Dziennikarka chciała zabłysnąć? Minister Brudziński odpowiedział... I to jak! To trzeba zobaczyć

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Nie milkną echa koncertu The Rolling Stones w Warszawie. Choć Mick Jagger pokrzyżował plany „totalnej opozycji” i nie dał się wkręcić w zaproponowaną przez Lecha Wałęsę narrację, część mediów w Polsce i na świecie i tak usłyszała to, co chciała usłyszeć. Na zaczepny wpis jednej z dziennikarek odpowiedział minister Joachim Brudziński. To trzeba zobaczyć.

Na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy o tym, jak zagraniczne media szeroko skomentowały niedzielny występ The Rolling Stones w Warszawie i reakcję Micka Jaggera na pełen „dramatyzmu” apel Lecha Wałęsy, w którym były prezydent prosi muzyka o wsparcie protestu wobec reformy sądownictwa. Rockman wybrnął z tematu żartobliwie, najwyraźniej nie chcąc angażować się w polityczny spór. Ale grono "życzliwych" Polsce mediów zagranicznych i tak usłyszało to... co chciało usłyszeć.  
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Laryngolog pilnie potrzebny! Co powiedział Jagger, a co usłyszały zagraniczne media...
 

Tymczasem Marta Kiermasz - prezenterka Wiadomości VOX FM, a wcześniej dziennikarka RMF FM zamieściła na Twitterze zaczepny wpis-odezwę do rządu, w którym wymienia zespoły muzyczne oraz różne instytucje od których – jak to ujęła – PiS „dostał po uszach”.

Dziennikarce postanowił odpowiedzieć szef MSWiA Joachim Brudziński. Dość dosadnie stwierdził, że nawet, gdyby sam Justin Bieber krytykował Polskę, rząd Mateusza Morawieckiego nie ma zamiaru wycofać się z realizacji obietnic wyborczych:

- Szanowna Pani dopóki nasi obywatele i wyborcy nas chwalą i chcą abyśmy realizowali nasze obietnice to nawet JUSTIN BIEBER może nas krytykować, a my będziemy robić swoje – napisał minister Brudziński.


 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto to się zabrał za wytykanie „wpadek” prezydenta!? Boki zrywać! WIDEO

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Dziś szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, pytany przez dziennikarzy, czy Andrzej Duda podpisywał deklarację polsko-amerykańską stojąc obok siedzącego prezydenta USA - co widać na opublikowanych zdjęciach - wyjaśnił, że zdjęcia pokazują pewną sekwencję zdarzeń. Nie przeszkodziło to byłemu prezydentowi – "królowi wpadek" – Bronisławowi Komorowskiemu – skomentować tej sytuacji.

Prof. Szczerski wyjaśnił, że założeniem upublicznienia tego zdjęcia, było to, że oddaje ono naturalny charakter tych rozmów w sposób niepozowany - taki, jakich setki na wszystkich możliwych portalach. Miało ono pokazywać pewną dynamikę spotkania.

To jest pewna sekwencja, te zdjęcia, to nie jest ta ceremonia oficjalnego podpisywania deklaracji (...) To jest taki moment, gdzie (...) została oddana ta druga część pobytu prezydenta Polski w Białym Domu, taka bardziej spontaniczna, bardziej nieformalna, ta bardziej naturalna, inna od takich sztampowych ilustracji – ocenił.

Do rzekomej "wpadki" odniósł się w TVN24 były prezydent, Bronisław Komorowski.

Ja naprawdę myślałem, że to też jest fotomontaż. Gdy zobaczyłem za pierwszym razem, myślałem, że to ktoś zrobił złośliwość. Trochę pomyślałem nawet: "no widzisz, sam żeś tak urządzał, czy twoi ludzie urządzali tego rodzaju hece przeciwko mnie, sam padasz ofiarą podobnej manipulacji, ale zdaje się, że to nie jest manipulacja – stwierdził.

Bronisławowi Komorowskiemu przypominamy, jak wyglądała jego rozmowa z Barackiem Obamą...

 

 

Źródło: tvn24.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl