Bezpłatne piwo od Mandzukica

  

Jeden z najlepszych chorwackich piłkarzy Mario Mandzukic ufundował dla mieszkańców rodzinnego Slavonskiego Brodu darmowe piwo w trakcie ćwierćfinałowego meczu mistrzostw świata z Rosją. Rachunek wyniósł 25 tysięcy kun, czyli 15 tysięcy złotych.

Niewiele ponad 50-tysięczny Slavonski Brod jest położony nad rzeką Sawą we wschodniej części Chorwacji, blisko granicy z Bośnią i Hercegowiną. W miejscowym klubie Marsonia wielką - jak się później okazało - karierę rozpoczynał Mandzukic, napastnik m.in. VfL Wolfsburg, Bayernu Monachium, Atletico Madryt i Juventusu Turyn.

W sobotę wieczorem w Soczi reprezentacja Chorwacji, z nim w składzie, wywalczyła awans do półfinału rosyjskiego mundialu. Podopieczni Zlatko Dalica pokonali karnymi 4-3 gospodarzy turnieju. Po dogrywce był wynik 2:2. Mandzukic asystował przy bramce Andreja Kramarica na 1:1.

Dzisiaj "Radio Slavonija" poinformowało, że 32-letni Mandzukic zapłacił 25 tys. kun za piwo, które wypili kibice w Slavonskim Brodzie w trakcie wspólnego oglądania spotkania z Rosjanami na placu w miejscowej twierdzy.

Drugi w historii awans do półfinału MŚ oznacza, że Chorwatów czekają jeszcze dwa mecze - w środę z Anglią, a później - albo finał, albo o brąz.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skandaliczne zachowanie Rostowskiego. Nie odpowiada na pytania, tylko wygłasza teorie polityczne

/ Twitter

  

Porównywanie PiS do PZPR, perorowanie o jedynowładztwie w partii Jarosława Kaczyńskiego, nieodpowiadanie na temat, nieśmieszne żarty i wycieczki personalne - to dzisiejsza metoda Jacka Rostowskiego na unikanie trudnych pytań. Doszło do tego, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold zagroziła politykowi środkami dyscyplinarnymi.

"Moje wypowiedzi nie są wymierzone w internet" - tak brzmiała dziwaczna odpowiedź Jacka Rostowskiego na zdanie Małgorzaty Wassermann, że w internecie pełno jest negatywnych ocen dzisiejszego zachowania polityka PO.

Na podobnym poziomie były niemal wszystkie dzisiejsze wypowiedzi Rostowskiego. Ciągłe wycieczki personalne wobec członków komisji, wykłady polityczne na temat PiS, PZPR i jedynowładztwa to esencja jego dzisiejszego teatralnego występu. 

Równie aroganckie były słowa Rostowskiego w przerwie przesłuchania.

Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku

- mówił dziennikarzom Rostowski.

"Oni to wszystko chcą przykryć, ja to rozumiem. Na tym polega polityka, mimo że ta jest, szczególnie ze strony PiS, brudna"

- dowodził.

Rostowski mówił też, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) poszła do polityki, aby... wyeliminować opozycję. Tymczasem - podkreślił - "jak nie ma opozycji, to nie ma demokracji". "Myśmy nigdy PiS wyeliminować nie chcieli. To pokazuje, jakie są prawdziwe zamiary tego obozu politycznego" - wskazał. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl