Wspominamy ofiary ludobójstwa na Wołyniu. "Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę proszą ofiary"

/ twitter.com/Kancelaria Premiera

  

W Warszawie trwają centralne państwowe obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej na Wołyniu. Rozpoczęły się mszą św. odprawioną w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Biorą w nich udział między innymi premier i marszałkowie Sejmu i Senatu.

Uroczystości rozpoczęły się przedpołudniem od mszy świętej odprawionej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie.

- Czy nie czas, by w imię poznania Boga, który jest miłością, zakończyć także kolejny etap, który jest oparty na słowach "przebaczamy, ale nie zapomnimy"? Trzeba bowiem jasno i wyraźnie sprecyzować tę myśl, aby można było pójść dalej. Tak, nie zapomnimy faktów historycznych, by młodzi ludzie mogli z nich wyciągać wnioski i naukę - powiedział w homilii ks. płk January Wątroba.

- Pamięć jest nieodzowna - podkreślił ks. płk Wątroba, odwołując się do słów premiera Mateusza Morawieckiego o "konieczności udźwignięcia ciężaru historii ze świadomością, że nie zmienimy przeszłości".

- Dlatego właśnie w imię dobra naszej młodzieży i kolejnych pokoleń musimy się pozbyć pewnej pamiętliwości, aby dać im szansę budowania przyszłości na innym, na nowym fundamencie. Na fundamencie, na którym prawdziwa historia będzie tylko jednym z kamieni węgielnych - a budowa przyszłości w całości oparta będzie na prawdziwym przebaczeniu i prawdziwej miłości - mówił kapłan do zgromadzonych w świątyni.

Po mszy św. w imieniu Społecznego Komitetu Obchodów 75. rocznicy Krwawej Niedzieli ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zwrócił się do polskich parlamentarzystów i władz państwowych o podjęcie tematu pochówków Polaków zamordowanych na Kresach Wschodnich.

- Ponad 90 proc. spośród prawie 200 tys. Polaków nie ma swoich grobów, ich ciała są rozsypane po jarach i dolinach Kresów Wschodnicj - w dołach śmierci - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski. - Zakaz ekshumacji jest dla nas barbarzyństwem, ciosem wymierzonym w nasze serca - dodał.

- Prosimy was bardzo, abyście swoimi decyzjami, nieugiętością, odwagą doprowadzili do pochówków tych ofiar - w myśl hasła "Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę, ale także o pochówek proszą ofiary" - podkreślił, zwracając się do zebranych w Katedrze Polowej WP.

We mszy św. wzięli udział m.in. szefowa kancelarii prezydenta RP Halina Szymańska, parlamentarzyści i przedstawiciele rządu, szef UdSKiOR Jan Józef Kasprzyk, prezesi IPN dr Jarosław Szwagrzyk i prof. Krzysztof Szwagrzyk, 1. zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. dyw. Jan Śliwka, uczestnicy Zjazdu Żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK oraz potomkowie ofiar wołyńskich. .

Następnie odbyło się złożenie wieńców i zapalenie zniczy pod Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Piłsudskiego.

W uroczystościach na pl. Piłsudskiego udział biorą m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, senator Anna Maria Anders, sędzia Bogusław Nizieński, szefowa Kancelarii Prezydenta RP Halina Szymańska, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk oraz generał dywizji Jan Śliwka.

Organizatorami obchodów są Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Instytut Pamięci Narodowej.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bieszczady: słońce, cisza i... jelenie

/ jarekgrafik

  

4 stopnie Celsjusza było w czwartek rano w Ustrzykach Górnych w Bieszczadach. W górach są bardzo dobre warunki do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej. Od kilku dni trwa rykowisko jeleni. Wielu turystów ich odgłosy traktuje jako ryk niedźwiedzi.

"W Ustrzykach Górnych rano zanotowaliśmy 4, a w Cisnej 7 st. Celsjusza. Wszędzie jest bezwietrznie i słonecznie. Widać w promieniu co najmniej kilku kilometrów"

- powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.

Dodał, że "pogoda sprzyja wędrówkom po górach". "Wędrującym po Bieszczadach i Beskidzie Niskim wart jednak przypomnieć, że mamy już drugą połowę września i zmrok zapada wcześniej niż jeszcze miesiąc temu. Coraz krótszy dzień należy brać pod uwagę przy planowaniu wycieczek" - zaznaczył.

W lasach południowo-wschodniej Polski od kilku dni trwa rykowisko, czyli okres godowy jeleni karpackich. Przed zmrokiem i o świcie można usłyszeć porykiwanie samców oraz ich uderzenia wieńcami o drzewa.

"Godowy ryk jelenia często mylony jest przez turystów z rykiem niedźwiedzia. Każdego dnia nasi ratownicy odbierają po kilka telefonów zaniepokojonych tym faktem osób. Rykowisko potrwa jeszcze dwa-trzy tygodnie"

- dodał Marek.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl