Co najchętniej piją Polacy? Spore zmiany na rynku alkoholowym w naszym kraju

/ pixabay.com/CC0/Free-Photos

  

Pierwszy raz w historii Polacy wypili więcej najdroższych alkoholi niż najtańszych - rynek premium przegonił najniższą półkę cenową. Mimo tych zmian wciąż króluje piwo - pisze dziś "Rzeczpospolita"

"Coraz bogatsi Polacy sięgają po coraz droższe alkohole, dlatego pędzi sprzedaż whisky premium, najlepiej z orientalnych krajów, a spada - najtańszego piwa"

- donosi gazeta. Jak dodaje, "liczba wprowadzanych na rynek małych kolorowych wódek podwoiła się z roku na rok".

"Ciekawostką jest wino brokatowe, o którym przed dwoma laty nikt nie słyszał"

- czytamy w dzienniku.

"Jak wyliczył Nielsen w raporcie przekazanym 'Rzeczpospolitej', rynek alkoholi urósł w ubiegłym roku do 32,6 mld zł. Mimo że liczba sprzedanych litrów alkoholu niemal się nie zmienia, w głębi tej szalenie interesującej półki zachodzą intensywne zmiany"

- podaje gazeta.

"Alkohol odpowiadał w 2017 r. za jedną piątą koszyka polskiego dóbr szybkozbywalnych, który jest wart 160,2 mld zł."

- wylicza "Rz".

- Większość kategorii alkoholowych wzrosła zarówno pod względem sprzedaży wartościowej, jak i miejsca zajmowanego na półce. Wyjątkiem pozostają wermuty i drinki oraz cydr

- mówi "Rz" Agata Lorenc, dyrektor ds. klientów w Nielsenie.

Gazeta wylicza, że "wartość sprzedaży windują przede wszystkim wódka i piwo, ich łączna sprzedaż sięga blisko 27 mld zł."

- Zwłaszcza piwo jest istotne, ponieważ odpowiada za 9 na 10 litrów sprzedanego nad Wisłą alkoholu

 - zaznacza "Rz".

Gazeta podkreśla, że "ubiegły rok był dla branży trudny, co widać w słabszym niż poprzednio wzroście".

"Z roku na rok rynek urósł o 0,5 mld zł, w poprzednich latach o 1,2 mld zł. Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie jednak lepszy"

- podsumowuje "Rz".

- Pierwsze pięć miesięcy 2018 r. przyniosło dalszy rozwój sprzedaży whisky, rumu, ginu, win deserowych i stołowych. Ciepła wiosna pozytywnie wpłynęła na sprzedaż napojów niskoalkoholowych, głównie piwa

- mówi "Rz" Lorenc.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To przeraża Donalda Tuska. Oj... tych kilka faktów popsuje humor „Królowi Europy”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W rozmowie z naszą reporterką poseł Iwona Arent z PiS zwraca uwagę na to, że Donald Tusk doskonale wie, jak wyglądało państwo polskie za rządów jego ekipy z PO-PSL. To właśnie ta wiedza panicznie przeraża byłego premiera. „Dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia” - podkreśla poseł Iwona Arent.

Według poseł Arent posiedzenia komisji ds. Amber Gold pokazują wyraźnie, że to za czasów rządów Donalda Tuska i ekipy PO-PSL doprowadzono do sytuacji, w której nagminnie dochodziło do wszelkiego rodzaju nadużyć.

- Te komisje śledcze, które dzisiaj funkcjonują, pokazują, że za czasów Donalda Tuska - on był odpowiedzialny jako premier za funkcjonowanie instytucji państwowych i urzędów - one nie funkcjonowały. Doprowadzały do sytuacji, gdzie ludzie mogli prać brudne pieniądze, mogli nie płacić podatków. Wychodzi na to, że w Gdańsku był raj podatkowy. Nie trzeba było jechać na Cypr czy gdzieś indziej szukać, tylko w Gdańsku wystarczyło. Za to odpowiedzialny jest tak naprawdę Donald Tusk – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się z kolei do lamentu przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” w związku z reformą sądownictwa, poseł Iwona Arent przypomina, jak wyglądała sędziowska niezależność w czasach rządów PO-PSL.

- Sąd i prokuratury były niezależne. Sędziowie byli niezależni, a w piłkę nożną - jak Lechia Gdańsk grała - to regularnie spotykał się pan premier ówczesny Donald Tusk z sędziami, z prokuratorami razem w VIP-owskim sektorze sobie siedzieli. Tak wyglądały wtedy te niezależne właśnie sądy. Przypomnijmy Sędzia Milewski - „Sędzia na telefon”, który wykonywał polecenia - wydawało mu się, że to była osoba od premiera Donalda Tuska... Tak wyglądało państwo polskie za czasów rządów Tuska. Dlatego dzisiaj... to co powiedział Donald Tusk, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, bo to pokazuje degrengoladę ówczesnej władzy, a dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia – uważa poseł Iwona Arent.


ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl