Koniec mitów o zarobkach w IT. Rynek potrzebuje programistów!

/ Pexels; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

3500 zł netto na start i rozwój dla przekwalifikowanych - tyle właśnie zarabia początkujący software developer (programista). Według szacunków z 2017 roku, w Polsce brakuje około 50 tysięcy pracowników tego typu. Rynek jest pojemny a powstające jak grzyby po deszczu nowe podmioty oraz duża chłonność już istniejących i doświadczonych firm stanowią szansę nie tylko dla wieloletnich programistów, ale także dla osób chcących się przekwalifikować.

Według danych za marzec 2018 rok, średnie wynagrodzenie netto wynosi niemal tyle, ile zarabia początkujący software developer, nawet na studiach. W tym zawodzie realne są także perspektywy nawet kilkukrotnego wzrostu wynagrodzenia i to w ciągu kilku lat. Wszystko to sprawia, że zawód developera jest jednym z najbardziej atrakcyjnych na współczesnym rynku pracy; jedną z najciekawszych, dających największe perspektywy profesją.
 
Ciekawość, wiedza, pasja
Jakie cechy powinien mieć kandydat, aby zostać developerem? Powinien wykazywać zainteresowanie projektem nad którym pracuje, warto też aby był ciekawy świata. Powinien także legitymować się umiejętnością analitycznego i logicznego myślenia, umiejętnością pracy w zespole, dbałością o szczegóły. Komunikatywność, kreatywność, otwartość na nowe technologie oraz chęć rozwoju także są bardzo istotne.
 
Według zestawienia HackerRank, prestiżowej platformy zajmującej się kojarzeniem developerów z potencjalnymi pracodawcami oraz sprawdzaniem ich rzeczywistych umiejętności, Polska zajmuje globalnie trzecie miejsce i jest oceniana jako istne zagłębie profesjonalistów. To oznacza także, że dopiero zaczynającym przygodę z zawodem łatwo będzie się uczyć – wykwalifikowanych i chętnych do dzielenia się wiedzą osób jest w firmach dużo.
 
Naturalnie predestynowane do zawodu są osoby mające wykształcenie związane z naukami ścisłymi, ekonomią lub też z zarządzaniem procesami w organizacjach biznesowych lub organizacjach pozarządowych. Warto pamiętać o tym, że IT to nie tylko programiści oraz tworzenie aplikacji. Firmy bardzo często korzystają z szerokiego spektrum umiejętności osób potrafiących zarządzać projektem, produktem oraz zespołem. Cenni są także kandydaci posiadający doświadczenie w sprzedaży. Na IT trzeba więc patrzeć w szerszym kontekście, biorąc pod uwagę różne potrzeby organizacji.
 
Jeśli chodzi o indywidualne cechy, tutaj z pewnością liczy się dokładność, spostrzegawczość, chęć uczenia się nowych rzeczy oraz elastyczność, by móc nadążyć ze zmianami w projekcie oraz nowych technologiach. Koniecznym warunkiem jest także znajomość języka angielskiego. Przynajmniej na poziomie B1 (lub tożsamym), a więc umożliwiającym swobodną komunikację oraz czytanie dokumentacji projektowej.
 
 
Jak zacząć?
Najpopularniejszym wyborem przekwalifikowanych pracowników jest zawód Quality Assurance Specialist bądź też Quality Analyst (testera oprogramowania). Polega on na testowaniu rozwiązań stworzonych przez programistów pod kątem zgodności z zaprogramowaną funkcjonalnością projektu oraz wykrycia ewentualnych błędów. Zawód testera cieszy się popularnością, ponieważ w podstawowym wymiarze wymaga niewielkiej wiedzy technicznej lub nie wymaga jej wcale. Tutaj liczy się przede wszystkim spostrzegawczość i dokładność.
 
 
Umiejętności pozwalające rozpocząć przygodę z IT najlepiej zdobywać na specjalnych kursach czy tzw. boot camp’ach programistycznych. To doskonały sposób na przekwalifikowanie dla chociażby nauczycieli informatyki, którzy znają już podstawy programowania i po kursie mogą już szukać pracy jako początkujący programiści bądź specjaliści JavaScript. Dla pracodawców liczą się renomowane kursy, pozwalające zdobyć najcenniejszą wiedzę praktyczną i przyznające uznane certyfikaty, takie jak ISTQB. Przykład Krzysztofa pokazuje jednak wyraźnie, że duże znaczenie mają chęci oraz indywidualne predyspozycje. Myśląc o sektorze IT należy nastawić się jednak na nieustanne dokształcanie. Wynika to z dynamiki rozwoju sektora, pojawiania się coraz nowszych rozwiązań i technologii.  Dlatego od początku warto wyrabiać w sobie nawyk ciągłego poszerzania wiedzy, nie tylko korzystając ze szkoleń czy konferencji, ale również w ramach tzw. microlearnigu, bazującego na licznych, łatwo dostępnych kanałach komunikacji jak branżowe blogi czy portale. Warto także śledzić blogi potencjalnych pracodawców. Dobre firmy stawiają na jakość merytoryczną i dzielą się wiedzą.
 
Zaprogramuj karierę  
Gdy już zdecydujemy się na zmianę zawodu, warto wybrać i możliwie dokładnie zaplanować ścieżkę kariery w IT, analizując branżowe trendy. Aktualnie wskazują one, że w najbliższych latach problemów ze znalezieniem pracy nie będą mieli wspomniani testerzy, ale także analitycy danych (zwłaszcza w odniesieniu do coraz popularniejszego zjawiska Big Data) oraz programiści w popularnych językach: Java, C# czy Python. Należy jednocześnie pamiętać o prognozach według których nawet 60% zawodów z 2030 roku obecnie jeszcze nie istnieje. Opłaca się więc poszukiwać swojej szansy i być może niszy, w której będzie można rozwijać branżową karierę.  
 
Dlatego warto rozejrzeć się za odpowiednim pracodawcą. Typowa firma posiadająca zapotrzebowanie na software developerów to software house; oferuje ona usługi tworzenia aplikacji. Takie podmioty skupiają się jednak często na technologiach, a nie problemach współczesności. Wychodzą z założenia, że kluczowe są wykorzystywane technologie oraz tworzenie wartościowych produktów. To naturalnie prawda, ale często zapomina się o powodzie, dla którego tworzone są dane rozwiązania. Takie dziedziny jak robotyka, dedykowane rozwiązania dla bankowości czy też wirtualna rzeczywistość (Virtual Reality – VR) to jedne z najgorętszych obecnie tematów. Dają one nie tylko możliwość pracy z kluczowymi dziś trendami, ale także znaczący rozwój kompetencji.  
 
Kolejnym istotnym czynnikiem jest tożsamość i struktura organizacji, której pracownik ma być członkiem. Czy firma posiada mocno ustaloną strukturę hierarchii, decyzje zapadają ponad głowami pracowników, a dostęp do przełożonych jest utrudniony? A może firma preferuje płaską strukturę dzięki której proces decyzyjny jest szybki, a praca wydajna? Na tej podstawie możemy ocenić czy firma się rozwija i czy dba o rozwój pracowników. Czy myśli przyszłościowo i czy projekty, w które angażuje pracowników, są ciekawe.
 
Patrz w przyszłość!
XXI wiek stojący pod znakiem nowoczesnych technologii stale rewolucjonizujących nasze życie, to z pewnością czas zawodów związanych z branżą IT. Zjawiska takie jak wirtualna rzeczywistość, robotyka czy też sztuczna inteligencja, to naturalna konsekwencja dostępnych technologii oraz potrzeby podołania aktualnym wyzwaniom. Specjalistów – zarówno software developerów jak i pracowników działu kontroli jakości (Quality Assurance – QA) wciąż przybywa, ponieważ istnieje na nich ogromne zapotrzebowanie. Dział QA pełni niezwykle ważną rolę – to dzięki niemu firma może budować solidną i godną zaufania markę.
 
Jakich programistów szuka branża?

- Stawiamy na osoby dbające o szczegóły, które nie tylko charakteryzują się umiejętnością logicznego i analitycznego myślenia, ale także dobrze pracujące w grupie oraz nastawione na nieustanny rozwój. Cenimy także kreatywność oraz umiejętność rozwiązywania problemów – mówi Maciej Rohleder, członek zarządu CSHARK. 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, buenavistamediagroup.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sędzia Barbara Piwnik bez ogródek o konieczności reformy sądownictwa. Było też o Gersdorf!

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Gościem specjalnym dzisiejszego wydania programu Doroty Kani „Koniec Systemu” była sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Jej zdaniem przypadek sędziego Iwulskiego jest dobitnym dowodem na to, jak bardzo konieczna jest obecnie reforma całego wymiaru sprawiedliwości. W trakcie rozmowy pojawił się również wątek dotyczący prof. Gersdorf i jej... urlopu.

Barbara Piwnik jednoznacznie stwierdziła, że w przypadku sędziego Iwulskiego największym problemem była forma przekazu i komunikacja ze społeczeństwem.

- Smutno mi. Słuchając rozmów na ten temat oczekiwałam, że przebieg tej dyskusji będzie dla wymiaru sprawiedliwości elementem budującym dobry wizerunek, ale rozczarowałam się. Rozmawiając poprzez media ze społeczeństwem sędzia powinien - w możliwie zwięzły sposób - dostarczać jasnej informacji, zrozumiałej dla obywatela. Powinno być to powiedziane takim językiem, że nie tylko prawnik będzie wiedział, o co chodzi, a jeśli pytania dotyczą przeszłości sędziego, to sędzia powinien jasno i wyraźnie na takie pytania odpowiedzieć – nawet jeżeli jest coś w przeszłości, co dzisiaj spotyka się ze złą oceną. Sędzia w momencie podejmowania decyzji nie może mieć żadnych wątpliwości – tłumaczyła Barbara Piwnik.

Prowadząca program Dorota Kania dopytywała o przypadek sędziego Iwulskiego i zasłanianie się przez niego niepamięcią w odniesieniu do spraw z okresu stanu wojennego, w których orzekał wówczas przeciwko działaczom opozycji antykomunistycznej.

- Może jestem nietypowa jeśli chodzi o wykonywanie zawodu, ale pamiętam wszystkie sprawy, w których mi przyszło orzekać. Czas stanu wojennego - dla mnie los był o tyle łaskawy, że orzekałam w sprawach cywilnych, głównie byłam asesorem. Przyszło mi brać udział tylko w jednej sprawie, która mogłaby mieć jakiś odcień polityczny - odwołania od kolegium ds. wykroczeń za to, że ktoś miał przypięty znaczek solidarności - co zakończyło się sukcesem dla odwołującego. Mówię o tym, ponieważ pamiętamy sprawy, w których trudno było podejmować decyzje. Czasami są to sprawy, które budzą zainteresowanie mediów – one zapadają w pamięci na całe życie. Informacje nt. przeszłości sędziego nie mogą łączyć się z niedomówieniami - podkreśliła sędzia Piwnik.

Gdy rozmowa zeszła na kwestie związane ze związkami sędziego Iwulskiego z WSW, sędzia Barbara Piwnik zwróciła uwagę na istotny fakt:

- W jednej wypowiedzi sędziego zauważyłam, że wyraził takie zdziwienie, że media się interesują tymi sprawami, że dziennikarze dociekają takich szczegółów. No taka jest państwa rola... Myślę, że każdy obywatel, zwłaszcza taki, którego decyzje przekładają się na ogół innych, a także sędzia, musi się liczyć z tym liczyć. Sędzia musi liczyć się z tym, że państwo wypełniając swoje obowiązki będziecie takie okoliczności badać i to nie może zaskakiwać. Bycie sędzią to szczególny rodzaj posłannictwa i służby, bo być sędzią to mieć odwagę w podejmowaniu trudnych decyzji. Mało tego sędziemu jest wolno mniej – mówiła była minister sprawiedliwości.

Dorota Kania spytała również o Małgorzatę Gersdorf i jej zapowiedzi dotyczące wystąpienia w Trybunale Konstytucyjnym Niemiec.

- To jest seria trudnych pytań. […] Tak, jak w przypadku każdego innego sędziego, a tu w przypadku sędziego pierwszego,  tych niuansów związanych ze stanem spoczynku, odniesieniem do wieku emerytalnego, kadencją prezesa SN, a nie kwitowaniem tego „jestem pierwszym prezesem”, bo my prawnicy możemy się spierać, ale ale obywatel oczekuje jasnego przekazu i to jest największy problem! Nie ma jasnego przekazu. Społeczeństwo powinno mieć jasny komunikat.  A takiego komunikatu brak. - mówiła sędzia Barbara Piwnik na antenie Telewizji Republika.

Była minister sprawiedliwości podkreśliła, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga reformy.

- Od lat mówię o tym, że wymiar sprawiedliwości oczekuje refom. Sędziowie powinni dokonać krytycznego spojrzenia w naszą codzienność. Należy również inaczej uregulować kwestie wstąpienia do zawodu. [...] Potrzeba reformy. Nie boję się powiedzieć, że inaczej bym te reformy planowała, ale też uważam, że nawet jeżeli dziś proponujący zmiany doprowadzili do mało skutecznych rozwiązań, to ci którzy wiedzą dlaczego te rozwiązania są niedobre i jakie byłyby lepsze nie powinni sprowadzać wszystkiego do emocji – tylko przedstawić swojego portrety i zaproponować dyskusję – tłumaczyła sędzia Barbara Piwnik.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl