Jak dotrzeć do potencjalnych klientów za pomocą monitoringu mediów

/ Erik_Lucatero; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Media, ze względu na potencjał opiniotwórczy i zasięg, nazywane są często czwartą władzą. Współcześnie mamy do czynienia również z mediami społecznościowymi, które od tradycyjnych różnią się, między innymi tym, że można dzięki nim komunikować dwustronnie – nadawca do odbiory i odwrotnie. Ta możliwość stwarza duże pole do popisu w kontekście biznesu i dotarcia do potencjalnych klientów. „Gdyby tak tylko móc mieć dostęp do wszystkich komunikatów dotyczących danej branży…” - pomyślał ktoś kiedyś. I tak powstał monitoring mediów. Więcej na ten temat w artykule, który specjalnie dla czytelników portalu niezalezna.pl opracował Marek Bysaha.

Narzędzia skonstruowane po to, aby śledzić w mediach wzmianki na wybrane słowa kluczowe są obecnie podstawowym narzędziem PR-owców i marketingowców. Nic dziwnego, skoro potencjał i zasięg monitorowania są wręcz ogromne. Przykładowo, narzędzie Newspoint posiada 20 mln źródeł z samej Polski, śledzi ok. 180 tys. serwisów internetowych, 1200 tytułów prasowych i 200 stacji RTV. A te liczby z dnia na dzień rośną.

Podstawowym sposobem wykorzystania takiego monitoringu jest śledzenie własnej marki. Po wpisaniu słów kluczowych do narzędzia, po odczekaniu krótkiej chwili wyświetlają się wykresy, liczby i informacje dotyczące nawet setek tysięcy wzmianek. W ten sposób łatwo można sprawdzić ile, kiedy, kto i gdzie i jak pisał na dany temat. Pokazuje to w pewien sposób popularność danego zagadnienia, czy ma tendencję rosnącą czy też z czasem staje się mniej popularne, itd. Jednak prawdziwa „zabawa” zaczyna się wtedy, gdy dane zostaną pobrane, czy to w postaci pliku xlsx, pdf czy docx. Wówczas, dla osoby zaznajomionej z obróbką danych, takie pliki mogą stanowić niesamowitą kopalnie wiedzy, która, odpowiednio wykorzystana, może przynieść wiele biznesowych korzyści. Na przykład wyszukiwanie i dotarcie do potencjalnych klientów.

Najgorsza dla dwóch stron (czyli usługodawca-klient) sytuacja to taka, kiedy jedna strona ma dobry produkt, którym chce się podzielić, druga strona potrzebuje tego produktu, ale nie mogą się spotkać gdzieś po środku. W czasach szumu komunikacyjnego, gdzie reklam, komentarzy i opinii jest tyle, że jedna osoba nie ma szans przekopać się przez to wszystko, nie jest to wcale takie trudne do wyobrażenia. Dlatego warto posłużyć się specjalnie skonstruowanymi do tego narzędziami. Wpisując jako słowa kluczowe branżę czy dany rodzaj produktu, np. buty do biegania, otrzymamy wszelkie wzmianki, gdzie użytkownicy internetu wspominali właśnie o nich. W ten sposób, wykorzystując uzyskane dane, można dotrzeć do potencjalnych klientów na kilka sposobów: w sposób bezpośredni i pośredni.

Bezpośrednio można znaleźć osoby na forach, bądź w mediach społecznościowych, które interesują się daną branżą, zadają pytania, szukają produktu, porad, bądź zwyczajnie jakiejś marki, która może odpowiedzieć na ich potrzeby. W ten bardzo prosty sposób można się odnieść do takiego użytkownika i udzielić mu wskazówek, porad, bądź zaproponować skorzystanie z usług. To świetny sposób na nienachalne dotarcie do kogoś, kto realnie potrzebuje pomocy, której dana firma może udzielić.

W sposób pośredni można pomóc dotrzeć potencjalnym klientom na dwa sposoby. Pierwszy z nich, bardziej tradycyjny, to przeanalizowanie wyników z panelu monitorującego media i wyselekcjonowanie miejsc w internecie, np. konkretnych forów, na których pojawiają się i zostawiają komentarze osoby zainteresowane. W takich miejscach można wówczas wykupić reklamę, żeby ułatwić im dotarcie do marki, która odpowiada ich potrzebom.

Dobrym pomysłem na dotarcie w pośredni sposób do osób zainteresowanych naszym produktem bądź usługą jest wykorzystanie wyszukiwarek influencerów, które oferują często monitoring mediów. Posiadając listę takich liderów opinii, którzy gromadzą ściśle sprecyzowaną grupę obserwatorów, można nawiązać z nimi współpracę, bądź poprosić o rzetelną recenzję produktu. Influencer marketing to jeden z najczęściej wymienianych trendów 2018 roku.

Firma, która oferuje dane usługi, bądź produkt, z pewnością sama posiada w swoich szeregach ekspertów w dziedzinie, której się zajmuje. Dlaczego zatem Ci eksperci nie mieliby pomóc użytkownikom zainteresowanym tematyką? Monitoring mediów może wspomóc działania contentowe w tej dziedzinie. Przejrzenie wzmianek na temat danego zagadnienia pozwala ocenić, co sprawia największy problem bądź budzi wątpliwości wśród odbiorców. W takim przypadku dobrą praktyką jest wyjście naprzeciw potrzebom i stworzenie materiału, w którym opisany zostanie problem i jego rozwiązanie. Użytkownicy z pewnością docenią profesjonalizm.

Rynek pełny jest narzędzi, które ułatwiają pracę działom odpowiedzialnym za komunikację. Takimi narzędziami są, np. panele monitorowania mediów, które dają dostęp do ogromnej bazy danych. Kluczem do skutecznego ich użycia jest wiedza na temat obszarów, w jakich je można wykorzystać. Monitoring pomoże znaleźć odbiorców, którzy są zainteresowani daną branżę, dzięki czemu możliwe będzie sprawne dotarcie i umożliwienie im zapoznania się z marką.


O autorze:
Marek Bysaha - absolwent komunikacji medialnej i dziennikarstwa. Zajmuje się badaniami nad wizerunkiem mężczyzny w reklamie i marketingiem video w social mediach. Zawodowo związany z firmą Newspoint, gdzie odpowiada za komunikację i badania.
Prywatnie fascynat nauk o komunikowaniu, malarstwa i zdrowego stylu życia.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newspoint.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Akcja "Ratusz Rafała" zbiera żniwo. Kolejna osoba o niejasnych powiązaniach w otoczeniu Trzaskowskiego

/ twitter.com/screenshot

  

Samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości prezentują sylwetki „podejrzanych” osób w otoczeniu Rafała Trzaskowskiego, w ramach akcji "Ratusz Rafała". Dotychczas ujawnili dwie osoby, które w atmosferze skandalu były pozbawione swoich funkcji, a dziś znajdują się w bezpośrednim zapleczu Rafała Trzaskowskiego. Są to Jarosław Jóźwiak - który wyleciał z hukiem z ratusza i Lech Barycki -pozbawiony w atmosferze skandalu funkcji w gabinecie politycznym Ewy Kopacz. Dziś zaprezentowano kolejną osobę z otoczenia Trzaskowskiego, która ma wątpliwą przeszłość w relacjach z warszawskim ratuszem.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ale się tłumaczy! Akcja „Ratusz Rafała” wywołała lawinę

Kolejnym człowiekiem (o niejasnych powiązaniach) z otoczenia kandydata Koalicji Obywatelskiej, jest zdaniem radnych PiS, Robert Faliszewski. 

Pełnił on funkcję radnego i w tym samym czasie był członkiem zarządu w klubie sportowym, karmionym miejskimi dotacjami i korzystającym z miejskiej infrastruktury.

Nawet "Gazeta Wyborcza" pisała o relacjach Faliszewskiego z warszawskim ratuszem:

Radni nie mogą prowadzić działalności na miejskim majątku, a taka sytuacja miała miejsce - orzekł sąd administracyjny. Chodzi o radnego z Ursusa, który zasiadał w zarządzie klubu sportowego, dotowanego przez dzielnicę. Spółka radnego dostawała zlecenia od klubu. Mimo to, pewnie dotrwa on do końca kadencji.

- alarmowała gazeta z Czerskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Samorządowcy prześwietlą otoczenie Trzaskowskiego. Na liście jest już radny, który wyleciał z gabinetu politycznego Ewy Kopacz

Jak widać podejrzane powiązania wspierających Trzaskowskiego działaczy totalnej opozycji nie robią na nim wrażenia. Gratulujemy dobrego samopoczucia, tylko co na to wyborcy..?

 

Źródło: niezalezna.pl, pap, twitter.com

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl