Jednak się opłaca być „niepokornym”? Polska i Węgry z nowymi inwestycjami

/ Rawpixel

  

Niemiecki koncern Bosch rozpoczął dzisiaj rozbudowę swojego ośrodka rozwojowego w Budapeszcie – poinformowała węgierska agencja MTI. Koszt inwestycji wyniesie prawie 38 mld ft (116 mln euro). Z kolei nad Wisłą Polska Agencja Inwestycji i Handlu prowadzi obecnie 179 zagranicznych projektów inwestycyjnych o wartości 7,2 mld euro. To o 1,3 mld euro więcej niż w lipcu 2017 r. Zachodnie firmy w coraz większym stopniu są zainteresowane lokowaniem w Polsce projektów badawczo-rozwojowych – twierdzi PAIH.

Położono dziś kamień węgielny pod budowę nowego modułu ośrodka na Węgrzech, a prace mają się zakończyć w 2021 roku. Inwestycja stworzy blisko 2 tys. etatów dla wysoko wykwalifikowanej siły roboczej.

Obecny na uroczystości minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Peter Szijjarto powiedział, że inwestycja stworzy nowy potencjał dla rozwijania samochodów elektrycznych i autonomicznych, a w jej ramach powstanie też tor testowy.

Dyrektor zakładów Boscha w Budapeszcie Oliver Schatz poinformował, że ośrodek zatrudnia obecnie prawie 2500 inżynierów. Na całych Węgrzech koncern zatrudnia prawie 13 tys. osób, z czego 2600 pracuje w dziedzinie badań i rozwoju.

Szijjarto podkreślił, że tylko kraje zapewniające atrakcyjne środowisko inwestycyjne są w stanie zachować swą konkurencyjność, gdyż firmom dyktującym tempo światowego rozwoju gospodarczego opłaca się w nich opracowywać i stosować nowe technologie.

W jego przekonaniu na Węgrzech istotną rolę odgrywa cyfrowa rewolucja przemysłowa, gdyż jako bardzo otwarta gospodarka średnich rozmiarów są one nadzwyczaj wyczulone na czynniki zewnętrzne. Zaznaczył, że Węgry gwarantują też dobrze wykształconą siłę roboczą i niskie podatki, a także wsparcie dla firm, które budują zakłady o dużej wartości dodanej.

Bosch w ciągu ostatnich dwóch lat zainwestował na Węgrzech 130 mld ft (400 mln euro) i zawarł umowy o partnerstwie z 14 węgierskimi szkołami średnimi i uczelniami.

Firma obchodzi w tym roku 100-lecie otwarcia swej pierwszej fabryki na Węgrzech. Koncern jest największym zagranicznym pracodawcą w kraju, gdzie posiada dziewięć zakładów.

Dobrym rynkiem dla zagranicznych inwestorów jest również nasz kraj. 

Pod względem liczby realizowanych w Polsce projektów dominują Stany Zjednoczone, które prowadzą obecnie u nas inwestycje o wartości 953,5 mln euro, dające zatrudnienie 13,9 tys. osób. Drugą pozycję zajmują Niemcy – 906,5 mln euro i ponad 4,8 tys. miejsc pracy, a trzecią Wielka Brytania – 248,1 mln euro i przeszło 2 tys. miejsc pracy.

Więcej w jutrzejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wypunktowali Biedronia. Słupsk w długach

/ Robert Pawlik/Gazeta Polska

  

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zasiadający w Radzie Miejskiej w Słupsku zarzucają prezydentowi Robertowi Biedroniowi rozpowiadanie nieprawdziwych informacji dotyczących zadłużenia miasta.

Kontrowersje wywołał udział Roberta Biedronia w telewizyjnym programie „Graffiti” na antenie Polsatu News. Włodarz miał przekonywać, że w kończącej się kadencji oddłużył Słupsk. Biedroń nie wspomniał jednak o tym, że zaciągnął nowe wielomilionowe zobowiązania.

– Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Robert Biedroń uzyskał zgodę większości radnych, z wyjątkiem przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, na emisję obligacji miejskich w wysokości 25 mln zł, które mają być przeznaczone na przesunięcie w czasie spłaty miejskich długów. Wcześniej przez spółkę Trzy Fale miasto zaciągnęło duży kredyt na sfinansowanie dokończenia budowy parku wodnego

– wyliczał na poniedziałkowej konferencji Tadeusz Bobrowski, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Słupsku i radny PiS. Wspólnie z kandydatem tej partii na prezydenta Słupska Robertem Kujawskim zaznaczył, że Robert Biedroń nie realizuje w Słupsku dużych inwestycji.

– Budżet inwestycyjny Słupska za kadencji Roberta Biedronia znajduje się na poziomie gmin sąsiadujących z miastem, a inwestycje są przygotowywane tak wolno, że jest duży problem z ich realizacją, gdy nadchodzą deszcze

– tłumaczył Robert Kujawski. – Budżet inwestycyjny w ubiegłym roku był ratowany przez zakup patelni do szkolnych stołówek. One są potrzebne, ale to świadczy o nerwowych ruchach w ratuszu – wyjaśniał Robert Kujawski.

Z kolei Robert Biedroń bardziej niż na problemach Słupska skupia się na własnej karierze i nie zdecydował jeszcze, czy wystartuje w jesiennych wyborach na urząd prezydenta Słupska. Pojawiają się opinie, że marzy o byciu europosłem.

Więcej w dzisiejszym Dodatku Pomorskim "Gazety Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl