Buntownik, nie sędzia

Polscy sędziowie obrazili się na ustawę, więc zamierzają, idąc za radą jakiegoś współczesnego Wujka Dobra Rada, udawać, że ona nie obowiązuje. To oczywisty bunt, który jednoznacznie pokazuje słabość naszego państwa. Jako kraj mamy bowiem długie tradycje rewolt i pieniactwa.

W XVII w. również obrońcy rozmaitych układów pieklili się, gdy naruszano ich złote szlacheckie wolności. Teraz historia się powtarza. Liberum veto zgłaszają sędziowie, którzy bronią przywilejów emerytalnych, niezależności rozumianej jako bezkarność i wygodnego życia na koszt podatników. Już nie liczy się, że Polacy gremialnie uważają sędziów za zdegenerowanych, a większość ludzi, która była kiedykolwiek w sądzie, ma z tym miejscem najgorsze skojarzenia.

Buntownicy okopali się na swoich pozycjach i przekonują Europę oraz Polaków, że sądy są w Polsce sprawiedliwe, nigdy nie było w nich korupcji, no i przede wszystkim, że instytucje te nie są zaangażowane politycznie. To nieprawda? A kto powiedział, że sędziowie muszą grać fair? Niestety, dzisiejszy cyrk, w którym np. p.o. Pierwszego Prezesa SN przekonuje, że zawsze był apolityczny i że na jego wyroki nie wpływała legitymacja PZPR, to niestety zasługa prezydenta Andrzeja Dudy. Dał on czas środowiskom prawniczym na okopanie się na swoich pozycjach. Nie widać również polityka na miarę Jaremy Wiśniowieckiego, który by ten bunt batogami rozgonił. Nadal więc zostaniemy z sądownictwem z Bantustanu, gdzie w Sądzie Najwyższym zasiada człowiek, który ustalał skargi kasacyjne przez telefon. Należy więc pomalutku przyzwyczajać się do myśli, że sprawiedliwego, a co za tym idzie, silnego państwa prawdopodobnie mieć nie będziemy.

Mam nadzieję, że Polacy zapamiętają, kto w tym sporze był kim.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polska awansuje

Oficjalny awans Polski do elitarnego grona rynków rozwiniętych to z pewnością wielki sukces wizerunkowy naszego kraju. Również polskiego rządu, bo przypomnijmy, że jeszcze niedawno pan Balcerowicz wieszczył nad Wisłą gospodarczy armagedon, drugą Grecję, a tymczasem przesuwamy się do grona 25 (pozycja 23. w indeksie FTSE Russell) najbardziej rozwiniętych gospodarek świata.

Zmiana klasyfikacji naszego rynku kapitałowego to również dowód na to, że Polska jest postrzegana jako kraj stabilny, praworządny, dynamicznie się rozwijający, perspektywiczny. Słowem – świat biznesu, finansów zadaje śmiertelny cios bredniom opowiadanym przez totalną opozycję o izolacji Polski, upadku, braku inwestycji itd. Jest przeciwnie. Jesteśmy dużym europejskim rynkiem, notującym 5-proc. wzrost PKB, z wieloletnią prognozą tegoż wzrostu na poziomie ponad 4 proc., który zwłaszcza w kontekście brexitu i towarzyszących mu licznych niewiadomych, a także przy zagrożeniach kryzysowych takich państw jak Brazylia, Argentyna, Indie, Turcja, RPA – krajów dotychczas z nami konkurujących o inwestycje – jawi się jako bardzo bezpieczny, budzi zainteresowanie i zachęca do inwestycji. 

Autor jest wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl