"Niepodległa. Od Chopina do Paderewskiego"

/ fot. mat.pras.

  

Festiwal „Chopin i jego Europa” po raz czternasty odbędzie się w Warszawie. Muzyczne święto rozpocznie się 9 sierpnia i potrwa 23 dni. Narodowy Instytut Fryderyka Chopina zaprasza na 50 koncertów, tym razem pod hasłem „Niepodległa. Od Chopina do Paderewskiego”.

„Niepodległa” to słowo klucz, kojarzone dziś jednoznacznie z całościowym programem obchodów stulecia odzyskania niepodległości. Przywołane w tytule festiwalu ma wskazać na główny rys programowy, wyznaczający w istocie kształt tegorocznej edycji. Dopełniają go dwa nazwiska: Chopin i Paderewski. Dwie ikoniczne postaci dla polskiej kultury - twórcy, których dziedzictwo przyczyniło się odzyskania przez Polskę statusu wolnego państwa.

Pierwszy, w czasie gdy wolności dla kraju próżno się było spodziewać, stworzył w swoim dziele najtrwalszy idiom polskości; drugi walnie przyczynił się do odzyskania niepodległości, w walce o nią wykorzystując swój status artysty legendarnego. Paradoksalnie niedoceniany przez współczesnych sobie rodaków jako kompozytor, pozostawił utwory wyjątkowej urody i niezaprzeczalnej wartości, o czym m.in. przekona nas program festiwalu.

Ci dwaj twórcy w roku 2018 staną się inspiracją do pochylenia się nad arcybogatym dorobkiem muzyki polskiej - zarówno tej okresu rozbiorów w XIX wieku, jak i tej wieku XX i XXI. Różne formy, różne gatunki: od pieśni i miniatury instrumentalnej, poprzez znane i nieznane utwory symfoniczne i kameralistykę, po operę wyprzedzającą Rok Stanisława Moniuszki i dzieła Palestra i Panufnika; prawykonywane będą utwory zamówione u Krzysztofa Pendereckiego i Agaty Zubel.

Wystąpią tradycyjnie wielcy mistrzowie fortepianu - tego współczesnego i historycznego - wirtuozi wielu innych instrumentów, ale także liczna młodzież, również talenty wyłonione na Konkursie Wiolonczelowym im. Witolda Lutosławskiego. 

Szczegółowy program dostępny na stronie festiwalu. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Juncker bezczelnie: "Nie piłem, proszę o szacunek". Twierdzi, że miał... skurcz nogi

/ Facebook.com, print screen

  

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprzeczył, że jego zachowanie podczas niedawnego szczytu NATO wynikało z tego, że był pod wpływem alkoholu. Jak poinformował na konferencji, były to kwestie zdrowotne. "Proszę o szacunek" - dodał. Niestety, trudno nam w te tłumaczenia uwierzyć...

Juncker wziął dziś udział w konferencji prasowej wraz z szefem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Wernerem Hoyerem.

Był pytany m.in. o apel przedstawicieli austriackiej koalicyjnej partii FPOe o to, aby podał się do dymisji z powodu "problemów z alkoholem". Kilka dni temu na oficjalnej stronie FPOe ukazał się tekst sekretarza generalnego tej partii Haralda Vilimsky'ego, w którym apeluje on do Junckera o rezygnację ze stanowiska szefa Komisji Europejskiej przed zaplanowanymi na maj 2019 r. wyborami do europarlamentu. Tekst Vilimsky'ego opublikował na swoim profilu na Facebooku wicekanclerz Austrii Heinz-Christian Strache (FPOe). Napisał też, że "każdy, kto zobaczył film (z Junckerem), może wyrobić sobie o nim własne zdanie".

Juncker odpowiedział, że "śledzi sytuację w Austrii". "To niesamowite, ile osób jest ekspertami w kwestii mojego stanu zdrowia. Czytałem, co mówią ludzie. Miałem skurcz nogi, ale byłem na spotkaniu NATO i były tam dużo ważniejsze sprawy niż mój stan zdrowia. Mówię szczerze, nie mam czasu na takie (...) nonsensy" - powiedział Juncker.

Szef Komisji Europejskiej był też pytany, czy to prawda, że jego zachowanie w czasie szczytu NATO wynikało z powodów zdrowotnych i nie było związane ze spożywaniem alkoholu. "Tak, to prawda. Będzie to prawda dziś i jutro. (...) Proszę o szacunek" - odpowiedział.

Chwiejny krok przewodniczącego Komisji Europejskiej i podtrzymywanie przez innych uczestników spotkania stało się powodem do licznych spekulacji. Zresztą - wystarczy spojrzeć.
 


Opublikowane nagranie wideo pokazuje m.in., jak Juncker idąc zatacza się, a inne osoby, podtrzymują go, by nie upadł. 

Jeden z internautów zamieścił całą fotogalerię ze zdjęciami ukazującymi Jean-Cleaude'a Junckera w wielu dość dwuznacznych sytuacjach. A to kogoś dusi, a to całuje. Guy'owi Verhofstadtowi zniszczył nawet fryzurę, poklepując go... po głowie. Takiego przypadku „rwy kulszowej” medycyna z pewnością jeszcze nie znała...

A oto inne słynne nagranie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl