Martwy wieloryb na polskiej plaży

/ umgdy.gov.pl

  

Na polecenie Urzędu Morskiego w Gdyni specjalistyczna firma zajmująca się utylizacją martwych zwierząt usunęła z plaży koło Kątów Rybackich martwego wieloryba. Rozkładające się 5-metrowe ciało ssaka zostało znalezione na Mierzei Wiślanej dziś rano.

O usunięciu z plaży zwłok zwierzęcia poinformowała rzecznik prasowa Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska. Wyjaśniła, że szybkie wywiezienia ciała zwierzęcia było konieczne, ponieważ plaża, na której zalegało, jest w sezonie bardzo uczęszczana.

Kierzkowska poinformowała, że zwłoki zabrała specjalistyczna firma zajmująca się utylizacją martwych zwierząt.

Szacowany ciężar wieloryba to około 3 ton, a długość - około 5 metrów

– poinformowała rzecznik.

Przed utylizacją zwłoki wieloryba chcą poddać oględzinom naukowcy ze Stacji Morskiej w Helu. Dyrektor Stacji Iwona Pawliczka poinformowała, że po obejrzeniu zdjęć ssaka biolodzy mają pewność, iż jest to wieloryb, nie są jednak w stanie określić jego gatunku.

Szefowa Stacji poinformowała też, że jest to trzeci w ciągu ostatnich 40 lat przypadek znalezienia na polskim wybrzeżu martwego wieloryba. Dwa poprzednie zdarzenia miały miejsce w 2013 i 2015 roku. Przed pięcioma laty na ciało ważącego ponad dwie tony i mierzącego ponad 7 metrów wieloryba natrafiono na plaży koło Unieścia (Zachodniopomorskie). Z kolei trzy lata temu na martwego ssaka natknięto się w okolicy Stegny (Pomorskie) ten osobnik ważył około 10 ton i mierzył kilkanaście metrów.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przekręt w kopalni Centrum. 9 osób z zarzutami

/ Andreas Lischka from Essen, Germany [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

  

Dziewięć osób z dozoru likwidowanej kopalni Centrum w Bytomiu usłyszało zarzuty dotyczące poświadczania nieprawdy w dokumentach – podało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Według ustaleń śledztwa, mieli oni potwierdzać wykonanie robót, których w rzeczywistości nie przeprowadzono.

Ostatnie zarzuty przedstawiono w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Spółce Restrukturyzacji Kopalń (SRK). W całym postępowaniu jest już ponad 20 podejrzanych.

"Podejrzani to sztygarzy i nadsztygarzy kopalni Centrum. Usłyszeli zarzuty dotyczące poświadczania nieprawdy w dokumentach – protokołach odbioru robót. Potwierdzali w dokumentach wykonanie robót, które w rzeczywistości nie zostały wykonane"

- powiedział Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA.

Osoby z dozoru kopalni Centrum nie były zatrzymywane - cała dziewiątka została wezwana na przesłuchanie.

W kopalni Centrum od lat nie jest już prowadzone wydobycie węgla. W 2015 r. zakład został przekazany do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. SRK to finansowany z budżetowych dotacji podmiot, zajmujący się likwidacją i zagospodarowaniem pogórniczego majątku.

Śledztwo dotyczące nieprawidłowości i korupcji w tej spółce w latach 2016-17, prowadzone przez katowicką delegaturę CBA, nadzoruje śląski wydział Prokuratury Krajowej. W całym postępowaniu zarzuty przedstawiono 22 osobom, z czego 13 zostało zatrzymanych przez CBA.

Sprawa zaczęła się, gdy w czerwcu 2017 r. na parkingu przed centrum handlowym agenci CBA zatrzymali ówczesnego wiceprezesa i szefa biura likwidacji kopalń i ochrony środowiska Spółki Restrukturyzacji Kopalń Mirosława S., pod zarzutem wzięcia 30 tys. zł łapówki za preferencyjne traktowanie katowickiej spółki okołogórniczej w przetargach organizowanych przez SRK. Zatrzymany został również wręczający łapówkę prezes firmy wykonującej milionowe zlecenia na rzecz tej spółki.

Kilka tygodni później agenci CBA zatrzymali Marka C., kierownika zespołu monitorowania procesów likwidacji kopalń w Spółce Restrukturyzacji Kopalń, który w zamian za łapówki miał preferować firmę okołogórniczą, ułatwiając jej uzyskanie zamówień na prace związane z likwidacją kopalń. W toku śledztwa ustalono, że C. oprócz gotówki dostał do dyspozycji luksusowy samochód z kartą paliwową - w kilka miesięcy wydał na paliwo 16 tys. zł.

W październiku ub. roku CBA zatrzymało Bogdana P. - byłego dyrektora zabrzańskiej kopalni Makoszowy, który był także wicedyrektorem należącego do Spółki Restrukturyzacji Kopalń Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń. P. usłyszał zarzuty m.in. przyjęcia korzyści majątkowej oraz niedopełnienia obowiązku nadzoru nad realizacją inwestycji poprzez odstąpienie od nałożenia kar umownych na kontrahenta, co doprowadziło do szkody w kwocie ponad 230 tys. zł. Zarzucono mu także zlecenie wykonania prac, które uprzednio zostały wstrzymane, co doprowadziło do szkody o wartości ponad 360 tys. zł i - według prokuratury - sprowadziło bezpośrednie niebezpieczeństwo szkody za prawie 530 tys. zł.

W lutym br. CBA zatrzymało trzech przedstawicieli firm kooperujących ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń - którzy według ustaleń śledczych przekazali 50 tys. zł łapówek - oraz byłego dyrektora Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń, który miał przyjąć łącznie 35 tys. zł w zamian za przychylność dla kontrahentów spółki.

Z kolei w marcu CBA poinformowało o zatrzymaniu czterech kolejnych osób, wśród nich dziekana Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej oraz kierownika pracowni z Głównego Instytutu Górnictwa. Naukowcy mieli wręczyć łapówkę w zamian za zlecenie im wartej pół miliona złotych analizy. Poza nimi agenci Biura zatrzymali prezesa i wiceprezesa dwóch spółek. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl