"To jedyna odpowiedź na kryzys migracji". Dostało się obojętnym na los uchodźców

/ By Irish Defence Forces - https://www.flickr.com/photos/dfmagazine/18898637736/, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41045858

  

Papież Franciszek mówił dziś podczas mszy w Watykanie dla migrantów i ratowników niosących pomoc na Morzu Śródziemnym, że jedyną sensowną odpowiedzią na kryzys migracyjny jest solidarność i miłosierdzie. Potępił "jałową obłudę", jak nazwał obojętność.

W liturgii w bazylice świętego Piotra uczestniczyło ok. 200 migrantów uratowanych na morzu oraz przedstawiciele ekip ratunkowych.

Papież odprawił mszę w związku z piątą rocznicą swej wizyty na Lampedusie z początku pontyfikatu. Ta włoska wyspa stała się symbolem kryzysu migracyjnego w Europie.

Homilię Franciszek rozpoczął od słów przestrogi proroka Amosa: "Wy, którzy uciskacie słabych, wy, którzy ubogich gnębicie (...). Oto nadchodzą dni (...), w których ześlę na kraj cały głód bardzo dotkliwy; głód słuchania słów Pańskich".

Zwrócił uwagę na aktualność tych słów, mówiąc: "Iluż biednych jest dziś gnębionych! Ilu maluczkich zostało zamordowanych!".

- Wszyscy oni są ofiarami tej kultury odrzucenia, którą wielokrotnie potępiano. A muszę do nich zaliczyć migrantów i uchodźców, którzy nadal pukają do drzwi państw cieszących się większym dobrobytem

 - dodał papież.

Przywołał swoją wypowiedź z Lampedusy o ofiarach katastrof morskich, gdy odwoływał się do poczucia odpowiedzialności: „Gdzie jest twój brat?".

- Niestety, odpowiedzi na to wezwanie, choć wielkoduszne, nie były wystarczające, a dzisiaj opłakujemy tysiące zmarłych

- wskazał Franciszek.

- Pan obiecuje odpoczynek i wyzwolenie wszystkim uciskanym na świecie, ale potrzebuje nas, aby uskutecznić Jego obietnicę. Potrzebuje naszych oczu, aby dostrzec potrzeby braci i sióstr. Potrzebuje naszych rąk, aby nieść pomoc

 - oświadczył papież.

- Potrzebuje naszego głosu, aby potępić niesprawiedliwość popełnianą w milczeniu, czasami współwinnym, wielu

 - dodał.

Jak zauważył Franciszek, są to różne formy milczenia: "milczenie zdrowego rozsądku", milczenie zgodnie z przekonaniem, że "zawsze się tak czyniło", milczenie polegające na przeciwstawianiu pojęć "my" i "wy".

- Pan potrzebuje przede wszystkim naszego serca, aby okazać miłość miłosierną Boga wobec ostatnich, odrzuconych, opuszczonych i zepchniętych na margines

- apelował.

Franciszek potępił "jałową obłudę tych, którzy nie chcą pobrudzić sobie rąk". Jego zdaniem jest to pokusa wyraźnie obecna także w naszych czasach. Polega ona na "zamknięciu względem tych, którzy jak my mają prawo do bezpieczeństwa i godnego życia, oraz buduje mury, prawdziwe lub wyimaginowane, zamiast mostów" - wyjaśnił.

- W obliczu współczesnych wyzwań migracyjnych jedyną sensowną odpowiedzią jest solidarność i miłosierdzie; odpowiedź, która nie robi zbyt wielu obrachunków, ale wymaga sprawiedliwego podziału obowiązków, uczciwej i szczerej oceny alternatyw i roztropnego zarządzania

 - wskazał.

Według papieża właściwą polityką jest ta, która poświęca się służbie, "zapewnia odpowiednie rozwiązania gwarantujące bezpieczeństwo, poszanowanie praw i godności wszystkich" i "umie spojrzeć na dobro swojego kraju, biorąc pod uwagę dobro innych krajów w coraz bardziej wzajemnie połączonym świecie".

-Wraz z rządzącymi ziemią i ludźmi dobrej woli pragniemy kontynuować zobowiązanie do wierności i właściwego osądu. Dlatego uważnie śledzimy działania wspólnoty międzynarodowej, aby odpowiedzieć na wyzwania stawiane przez współczesne migracje, mądrze harmonizując solidarność i pomocniczość, określając zasoby i obowiązki

 - dodał.

Papież wyraził wdzięczność ratownikom prowadzącym operacje na Morzu Śródziemnym i podkreślił, że są oni ucieleśnieniem przypowieści o miłosiernym Samarytaninie.

Obecnych w bazylice uratowanych migrantów papież zapewnił o swej solidarności i wsparciu. Podkreślił, że dobrze zna tragedie tych, którzy uciekają.

- Proszę, abyście nadal byli świadkami nadziei w świecie, który jest coraz bardziej zaniepokojony swoją teraźniejszością, nie mając nazbyt wielkiej wizji przyszłości, niechętny do dzielenia się, abyście poprzez poszanowanie dla kultury i praw kraju, który was przyjmuje, wspólnie wypracowywali drogi integracji

 - apelował Franciszek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kalifornia w obliczu tragedii, jakiej nie było tam od lat. Te FILMY i ZDJĘCIA mrożą krew w żyłach!

NBC News / youtube.com/printscreen

  

Liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnych pożarów w Kalifornii wzrosła do 63. Wciąż setki osób uznawanych jest za zaginione. Większość z nich to osoby starsze. Niemalże całe miasto Paradise spłonęło. Swoje domy straciło wielu celebrytów, gwiazd Hollywood, ale nie tylko oni. Nagrania, które trafiają do sieci zapierają dech w piersi.

Władze oceniają, że jest to najbardziej niszczycielski pożar w historii USA od początku bieżącego stulecia. Płomienie strawiły niemal doszczętnie miasto Paradise, gdzie do odbudowy nie nadaje się 12 tysięcy domów, a ich właściciele, jak piszą agencje, mieszkają w namiotach, samochodach, u swoich bliskich lub w schroniskach Czerwonego Krzyża.

Służby poszukiwawcze cały czas przeczesują spalony teren. Nadal nieznany jest los 630 osób, a większość z nich to osoby powyżej 65. roku życia. Władze i rodziny mają nadzieję, że wszyscy zaginieni żyją, tylko nie mają możliwości skontaktowania się z bliskimi.

Dym z pożarów rozprzestrzenia się nad rozległym terenem. W położonym 145 km od Paradise Sacramento dziś odwołano zajęcia w szkołach publicznych z powodu złej jakości powietrza. To samo uczyniono w San Francisco i Oakland.

W południowej Kalifornii szaleje drugi, mniejszy pożar, który spowodował co najmniej 3 ofiary śmiertelne i zniszczył ponad 500 budynków (w tym wiele luksusowych rezydencji celebrytów) w rejonie kurortu Malibu. Dom stracili aktor Liam Hemsworth i piosenkarka Miley Cyrus, czy aktor Gerard Buttler.[polecam:http://niezalezna.pl/245314-przerazajace-pozary-w-kalifornii-gerard-butler-pokazal-zgliszcza-swojego-domu]

Od kilku dni do sieci trafiają nagrania mrożące krew w żyłach.

W sobotę tereny zniszczone przez pożar ma odwiedzić Donald Trump. Według agencji Reuters krytycy amerykańskiego prezydenta uważają, że jego wizyta ma podtekst przede wszystkim polityczny, gdyż Trump obwinia rządzących w Kalifornii Demokratów o złe zarządzanie lasami i zagroził wstrzymaniem federalnej pomocy.

Według ekspertów powodowane przez zmiany klimatyczne wyższe temperatury i oddawanie kolejnych terenów leśnych pod zabudowę sprawiły, że sezonowe pożary lasów i zarośli w Kalifornii przybrały na sile. Rozpoczynają się przy tym wcześniej i trwają dłużej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl