I  znowu rację miał Kościół

Prezerwatywa nie chroni przed AIDS, nie sprawia, że nie możemy się zarazić tą straszliwą chorobą (choć już nie śmiertelną, ale raczej przewlekłą). Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, to stwierdzenie nie jest opinią wyrażoną przez jakiegoś kardynała czy biskupa ani nawet przez „nawiedzonego” katolika, ale przez francuski Inspektorat Generalny Spraw Socjalnych, w dodatku sformułowaną na podstawie szczegółowych badań przeprowadzonych przez naukowców. Co z owych badań wynika?

„Wbrew powszechnie rozpowszechnionemu przekonaniu o stuprocentowej skuteczności ochrony prezerwatywa zapewnia ochronę na poziomie 80 proc. w relacjach heteroseksualnych i 70 proc. w relacjach jednopłciowych” – czytamy w raporcie francuskiego urzędu.

Kościół katolicki, choćby ustami papieża Benedykta XVI, głosił to od dawna. I atakowano go za to, wyśmiewano, stawiano przed współczesnymi trybunałami czy potępiano. Teraz zaś, gdy – nie po raz pierwszy – okazało się, że ma rację, że pewne działania są nie tylko niemoralne, ale i po prostu nieskuteczne, wszyscy nabrali wody w usta. Nikt nie przeprasza, nie prostuje, nie odwołuje. Udają, że nic się nie stało.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Plan prezydenta

Wzmacnianie swojej siły jest cechą charakterystyczną dla każdego polityka i każdego ośrodka władzy. Nie ma wątpliwości, że prezydent też taki plan realizuje. Samo w sobie nie jest to gorszące. Pytanie jednak, czemu to służy i jakim jest robione kosztem. Weto prezydenta do ordynacji wyborczej w europarlamencie w takim planie się mieści.

System dwupartyjny niemal wykluczałby jego rolę w decyzjach dotyczących podziału władzy, a ordynacja nas przybliżała do tego systemu. Wobec braku zapisów, które wzmocniłyby rolę Andrzeja Dudy jako głowy państwa, pozostaje mu gra na faktyczne wzmocnienie na samej scenie politycznej. Bardzo silny PiS specjalnie nie potrzebuje prezydenta. Wynik wyborczy w granicach 50 proc. oznaczałby, że przełamie jego weta, a może i zmieni konstytucję. W interesie osobistym prezydenta jest PiS słabszy, który potrzebuje jego pomocy. Za taką pomoc płaci się wysoką cenę. Przekonał się o tym Antoni Macierewicz na własnej skórze.
Polska wychodzi z okresu postkomunizmu, a prywata może wielkie zmiany zablokować. Myśmy głosowali na prezydenta, bo o to poprosił nas Jarosław Kaczyński. Miał rację Andrzej Duda, że pozyskał też wyborców spoza PiS. Jednak Duda podobnie jak Lech Wałęsa coraz bardziej opiera się na tych spoza.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl