360 stopni i dwa sposoby kreowania iluzji, która stoi za rozwojem kina.

Podobną wartość ma kolekcja kostiumów z polskich filmów i seriali. Niemal 80 tysięcy warta jest kamera filmowa Gillon, ponad 50 tys. – zestaw kamer Parvo i Super Parvo.

W zbiorach NCKF są też obiekty o szczególnej wartości historycznej i sentymentalnej. Należy do nich kamera Arriflex BL16, przekazana przez operatora, reżysera i producenta Michała Bukojemskiego. Oryginalnie kamera była wykorzystywana przez operatora Jacka Petryckiego do realizacji materiałów dokumentujących "karnawał Solidarności". Obiekt, sam w sobie będący ciekawym przykładem techniki filmowej, otworzy część wystawy poświęconą temu okresowi w historii Polski.

Bardzo cenny jest dla nas Srebrny Niedźwiedź, nagroda im. Alfreda Bauera za film "Pokot", podarowany przez Agnieszkę Holland. Otrzymaliśmy też górniczego Oscara wykonanego z węgla. Ta urokliwa nagroda była wręczana w okresie PRL przez twórców, bardzo w tym czasie aktywnych, Amatorskich Klubów Filmowych

 – dodał dyrektor NCKF.

Dla nieco starszych łodzian wartość sentymentalną może mieć natomiast - także eksponowane w NCKF - wyposażenie jednego z najdłużej działających kin w Polsce – kina "Tatry", w tym projektory, fotele, elementy kabiny kinooperatora.

Jak podał rzecznik NCKF Michał Kędzierski, największa część zbiorów pochodzi z zakupów zagranicznych, dokonywanych najczęściej za pośrednictwem domów aukcyjnych w Niemczech, Francji i Austrii. Są też cenne darowizny od osób związanych z polską kinematografią, hobbystów i pasjonatów. Budowa kolekcji jest finansowana ze środków unijnych oraz z dotacji podmiotowej, przekazywanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Otwarcie ekspozycji w NCKF planowane jest na przełom 2019 i 2020 roku. Na powierzchni ponad 3 tys. m kw. powstaną trzy wystawy stałe - "Materia kina", prezentująca kolejne fazy produkcji filmu; poświęcone archeologii kina "Mechaniczne oko" oraz "Kino Polonia", przedstawiająca historię i ewolucję polskiej kinematografii - a także pracownia badawcza z biblioteką multimedialną i sale kinowe. Łączna wartość inwestycji to 57 mln zł, z czego 40 mln zł pochodzi z funduszy UE, a reszta to wkład własny przekazany przez miasto Łódź.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Towarzysz Birkut” alarmuje ws. polskiej demokracji i przewiduje... rychły koniec „pisowskiej” władzy

/ twitter.com/screenshot/@PSzubartowicz

  

Aktor Jerzy Radziwiłowicz wypowiedział się dla tygodnika wydawanego przez szwajcarsko - niemiecką firmę - Ringier Axel Springer. Jak można się było spodziewać, lamentował nad stanem polskiej demokracji pod rządami PiS. Konkretnie nie wie, co mu najbardziej uwiera, ale sięgając po cytat z filmu Wajdy przewiduje, że wkrótce musi nastąpić jakiś spektakularny przełom - co może przecież oznaczać powrót do władzy sprawdzonych towarzyszy z Platformy. Posługując się kolejnym cytatem podpowiada "obrońcom demokracji" jak zachować się w tych trudnych dla nich czasach - „Jak siedzisz w gnoju po szyję, to się nie szarp, bo się całkiem utopisz”. Trudno jednoznacznie odczytać myśl aktora Radziwiłowicza, ale wyczuwamy w niej pewne zniechęcenie i rezygnację...

W wywiadzie dla "Newsweek"a Jerzy Radziwiłowicz ubolewa nad sytuacją społeczno - polityczną w Polsce.

Pytany dlaczego zaangażował się w czytanie konstytucji oznajmił, że chce dać głos w tej sprawie oraz, że to minimum tego, co może zrobić.

Piękny tekst preambuły naszej konstytucji czytam publicznie już dwa i pół roku. Pierwszy raz stało się to, gdy rozpoczęło się niszczenie Trybunału Konstytucyjnego. Było dla mnie jasne, że PiS bierze się za bary z tą instytucją nie po to, aby polepszyć jej prace. Od początku miałem poczucie, że rządzi nami chuligańska formacja, która zmierza w złą stronę. Do partii Kaczyńskiego nie mam za grosz zaufania od czasu pierwszych rządów. Już to, co robili w latach 2005-2007 przerażało mnie, ale wtedy mieli za mało czasu i możliwości, aby dokonać tego, co teraz.

- mówi "Newsweekowi" aktor.

Dość szybko aktor zaczął cytować dialogi z filmu Wajdy "Człowiek z marmuru", w którym sam grał główną rolę - przodownika pracy Mateusza Birkuta. Dla Radziwiłowicza "kłamstwa, chamstwo i buta tej władzy są nie do zniesienia". W tym właśnie momencie posypały się cytaty z „Czlowieka z marmuru” - „Cegła cały czas jest przez władzę podgrzewana. Kwestią czasu jest to, kiedy zacznie parzyć”.

Aktor uważa, że PiS jest obecnie bardziej brutalny i skuteczny, niż w czasie poprzednich rządów.

Nie muszą układać się z nikim w koalicji. Gdy większość sejmowa spadła im z nieba, zrozumieli, że hulaj dusza, więc robią, co chcą.

- ocenia Radziwiłowicz.

Słychać jednak w jego wypowiedzi pewne zwątpienie, a nawet rezygnację, bo jak się wydaje, zaleca "obrońcom demokracji" pasywność i straszy bliżej nieokreślonymi, złymi konsekwencjami ich działań. 

Jak siedzisz w gnoju po szyję, to się nie szarp, bo się całkiem utopisz.

- podpowiada filmowy "Birkut".

Pytany, co go najbardziej uwiera w polskiej rzeczywistości? - odparł:

Trudno powiedzieć co konkretnie. Uwiera wszystko. To, jak ci ludzie się wypowiadają jest okropnie irytujące. Przecież chyba nawet dziecko już rozumie, że nie jest tak, jak próbują nam wmówić. Kłamstwo, szyderstwo, chamstwo i buta tej władzy są nie do zniesienia.

Pod informacją o wywiadzie z Radziwiłowiczem, opublikowaną na Twitterze, wypowiedzieli się użytkownicy tego społecznościowego medium. Jak można było przypuszczać w większości nie podzielali obaw aktora. 

 

Źródło: niezalezna.pl, newsweek.pl, twitter. com

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl