Prymas Czech oburzony przedstawieniami reżysera "Klątwy". Sprawa trafi do sądu

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Praski arcybiskup i prymas Czech, kard. Dominik Duka złożył pozew do sądu w Brnie w związku z kontrowersyjnymi przedstawieniami teatralnymi, które zdaniem kardynała naruszyły jego prawa zagwarantowane w Karcie Podstawowych Praw i Wolności - pisze dziś CTK.

Pozew złożony przez kardynała dotyczy dwóch spektakli w reżyserii chorwackiego reżysera i dramaturga Olivera Frljicia: "Nasza przemoc i wasza przemoc" oraz "Klątwa", które pokazywano w maju w ramach festiwalu „Świat Teatru 2018” w Brnie.

W jednej ze scen sztuki „Nasza przemoc, wasza przemoc” aktor ucharakteryzowany na Jezusa gwałci muzułmankę, w dramacie „Klątwa” jest scena seksu oralnego z rzeźbą przypominająca papieża Jana Pawła II. Spektakle wywołały protesty, w tym bezpośrednio na scenie teatru w Brnie.

Kardynał Duka uznał, że naruszone zostały jego prawa zawarte w Karcie Podstawowych Praw i Wolności, która jest częścią porządku konstytucyjnego Republiki Czeskiej. Pozew w imieniu kardynała złożył adwokat z Karlowych Warów Ronald Niemec, który jeszcze przed spektaklami w Brnie zaskarżył organizatorów festiwalu. Później swój pozew wycofał, a teraz złożył ponownie razem z kardynałem Duką - napisał portal dziennika „Lidove Noviny” ("LN"), który rozmawiał z adwokatem.

"LN" publikują także wypowiedź kardynała Duki, który oświadczył, że zdecydował się na złożenie pozwu jako osoba prywatna. Zastrzegł, że choć reprezentuje Kościół katolicki w Republice Czeskiej, przede wszystkim kocha Chrystusa jako człowiek.

- Zachowanie teatru mocno zraniło moją wiarę i dlatego zwróciłem się do sądu, aby zdecydował, co jest jeszcze sztuką, a co szkodzi innym osobom i moim prawom.

Prymas Czech rozesłał dziś do mediów oświadczenie, w którym przypomniał, że jest zarówno praskim arcybiskupem, jak i członkiem Kościoła.

"Ponieważ papież Franciszek mówi, że pasterz musi czuć tak jak owce z jego stada, moim obowiązkiem jest zabranie głosu nie tylko we własnym imieniu, ale także w imieniu innych. Sądzę, że przyzwoitość i szacunek dla innych i ich poglądów jest podstawą współżycia w społeczeństwie”

- pisze kardynał Duka.

Pozwanym przez kardynała Dukę jest Centrum Teatru Eksperymentalnego, któremu podlega teatr „Husa na provazku”. To ten teatr wystawił obie sztuki w reżyserii Frljicia.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To przeraża Donalda Tuska. Oj... tych kilka faktów popsuje humor „Królowi Europy”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W rozmowie z naszą reporterką poseł Iwona Arent z PiS zwraca uwagę na to, że Donald Tusk doskonale wie, jak wyglądało państwo polskie za rządów jego ekipy z PO-PSL. To właśnie ta wiedza panicznie przeraża byłego premiera. „Dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia” - podkreśla poseł Iwona Arent.

Według poseł Arent posiedzenia komisji ds. Amber Gold pokazują wyraźnie, że to za czasów rządów Donalda Tuska i ekipy PO-PSL doprowadzono do sytuacji, w której nagminnie dochodziło do wszelkiego rodzaju nadużyć.

- Te komisje śledcze, które dzisiaj funkcjonują, pokazują, że za czasów Donalda Tuska - on był odpowiedzialny jako premier za funkcjonowanie instytucji państwowych i urzędów - one nie funkcjonowały. Doprowadzały do sytuacji, gdzie ludzie mogli prać brudne pieniądze, mogli nie płacić podatków. Wychodzi na to, że w Gdańsku był raj podatkowy. Nie trzeba było jechać na Cypr czy gdzieś indziej szukać, tylko w Gdańsku wystarczyło. Za to odpowiedzialny jest tak naprawdę Donald Tusk – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się z kolei do lamentu przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” w związku z reformą sądownictwa, poseł Iwona Arent przypomina, jak wyglądała sędziowska niezależność w czasach rządów PO-PSL.

- Sąd i prokuratury były niezależne. Sędziowie byli niezależni, a w piłkę nożną - jak Lechia Gdańsk grała - to regularnie spotykał się pan premier ówczesny Donald Tusk z sędziami, z prokuratorami razem w VIP-owskim sektorze sobie siedzieli. Tak wyglądały wtedy te niezależne właśnie sądy. Przypomnijmy Sędzia Milewski - „Sędzia na telefon”, który wykonywał polecenia - wydawało mu się, że to była osoba od premiera Donalda Tuska... Tak wyglądało państwo polskie za czasów rządów Tuska. Dlatego dzisiaj... to co powiedział Donald Tusk, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, bo to pokazuje degrengoladę ówczesnej władzy, a dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia – uważa poseł Iwona Arent.


ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl