Terror nadzwyczajnej kasty

I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf oświadczyła, że nie zgadza się ze skróceniem jej kadencji, bo konstytucja gwarantuje jej nieprzerwane trwanie na stanowisku.

To prawda, jest taki zapis w konstytucji. Jest też inny, który mówi o możliwości wysłania wszystkich bez wyjątku sędziów SN na emeryturę. Można się kłócić, który przepis w danym momencie obowiązuje, ale od rozstrzygania tego typu sporów jest Trybunał Konstytucyjny. To jest najważniejszy zapis konstytucji, gdy istnieją spory prawne.

Sąd Najwyższy o zdanie Trybunału nie zapytał. Pani Gersdorf sama ogłosiła, że wie, kiedy ustawa jest zgodna z konstytucją, a kiedy nie. Nie można chyba sobie wyobrazić bardziej drastycznego złamania prawa. Żeby dopełnić irytacji, pani prezes jako przykład anielskiej prawości w sądownictwie wskazała sędziego Iwulskiego. I to już zaczyna mi się podobać.

Sędzia Iwulski powinien być niesiony na sztandarach jako wzór oczyszczenia sądów III RP. Zapewniam, że to niejedyny taki gagatek w Sądzie Najwyższym. Liczę na to, że jednak PiS zrobi z tym towarzystwem porządek, nim ludzie stracą resztki wiary w autorytet sądów. W tej chwili prawo zostało zastąpione terrorem nadzwyczajnej kasty.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Plan prezydenta

Wzmacnianie swojej siły jest cechą charakterystyczną dla każdego polityka i każdego ośrodka władzy. Nie ma wątpliwości, że prezydent też taki plan realizuje. Samo w sobie nie jest to gorszące. Pytanie jednak, czemu to służy i jakim jest robione kosztem. Weto prezydenta do ordynacji wyborczej w europarlamencie w takim planie się mieści.

System dwupartyjny niemal wykluczałby jego rolę w decyzjach dotyczących podziału władzy, a ordynacja nas przybliżała do tego systemu. Wobec braku zapisów, które wzmocniłyby rolę Andrzeja Dudy jako głowy państwa, pozostaje mu gra na faktyczne wzmocnienie na samej scenie politycznej. Bardzo silny PiS specjalnie nie potrzebuje prezydenta. Wynik wyborczy w granicach 50 proc. oznaczałby, że przełamie jego weta, a może i zmieni konstytucję. W interesie osobistym prezydenta jest PiS słabszy, który potrzebuje jego pomocy. Za taką pomoc płaci się wysoką cenę. Przekonał się o tym Antoni Macierewicz na własnej skórze.
Polska wychodzi z okresu postkomunizmu, a prywata może wielkie zmiany zablokować. Myśmy głosowali na prezydenta, bo o to poprosił nas Jarosław Kaczyński. Miał rację Andrzej Duda, że pozyskał też wyborców spoza PiS. Jednak Duda podobnie jak Lech Wałęsa coraz bardziej opiera się na tych spoza.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl